2006

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Czy po serii wpadek Roman Giertych powinien zostać zdymisjonowany?

PRO Krystyna Łybacka, posłanka SLD, b. minister edukacji Tak. Ponieważ nie powinien być nigdy ministrem, należy wykorzystać każdą okazję do przeforsowania dymisji. Giertych nie powinien piastować tej funkcji z trzech powodów. Jest jednym z najbardziej radykalnych i wyrazistych polityków prawicy, a szkoła powinna być miejscem szerokiej dyskusji, gdzie różne punkty widzenia się ścierają. Jest szalenie antyeuropejski, a przyszłością młodych jest bycie Polakami, ale i Europejczykami. Poza tym Roman Giertych nie ma kompetencji, bo nigdy nie zajmowała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Prawo właściciela

Nie było w czasie polskiej transformacji rządu, w którym partyjniactwo osiągnęłoby takie rozmiary i cechowało się równą bezwstydnością Krystyna Filińska, 26 lat pracy w Uzdrowisku Świnoujście, w 1998 r. po raz pierwszy wygrała konkurs na dyrektora. Rządziła wówczas AWS. Uzdrowisko było państwowe, tak jak dziś. Jego zadłużenie wynosiło 800 tys. zł. W roku ubiegłym wypracowało 300 tys. zysku. Zainwestowało 800 tys. w modernizację. Wymówienie przyszło faksem. Nie podano uzasadnienia. Nie sformułowano zarzutów. Od kwietnia zmieniono w podobny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Moje smutne miasto

Pierwszy prezes PiS i premier IV RP, Jarosław Kaczyński, na otarcie łez dał Kazimierzowi Marcinkiewiczowi zrzuconemu z fotela premiera na stołek komisarza stolicy płytkę CD z nagraniami piosenkarza Niemena. „Mniemena”, jak rzekł premier Jarosław, odkrywca „ziemi wolskiej”. Dał, aby miasto pod rządami Marcinkiewicza rosło w siłę i nowoczesność. Bo Niemen przecież śpiewał „Sen o Warszawie”. Ale znany powszechnie artysta wykonywał inne utwory słowno-melodyczne. Nie tylko „Płonącą stodołę” odzwierciedlającą aktualną koalicję ludowo-narodową, lecz także „Com

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zapachniało Bruksel(k)ą

Jeśli mieć biuro, to tylko w stolicy Unii Europejskiej Na utrzymanie brukselskich biur, z reguły kilkuosobowych, idą miliony. Wszyscy chcą je mieć, ale mało kto rozumie dlaczego. Tej fali nie da się już powstrzymać, bo stolica Unii Europejskiej przyciąga swym blaskiem wszystkich, tak jak kiedyś przyciągała prowincjuszy Warszawa. Zresztą sprawa nie dotyczy tylko Polski. W Brukseli swoje przedstawicielstwa ma już 250 europejskich regionów. Na tym tle nasze 20 biur to drobiazg, a pytanie, czy nie można ich skomasować w jednym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ludzie w MSZ oglądają obrazki z Bejrutu i przypomina im się, że w Libanie od kilku miesięcy nie mamy ambasadora. Waldemar Markiewicz został odwołany, bo wywodził się z niesłusznej opcji, poza tym ze służb specjalnych, z wywiadu. No, jak patrzymy na to, co się w Bejrucie dzieje, nie była to zła rekomendacja… Ale do rzeczy – mądrzy ludzie w ministerstwie prorokują, że takich przypadków, placówek bez ambasadora, może być coraz więcej. Już niedługo ma wejść w życie nowa ustawa lustracyjna, w myśl której ujawniane będą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Azania – zanikające piękno

Masajowie tak naprawdę nie pozwalają się fotografować. Dopiero jak się wszystko uzgodni, zapłaci, można robić zdjęć do woli Andrzej Kotnowski, podróżnik, fotograf (ur. w 1938 r.) – z wykształcenia inżynier budownictwa. Ukończył również Wydział Afrykanistyki UW i podyplomowe Studium Organizacji i Ekonomii Budownictwa PW. Sprawował funkcje kierownicze w dużych przedsiębiorstwach budowlanych. W młodości żeglarz i taternik. Podróżnik i fotograf. Cztery duże wyprawy do Indii zaowocowały albumami „Muzyka Indii” (2000 r.) i „Magia Indii” (2001 r.). W 2004 r. wydał album

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Zawracanie Wisły kijem

Minister środowiska, prof. Jan Szyszko, promując alternatywne źródła energii, spotkał się u brzegu Wisły z załogą tratwy „Solarek”, która, pędzona prądem z baterii słonecznych, dotarła w ciągu dwóch tygodni z Krakowa do Warszawy, a na koniec miesiąca ma spłynąć do Gdańska. Wielki to sukces, bo jeszcze nie utonęli, ale zauważmy, że zbliżone osiągnięcia mieli – i to bez żadnych baterii (chyba że spirytusu) – flisacy, którzy kilkaset lat temu też spływali tratwami do Gdańska. Jak „Solarek” popłynie pod prąd, do Krakowa, uwierzymy, że Polak potrafi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Marcinkiewicz wiedział już w maju

Red. Marek Czarkowski i „Trybuna” już 13 maja wiedzieli, że Kazimierz Marcinkiewicz będzie kandydatem PiS na prezydenta Warszawy. Skąd? Od kilku wpływowych polityków PiS, którzy zdradzili Czarkowskiemu scenariusz, przygotowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Zdrada. Wszędzie zdrada. A jak nikomu nie można już wierzyć, to skąd brać zaufanych ludzi do komisji śledczych? Otoczony zdrajcami Jarosław Kaczyński postanowił, że sam będzie tyrał jako premier. Brat chyba nie zdradzi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Redwatch znów straszy

Przed niespełna dwoma tygodniami polska policja odtrąbiła sukces: faszystowska strona internetowa organizacji Krew i Honor – Redwatch, na której publikowano zdjęcia, adresy i inne informacje o „zdrajcach rasy” i wszelkiej maści „lewakach”, których trzeba eliminować, została zamknięta, a jej administrator aresztowany. Pomogło FBI, bo strona była na amerykańskim serwerze. Tymczasem 13 lipca strona ponownie pojawiła się w internecie w niezmienionej treści, znów znajduje się na amerykańskim serwerze, tylko że w innym stanie. A więc klęska operacyjna policji – trzeba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Giertych brany od dołu

Podczas ostatniej pielgrzymki sympatyków Radia Maryja na Jasną Górę, w której uczestniczył wicepremier Roman Giertych, doszło do incydentu. Otóż najwyższy polski polityk zabronił ekipie Telewizji Katowice, składającej się ze znacznie niższych dziennikarki i operatora, filmowania go z dołu. – Proszę stanąć na jakimś stołku – mówił minister edukacji do kamerzysty, który to zarejestrował. – Nie możecie mnie od dołu robić. Ja rozumiem, ale niech pan stanie jakoś na czymś – pouczał Giertych. Pewnie ktoś uznał, iż oglądanie ministra wicepremiera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.