2007

Powrót na stronę główną
Świat

Kałasznikow zamiast szkoły

Co najmniej 250 tys. małoletnich żołnierzy walczy w konfliktach zbrojnych W Kongu nazywają je kadogos, w Kolumbii – „małe pszczółki” lub „dzwoneczki alarmowe”. W wojnie domowej w Liberii chłopcy z karabinami przybierali tak wojownicze imiona, jak „Generał Lucyfer” czy „Dwie tony kłopotów”. Niektórzy mieli zaledwie osiem lat, gdy po raz pierwszy kazano im strzelać do ludzi. Na całym świecie w różnego rodzaju konfliktach, rebeliach, wojnach domowych uczestniczy ćwierć miliona, może nawet 300 tys. dzieci żołnierzy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

O czym świadczą obecne zmiany kadrowe w rządzie i kancelarii prezydenta RP?

Jacek Żakowski, publicysta Przede wszystkim jest to wyraz emocjonalnej niedojrzałości środowiska politycznego, które reaguje obniżoną skłonnością do kompromisu wewnętrznego. Dla polskiej prawicy to dosyć typowe, a wynika z bardzo wyraźnie hierarchicznej wizji państwa. Premier nie jest w stanie zrozumieć, że jest tylko pierwszym wśród ministrów. Widzi siebie w roli władcy i jako władca karze za odmienne poglądy. Ci, którzy mają trochę charakteru, mają też problem z akceptacją daleko idącego ubezwłasnowolnienia. Liczba zmian na najwyższym szczeblu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Lektorzy, wysiadka

Emitowanie w telewizji filmów z napisami dałoby możliwość nie tylko doskonalenia języków obcych, lecz także ćwiczenia szybkiego czytania Głos lektora zagłuszający oryginalny tekst płynący z ekranu czyni z nas społeczeństwo biernych konsumentów z zaścianka, a nie kreatywnych, nastawionych na ciągłe kształcenie obywateli świata. Zwyczaj czytania list dialogowych do zagranicznych filmów przez lektora przyjął się w polskiej telewizji i na rynku wideo, tak jak chryzantemy na Święto Zmarłych. O ile jednak cmentarne kwiaty nikomu nie przeszkadzają, to zaśmiecanie odbioru monotonnym głosem lektora

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Referendum w SLD

Po raz pierwszy w Polsce w partii politycznej odbywa się referendum. Członkowie SLD decydują o konstytucji programowej, podstawowym dokumencie swej partii Tak jak we Francuskiej Partii Socjalistycznej, w której odbywało się referendum w sprawie traktatu konstytucyjnego, czy w izraelskim prawicowym Likudzie, w którym odbyło się referendum w sprawie wycofania osadników ze Strefy Gazy, tak i w polskim Sojuszu Lewicy Demokratycznej członkowie partii zaakceptują bądź odrzucą projekt Konstytucji Programowej SLD. Ludwik Dorn, jeden z liderów konkurencyjnego Prawa i Sprawiedliwości, zauważył ostatnio,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Są pytania, nie ma odpowiedzi

Polacy, nic się nie stało, śpiewają kibice, gdy naszym piłkarzom gra się nie klei i tracą bramkę. Na tę samą melodię śpiewa teraz chór polityków Prawa i Sprawiedliwości próbujących wytłumaczyć dymisje Dorna i Sikorskiego. Postawieni w absurdalnej sytuacji, z niemożliwym do wykonania zadaniem, próbują jakoś się ratować. Niezbyt finezyjnie, ale za to hurrapatriotycznie. Jak mantrę powtarzają, że wszystko, co się dzieje teraz w Polsce, dzieje się oczywiście dla dobra Polski i dla dobra Polaków. Taką argumentacją mają szansę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy minister Szyszko dobrze zrobił, zezwalając na budowę autostrady w dolinie Rospudy?

PRO Prof. Henryk Banaszuk, dyrektor Instytutu Inżynierii i Ochrony Środowiska Politechniki Białostockiej Dobrze, że w końcu ta sprawa została zamknięta. Obwodnica Augustowa była bardzo potrzebna, a wszystko ciągnęło się niemiłosiernie długo. W końcu można było nawet stracić orientację w tym wszystkim. Odczuwamy ulgę, że wreszcie jest decyzja. Dalsze przeciąganie nie miało już większego sensu. Jest decyzja i nie ma od niej odwrotu. A że można było wszystkich pogodzić, załatwić polubownie, aby wszystko było w porządku, to inna sprawa.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pamiętnik IV Rzepy

8.02 Dzisiaj jestem obywatelem ogłupiałym i gdybym miał swój blog internetowy, a niedługo będę miał, to jeżeli chodzi o poziom głupoty, wyprzedziłbym europosła Czarneckiego, a z kolei w infantylnym zachwycie nad wszystkim, w pojmowaniu rzeczywistości zaś szczególnie, doścignąłbym pana doradcę Marcinkiewicza. Głupiałem od samego rana, najpierw kiedy wymieniano ministra obrony Sikorskiego na ministra obrony Szczygłę, ale to była niewielka głupawka wynikająca z nieznajomości realiów, jakby powiedział o tym sam pan premier, chociaż wszystkim wiadomo nie od dzisiaj, że tam,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

W Kościele pustka

Ksiądz Tadeusz Bartoś opuścił polski Kościół katolicki. Wcześniej podobnie uczynił inny popularny kapłan Stanisław Obirek. Co roku w Polsce odchodzi ze struktur Kościoła około 60 kapłanów, w Europie 250. Tych 60 rocznie katastrofy kadrowej nie czyni, kraj nasz przoduje w liczbie produkowanych i eksportowanych księży. Ale odejścia tych najbardziej popularnych wśród ludzi młodych i myślących to jedno ze świadectw psucia się Kościoła katolickiego. Ksiądz Bartoś odszedł, bo miał dość „karcąco-władczego” stylu bycia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Szpieg w centrali Coca-Coli

Sekretarka chciała sprzedać koncernowi Pepsi sekrety swej firmy Koncerny Coca-Cola i Pepsi prowadzą nieubłaganą walkę o rynek. Niektórzy usiłują zbić na tym majątek. Nie zawsze uczciwymi metodami. Dyrektorzy Coca-Coli postanowili zdobyć przewagę nad konkurentem poprzez realizację tajnego Projektu Lancelot. W jego ramach przygotowano nowe produkty. W maju 2006 r. w centrali firmy Pepsi w Purchase w stanie Nowy Jork odebrano dziwny telefon. Osobnik przedstawiający się jako Dirk zapewniał, że zna szczegóły Projektu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Polska stoi na głowie

Nie mamy głupiego społeczeństwa. Ono jest raczej notorycznie ogłupiane – Podąża pani za swoimi marzeniami? – Staram się. Od kiedy zaczęłam studia reżyserskie na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, moja droga zawodowa układa się tak, jak sobie to wymarzyłam, choć na realizację swoich marzeń musiałam mocno pracować. Najpierw były filmy dokumentalne: „Dziewczyny z Szymanowa”, „Franciszkański spontan”, „Przybysze”, potem zrealizowany w Bośni film „Znaleźć, zobaczyć, pochować”, a jeszcze później obraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.