Pamiętnik IV Rzepy

8.02
Dzisiaj jestem obywatelem ogłupiałym i gdybym miał swój blog internetowy, a niedługo będę miał, to jeżeli chodzi o poziom głupoty, wyprzedziłbym europosła Czarneckiego, a z kolei w infantylnym zachwycie nad wszystkim, w pojmowaniu rzeczywistości zaś szczególnie, doścignąłbym pana doradcę Marcinkiewicza.
Głupiałem od samego rana, najpierw kiedy wymieniano ministra obrony Sikorskiego na ministra obrony Szczygłę, ale to była niewielka głupawka wynikająca z nieznajomości realiów, jakby powiedział o tym sam pan premier, chociaż wszystkim wiadomo nie od dzisiaj, że tam, gdzie jest Antoni Macierewicz, tam wygrywa Antoni Macierewicz, o czym jeszcze pewnie nie przypomniał sobie pan premier. Ale wracajmy do głupienia. Tu już grają fanfary w pałacu, a tu radio informuje, że za plecami pana prezydenta podał się do dymisji wicepremier Ludwik Dorn, którego żona nazywa swoim ludzikiem, czyli mówiąc po łacińsku homikiem, od homo, a społeczeństwo – trzecim bliźniakiem. No i tu zacząłem głupieć naprawdę. I nic nie pomogło wyjście do dziennikarzy pana wicepremiera od spraw nie wiadomo teraz jakich, który oświadczył, że owszem, podał się do dymisji, bo były ku temu powody, ale w rządzie pozostaje jako wicepremier nie wiadomo czego. Chwilę później taką samą konferencję, nie wiadomo zresztą po co, zwołał sam pan premier, który powiedział oszalałym z niewiedzy dziennikarzom, że Ludwik Dorn odszedł, ale został, i w tym momencie zrównał z Lechem Wałęsą, który mówił, że nie chcem, ale muszem oraz jestem za, a nawet przeciw.
W tym momencie zacząłem cipieć, co jest konsekwencją narastającej głupoty. Powiedziałem więc sobie: muszę poszukać ratunku u innych polityków, którzy mi to wszystko dokładnie wytłumaczą. Włączyłem TVN 24, która zawsze stoi na warcie, a tam właśnie pan wnw, czyli wicepremier niewicepremier wicepremier, wygląda mniej więcej tak samo jak ja, a może nawet i więcej, mimo że jest w rządzie i podobno rządzi, i mówi do dziennikarki mniej więcej w ten sposób:
– Proszę pani, ja nie wiem, o co tu chodzi! Mimo tego, że jestem profesorem. Jestem, ale dalej nie rozumiem, zapytałem więc przed przyjściem do studia moiom prawom rękem, posła Maksymiuka, który jest doktorem: rozumiesz coś z tego, doktor? A on do mnie mówi: Panie profesorze wicepremierze, nic!!!!
To jak doktor tego nie rozumie, to i profesor może nie kapować.
9.02
Pan wnw wygląda na to, że jest bezdzietny, podobno najbardziej ucieszyło się z tego dziecko.
Ja szczerze mówiąc też. Pan wnw jeszcze bardziej, bo może nareszcie wrócić do swoich ulubionych żądań.
9.02
Gazety napisały, że córka pana prezydenta związała się z synem jakiegoś działacza SLD na Pomorzu. Tak… Z tego widać, że dekomunizacja jest naprawdę potrzebna. I gdzie było WSI?!

Wydanie: 7/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy