2007
Młodzież wchodzi coraz mocniej
Aktorzy zawsze skłonni są do poświęceń, jeśli o dobro (albo domniemane dobro) roli idzie. Niesyci kontaktu z widzem, rzucają się w wirówkę pomysłów donoszonych i nie zawsze donoszonych, ale upadki należą do reguł gry. Jak grzyby po deszczu mnożą się przeglądy teatrów jednoosobowych, zawiązują się nowe grupy teatralne, niektóre na dłużej, inne na krótko. Nawet kijem nie daje się aktorów przegonić z teatru. Kiedy ich w jakimś miejscu nie chcą, zakładają własne. I dobrze. W teatrach ustabilizowanych było jednak
Notes dyplomatyczny
Zdaje się, że wyjaśniła się kolejna sprawa w MSZ, a raczej sprawy dwie. Po pierwsze, po ministerstwie zaczął biegać Henryk Litwin. I to z obiegówką. A to oznacza jedno – że wreszcie wyjedzie na Białoruś. Litwin już prawie dwa lata temu otrzymał nominację na ambasadora RP w Mińsku. Otrzymał ją, ale nie wyjechał. Bo najpierw protestowaliśmy przeciwko szykanowaniu organizacji polskich na Białorusi. A potem były wybory prezydenckie i Polska ich nie uznała. Więc, siłą rzeczy, nie mogła wysłać ambasadora, by ten składał listy uwierzytelniające
Polowanie na Hindusa
Niemcy w szoku po erupcji brutalnej przemocy w Mügeln Miała to być zwykła zabawa w małym miasteczku, lecz skończyła się orgią przemocy. Rozwścieczony tłum ścigał Hindusów wśród okrzyków: „Cudzoziemcy precz!” i „Tutaj rządzi opór narodowy”. Butelki po piwie śmigały w powietrzu, 70 ciężkozbrojnych policjantów z trudem ocaliło przerażonych cudzoziemców od linczu. Mügeln, miasteczko w Saksonii, położone między Lipskiem a Dreznem, stało się w Niemczech nowym symbolem nienawiści do obcokrajowców i ksenofobicznej brutalności. Ambasador Indii, pani Meera
Z Niemcami o gospodarce po śląsku
Co musimy zrobić, by mieć korzystne relacje z zachodnim sąsiadem Zachowania niemieckich oraz strategie przedwyborcze polskich polityków uruchomiły staczanie się polsko-niemieckich stosunków po równi pochyłej. Każdy niemal dzień przynosi kolejne wypowiedzi lub zachowania, które rozpędzają kulę polsko-niemieckich niechęci. Sprawy sporne lub uważane za sporne wydają się mnożyć. Nadwrażliwość u jednych oraz brak subtelności u drugich powodują, że z trudem budowana przez lata atmosfera co najmniej tolerancji w naszych stosunkach rozpada się. Na razie odbywa się
Czy bracia Kaczyńscy mogą podjąć próbę swoistego zamachu stanu, by nie oddać władzy?
Władysław Frasyniuk, polityk, Demokraci.pl To nie jest prawdopodobne, bo żyjemy jednak w demokratycznym kraju. Zatem opozycja i tak doprowadziłaby do upadku rządu. Zresztą służby siłowe pamiętają stan wojenny, a obecna władza nie ma takiej siły, determinacji, woli walki na śmierć i życie, a również profesjonalizmu i wreszcie autorytetów, by zmusić i przekonać armię rozkazem do działania. Cokolwiek by zresztą powiedzieć, specyficzny zamach stanu właściwie już się dokonał, bo w resortach siłowych rozgrywa się największa w powojennej historii afera, jakiej nie było
Od heroizmu do bandytyzmu
Naukowe opracowania historyczne nie zastąpią świadectw bezpośrednich uczestników wydarzeń. Wspomnienia pojedynczych osób potrafią odkryć nam nieopisane lub źle opisane aspekty przeszłości. Opisy czynione na gorąco po kilkudziesięciu latach bywa, że pogłębiają, uzupełniają lub korygują syntetyczne ujęcia, do których się przyzwyczailiśmy. Dzienniki doktora Zygmunta Klukowskiego z czasów wojny ukazały się po raz pierwszy w 1958 roku i otrzymały wówczas nagrodę „Polityki”. Obecne wydanie Ośrodka Karta jest dwukrotnie obszerniejsze (chociaż jeszcze nie pełne)
Żałoba na jeziorach
Żeglarze bez kapoków i „poduszki powietrzne” wypełnione sprzętem zwiększyły rozmiar tragedii Wtorek, upalne popołudnie. – Gdy nadciągnął potężny wiatr, woda podniosła się i z jej powierzchni utworzyło się coś jakby kurzawka, jakby ktoś mocno polewał wężem strażackim. Spoza białej piany unoszącej się nad lustrem wody nic nie było widać, a wszystko, co stanęło na drodze tej kurzawki, przewracało się. Tak opisywał początek nawałnicy doświadczony ratownik Zbigniew Kurowicki. Potwierdza on, że tego typu
Jak nas rewidowali – wspomnienie
KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM. Minęło 690 dni od rozpoczęcia pościgu za układem! a „UKŁADU” ANI ŚLADU, zaś o nowym GADU, GADU! Pomysł napisania tego wspomnienia przyszedł nam do głowy podczas porannego słuchania radia TOK FM kilka dni temu. Usłyszeliśmy, że oto pod dom pana Kaczmarka przybyło komando którejś z licznych służb śledczych IV RP, by zrobić rewizję. Wiedzieli, że mieszkańców nie ma, bo przebywają na urlopie za granicą. Zamierzali więc zapewne się włamać i rewidować dom bez obecności domowników.
Należy im się taka sama pamięć
Dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego łatwiej znaleźć informację o udziale Gruzinów czy Francuzów w walkach niż o Polakach spod znaku AL czy PAL W powstaniu warszawskim walczyło tysiące żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. Ramię w ramię bili się z Niemcami członkowie Armii Krajowej, Armii Ludowej, Milicji Robotniczej i Polskiej Armii Ludowej. O udziale w walkach tych wszystkich organizacji pisał gen. Antoni Chruściel Monter w depeszy skierowanej do Londynu w dniu 8 sierpnia 1944 r., a zachodni alianci uznali lewicowe






