2009
Wsi bezpieczna, wsi spokojna?
Na jakie niebezpieczeństwa są narażeni rolnicy i ich rodziny Wieś mieszkańcom miasta wydaje się oazą spokoju i bezpieczeństwa. Świeże i niezanieczyszczone powietrze, czysta woda, piękna przyroda, żywność bezpośrednio od producenta i kontakt z naturą w pojęciu mieszczucha gwarantują zdrowie i dobrostan żyjących tutaj ludzi. Jakże inaczej wygląda polska wieś w statystykach wypadków w rolnictwie i stanu zdrowia jej mieszkańców, którzy utrzymują się z pracy w gospodarstwach. Samo wyliczenie listy zagrożeń, jakie czyhają na rolników i pomagające im dzieci, jest
Kazus Eriki Steinbach
Podważanie ciągłości państwowości polskiej między 1939 a 1989 r. może mieć konsekwencje dla prawomocności i integralności terytorialnej państwa Kazus Eriki Steinbach, „widomego znaku” i wypowiedziane w tej sprawie przez Władysława Bartoszewskiego „oficjalne” stanowisko rządu stały się treścią komentarzy zawartych w dwóch znakomitych tekstach Bronisława Łagowskiego („Przegląd” z 15 i 22 marca br.). Podzielam wyrażone w nich opinie autora. Nie tylko i nie tyle w konkretnej sprawie zamiaru upamiętnienia przez Niemcy tzw. wypędzeń, ile przede wszystkim w tym, co dotyczy
Pamięć narodu ma wiele wymiarów
Wracam do sprawy, o której pisałem w poprzednim wpisie. Oto Lech Wałęsa jako dziewięciolatek sika do kropielnicy. Pokazuje tym istotną cechę osobowości, daje już w dzieciństwie świadectwo wstrętowi do naszej, polskiej, katolickiej wiary. A potem przez lata ukrywa tę prawdę za plakietką Najświętszej Panienki wpiętą w klapę marynarki, aż demaskuje go Paweł Zyzak. Stąd wniosek, że nigdy nie był Polakiem katolikiem, więc jeśli już, to był takim Polakiem pośledniego gatunku. Nic więc dziwnego, że został agentem. I to jest najważniejsze, a wszystko inne
Gdzie mieszka kołtun? – rozmowa z prof. Marianem Szamatowiczem
Prawdziwy prowincjonalizm zależy od głowy, a nie od adresu. Można być Europejczykiem, mieszkając pod Białymstokiem Z prof. Marianem Szamatowiczem, twórcą polskiej metody in vitro, kandydatem do Parlamentu Europejskiego* rozmawia Zbigniew Krzywicki – Panie profesorze, za panem kilkadziesiąt lat pracy wypełnionych wysiłkiem naukowym. Ma pan w dorobku to, co Polakom może sprawiać wielką satysfakcję – skuteczne, praktyczne zastosowanie metody leczenia niepłodności in vitro i narodziny pierwszego w Polsce dziecka dzięki zastosowaniu tej metody. To już 22 lata… – Prawie,
Sekta Pospieszalskiego
Torquemada prawicy Jan Pospieszalski, znany z programu telewizyjnego „Warto rozmawiać”, w którym z mało chrześcijańską zawziętością tępi przeciwników IV RP, ma wielu krytyków. Ale nie byliby oni tak surowi wobec pana Janka, gdyby wiedzieli, że w telewizji pokazuje on dobrotliwe oblicze dżentelmena. Popalić daje dopiero w „Przewodniku Katolickim”. Tak się biedaczyna zdenerwował owacyjnym przyjęciem gen. Jaruzelskiego w Poznaniu, że uczestników spotkania w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa porównał do 909 członków sekty z Gujany, którzy w 1978 r. popełnili zbiorowe samobójstwo. Nie napisał
Profesor Baliszewski
Dariusz Baliszewski, nieustraszony tropiciel zamachu na gen. Sikorskiemu, jest już profesorem. Tak właśnie został przedstawiony w porannym programie TVN dzień po premierze filmu „Generał”, wyprodukowanego przez tę stację. Do tej pory przy nazwisku Baliszewskiego pojawiały się tylko skromne literki dr albo jeszcze skromniejsze red. Na liście nominacji profesorskich pana Baliszewskiego nie zauważyliśmy, ale zostać dziś profesorem jakiejś uczelni nie jest trudno. Tylko coś nam się wydaje, że profesorski tytuł ma dać odpór historykom, którzy uważają, że TVN dała się wciągnąć
Leci nowe
Polska uczyniła milowy krok ku unowocześnieniu sił zbrojnych, przyjmując od amerykańskiego sojusznika bezcenny dar w postaci pięciu 40-letnich samolotów Hercules. Jak dar, to za darmo, musimy tylko – ale to już drobiazg – za 600 mln zł zbudować infrastrukturę do obsługi i hangarowania samolotów. To nieunikniony wydatek, bo z racji wieku herculesy nie są już zbyt skłonne do dalekich lotów. Dodajmy jeszcze, że zgodnie z polskim prawem jako zabytki techniki wymagać będą one każdorazowo uzyskania urzędowej zgody na przekroczenie polskiej
Wielki Pan (Rzońca)
Jeśli ktoś nie wie, dlaczego SLD ma tak marne notowania, to niech spróbuje stanąć przed obliczem Marcina Rzońcy, wiceburmistrza Śródmieścia, który na tę posadę trafił właśnie z rekomendacji SLD. Telefonowaliśmy do jego sekretariatu dziewięć razy w ciągu pięciu tygodni. Całkowicie służbowo. Niestety, nie mieliśmy szczęścia zastać go w biurze. A na oddzwonienie już przestaliśmy czekać. Od sekretarki Tego Bardzo Ważnego Pana wiemy, że haruje chłop jak wół. Niestety, nic z tego nie wynika. Śródmieście stolicy to miejsce niezwykle brudne i zapyziałe. I wygląda na takie,
Po co mi literatura?
Choć 62% Polaków nie przeczytało ani jednej książki, to zyski wydawnictw systematycznie rosną Nuda! – krzyczy 12-latek na widok nowej książki pod choinką czy w urodzinowej paczce. Gdzie miał jednak nauczyć się inaczej patrzeć na literaturę, jeśli ani w domu, ani w szkole nikt nie pokazał mu, że czytanie może być rozrywką i fascynującą lekcją życia? Z najnowszych badań Biblioteki Narodowej przy współpracy z TNS OBOP wynika, że 62% Polaków nie miało w ostatnim roku kontaktu
Czy słuszne jest obniżanie kar pijanym rowerzystom?
pro Wojciech Malinowski, prezes Klubu Turystyki Rowerowej Sigma w Poznaniu Oczywiście. Nawet znajdujący się pod wpływem alkoholu rowerzysta nie rozwinie takiej prędkości na jezdni jak kierowca samochodu i nie będzie stanowił takiego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Dlatego zmiana kategorii kary jest jak najbardziej wskazana. Dla rowerzysty kara za wypicie jednego piwa jest niewspółmiernie wysoka. Bardzo się będę cieszył, jeśli w Trybunale Konstytucyjnym zapadnie taka decyzja w stosunku do rowerzystów.






