2009
Wejście Tuska
Gdy okaże się, że finanse publiczne są w kiepskim stanie, każda złotówka wyciśnięta z hazardu będzie na wagę złota. I wideoloterie wrócą w wielkim stylu Zdelegalizujemy automaty do gier poza kasynami, wideoloterie, a także gry hazardowe w internecie – powiedział dziennikarzom Donald Tusk. Premier uwielbia „mocne wejścia”, dlatego od czasu do czasu zwołuje konferencje prasowe i ogłasza konieczność zdecydowanych działań. Przy okazji idea likwidacji niskiego hazardu przykryła decyzje w sprawie wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, płk.
Był układ, ale Ziobry
Tytuł hucpiarza roku po raz kolejny trafi do tego samego człowieka. Znowu przypomniał o sobie Zbigniew Ziobro, niechlubny bohater wielu skandali, procesów i dochodzeń prokuratorskich. Tylko Prawo i Sprawiedliwość mogło kogoś z takim nastawieniem do przestrzegania prawa zrobić ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. Efekty jego rządów długo jeszcze będą nękać nasze sądownictwo i prokuraturę. Ziobro pokazał, jak szybko można zdewastować te obszary. Niestety odbudowywanie wiarygodności i prestiżu instytucji dotkniętych przez pisowski desant będzie
Gdy rozum śpi, zasypia także twój Anioł Stróż
Media żyjące od afery podsłuchowej do hazardowej i kolejnych nie mają czasu, ale też i głowy, by zajmować się sprawami wymagającymi refleksji i wiedzy. Media idą więc swoją drogą i nie dostrzegają tej publiczności, która dała już sobie spokój z tymi mało sensownymi wyścigami na sensacje. Do tej zaś publiczności kieruje swoją kolejną, 14. już książkę Władysław Loranc. Znalazł zresztą dla niej nietypowego wydawcę. Rada Wojewódzka Towarzystwa Kultury Świeckiej z Krakowa od tej pozycji zaczyna druk nowej serii: Biblioteka „Forum
Mój październik 1956
Mój październik 1956 Mijają 53 lata od polskiego Października, od końca stalinizmu i początku Polski Ludowej bardziej ludzkiej. Niżej publikuję fragment moich wspomnień z tamtego czasu. „Krytykujum Stalina!?” „Nadszedł rok 1956, rok polskiego października. Byłem w dziewiątej klasie. Ale zapowiedzi przemian pojawiły się kilka lat wcześniej. Pierwszym śladem, który trwa w mojej głowie, jest łapczywość, z jaką słuchacze Wolnej Europy na Ulicy przywierali do głośników, by przez ryk zagłuszarek wyłowić to, co o Stalinie, Bierucie, o popełnionych zbrodniach opowiadał
Błędne drogowskazy
Trwa dyskusja na temat, jak poprawić szkolnictwo wyższe, lecz ci, których najbardziej by się chciało posłuchać, nie zabierają głosu. Od czasu do czasu dyskusja schodzi na takie mielizny, że rodzi się pytanie, co zrobić, żeby poprawić reformatorów i otworzyć im oczy na sens i prawdopodobne skutki tego, co oni głoszą. Spodziewają się najwięcej zbawiennych skutków po rozpętaniu konkurencji i pisaniu po angielsku. Konkurencja jest prawem życia i występuje zarówno wśród roślin, jak zwierząt, a wśród tych ostatnich gatunek ludzki doprowadził ją do najbardziej
Skowyt miłości
Teatr Na Woli pokazał prawdziwy sceniczny skarb – „Lipiec” Iwana Wyrypajewa Spektakl „Lipiec” Iwana Wyrypajewa to skowyt rosyjskiej duszy, uwięzionej w odwiecznej walce miłości i nienawiści, tkliwości i okrucieństwa, delikatności i grubiaństwa. Zaskakująca forma tego poematu scenicznego, nawiązującego melodią do chrześcijańskiego lamentu, skrywa niepohamowaną tęsknotę za nieosiągalną miłością. Bohaterem pieśni, ale nie narratorem, jest zawołany łotr, bezwzględny morderca, o zainfekowanej złem duszy, na której dnie jednak stale drży kropelka nadziei, tęsknoty za miłością. Ale kochać
Tajemnica lekarsko-informatyczna
Jak zabezpieczyć informacje o nas gromadzone przez placówki służby zdrowia W dzisiejszym świecie coraz więcej informacji przetwarzanych jest w formie elektronicznej. Dotyczy to również tzw. danych wrażliwych, które pozyskiwane są w placówkach zdrowia w związku z prowadzonym procesem leczenia pacjenta. Informatyzacja placówek służby zdrowia przyspiesza pracę, powoduje, że system obsługi leczenia odbywa się szybciej i lepiej, ale czy jesteśmy spokojni o to, że nasze dane gromadzone w systemach informatycznych są właściwie chronione, przetwarzane lub udostępniane? Ochrona informacji
Notes dyplomatyczny
Był w Polsce wiceprezydent Joe Biden. Przyjechał, żeby udobruchać rząd i prezydenta za to, że Ameryka nie zamontuje u nas swojej tarczy antyrakietowej. Tarcza – nigdy dość słów na ten temat – miała być tarczą Ameryki, a nie Polski, i Amerykę chronić. Ale premier i prezydent jej chcieli, bo denerwowała Rosję. A jak powszechnie wiadomo, denerwowanie Rosji i jej obrażanie to patriotyczny obowiązek Polaka. Ciekawe, czy Biden przekonał swoich warszawskich rozmówców, że polityka zagraniczna nie polega na szturchaniu kijem niedźwiedzia. Tym
Zaremba reaktywacja
Wraca POPiS! Tylko proszę, bez paniki. Na razie wraca jedynie jako niespełnione marzenie Piotra Zaremby, najnowszego nabytku „Polski” i odwiecznego piewcy tego nigdy nieskonsumowanego małżeństwa partyjnego. Zaremba tak bardzo chce być drużbą na ich ślubie, że w każdym problemie PO widzi nową szansę na wyśniony mariaż. Wraca też pomysł: Rafał Dutkiewicz na prezydenta RP! I też u Zaremby. Nie wiadomo, co mu ten biedny Dutkiewicz zrobił, że go chce wpuścić w maliny i wypchnąć z fotela prezydenta Wrocławia. To już Kazimierz Michał
IPN pomaluje ci świat
Malować każdy może. Nawet prokurator. Kto nie wierzy, ma nowy dowód. Ewa Koj, naczelnik pionu śledczego katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Pani prokurator, znana dotąd z upor- czywego polowania na gen. Wojciecha Jaruzelskiego i megalomańskich śledztw w sprawie zamachów na papieża i gen. Władysława Sikorskiego, ma w głowie zupełnie coś innego niż te śledztwa. Jak podejrzał tygodnik „NIE”, pani prokurator Koj zajmuje się uwiecznianiem Ewy Koj. Czyli siebie. Na brystolu, akwarelą. Z pracą






