2009
Horror Gosiewskiego
Wielu polityków zastanawiało się, dlaczego poseł PiS, niegdyś wicepremier Przemysław Gosiewski, otrzymał jako drugie dosyć rzadkie imię Edgar. Przed sejmową komisją śledczą to się wyjaśniło. Żona byłego ministra Janusza Kaczmarka zeznała, iż ówczesny wicepremier całkiem serio chciał rozwiązać problem z pielęgniarkami okupującymi Kancelarię Premiera i wywieźć kobiety do lasu. Tylko ostra reakcja Kaczmarka temu zapobiegła. Ten scenariusz pasuje jak ulał do niejednej powieści detektywistycznej słynnego amerykańskiego pisarza Edgara
Filipińczyk – ostatnia nadzieja Rokity
Ciężkie czasy przyszły dla „Dziennika”. Hojny dotąd niemiecki wydawca liczy wyłącznie straty i kombinuje, co zrobić z tym wydawniczym nieszczęściem. Przecież miłości gazety do PiS nie można finansować bez końca. Takie próby ratunku, jak pozyskanie Jana Marii Władysława Rokity, zwiększyły tylko koszty i podniosły poziom rozbawienia u konkurentów. Co więc „Dziennikowi” zostało? Wiara w cuda. I to dosłownie! 1 maja redakcja zapraszała na spotkanie z Antoniem Pelingenem – uzdrowicielem z Filipin. Antonio nie tylko jest, jak pisze „Dziennik”, jednym
W hołdzie Profesorowi
Walicki, Polska, Rosja, marksizm Niewielu jest w Polsce naukowców owianych taką międzynarodową sławą, których dorobkiem stale zainteresowani są badacze i publicyści. Prof. Andrzej Walicki z pewnością do tych nielicznych uczonych należy. Potwierdzeniem tego niech będzie informacja, że jest on laureatem Premio Balzan, nagrody wręczonej mu w 1998 r. przez prezydenta Włoch, często uznawanej za Nobla w dziedzinie nauk filozoficzno-humanistycznych, którymi Szwedzka Akademia Nauk rzadko się zajmuje. Wydana książka jest pokłosiem współpracy Wydziału Filozofii i Socjologii UW z Instytutem Filozofii
Czy należy za niezapłacone mandaty odbierać prawa jazdy?
Pro Wojciech Kotowski, autor komentarzy do kodeksu drogowego Tak. Byłaby to próba wołania o ratunek, w przypadku jeśli administracja sobie nie radzi z egzekwowaniem mandatów. Aby przymusić niesfornych kierowców do zapłacenia, można by zastosować taką karę, ale jedynie w ściśle reglamentowanych przypadkach. Chodziłoby więc o mandaty za poważne wykroczenia, np. za takie przekroczenie prędkości, które stanowiłoby zagrożenie dla bezpieczeństwa. Takiego środka represji nie należy stosować w przypadku mandatów za drobne wykroczenia, np. parkowanie w niedozwolonym miejscu. Kontra Janusz Strześniewski, wiceprezes
Warto ufać policji – rozmowa z Andrzejem Matejukiem
Ludzie coraz częściej widzą funkcjonariuszy w okolicy swego miejsca zamieszkania. Skuteczność naszych działań ciągle rośnie – Polacy często ironizują, że nie wystarczy zawiadomić policji o przestępstwie. Trzeba jeszcze samemu złapać sprawcę, przekazać go funkcjonariuszom wraz z zebranymi przez siebie dowodami, a i to nie daje gwarancji, że za chwilę nie zostanie on uwolniony… – Wiele osób od lat nie miało kontaktu z policją i żyje mitami na temat pracy tej instytucji. Warto nam zaufać i w przypadku problemu zwrócić się o pomoc. Policja jest
Życie na niby
Czas matur sprawia, że chętniej odwołujemy się do własnych wspomnień szkolnych i bojów, jakie toczyliśmy, siedząc nad pustą kartką papieru. Na ogół są to miłe wspomnienia, bo w końcu zdecydowana większość jakoś te matury zdała. Nie znam jednak nikogo, kto by jeszcze raz chciał przeżyć i powtórzyć własną maturę. Ale też nie znam nikogo, kto by chciał następnym pokoleniom oszczędzić tego ogromnego stresu. Jak już się przeszło przez tę próbę, to i kolejni muszą. Nie bez powodu matura nazywana jest egzaminem dojrzałości.
PIW Andrzeja Wasilewskiego
5 maja 2009 r. zmarł w Warszawie Andrzej Wasilewski (ur. 1928). Wybitny uczestnik polskiego życia kulturalnego w powojennej Polsce. Dziennikarz, wydawca, działacz, eseista. Był związany m.in. z takimi pismami jak „Antena”, „Kultura”, „Nowa Kultura”, „Miesięcznik Literacki”, „Ojczyzna”, „Po prostu”. W latach 1961-1965 radca kulturalny Ambasady PRL w Rzymie. Od 1971 r. wysoki funkcjonariusz KC PZPR; w latach 1986-1988 sekretarz ds. kultury. Jednak główną rolą jego życia było prowadzenie Państwowego Instytutu Wydawniczego. Przyszedł
Co nam daje konstytucja – rozmowa z prof. Stanisławem Gebethnerem
Ustawa zasadnicza nie jest instrukcją obsługi urządzeń gospodarstwa domowego. Czy mielibyśmy w niej napisać, kto ma pierwszeństwo do zajęcia miejsca w samolocie rządowym? – Dziś Polak mówi: w konstytucji jest prawo do pracy, a ja jestem bezrobotny. Jest zapisana opieka nad rodziną, a moja rodzina nie dostaje pomocy państwa. Więc co to za konstytucja? – Trzeba raczej zapytać: co to jest za ustrój? Naród wybrał przecież drogę kapitalistycznego rozwoju. Odrzucono koncepcję państwa socjalnego, żeby nie powiedzieć socjalistycznego. – Nie wiem, czy naród wtedy miał
Ścierwojady i inne
Neologizm „ścierwojady” zawdzięczamy Ludwikowi Dornowi, który tak nazwał swego czasu dziennikarzy. Ludwik Dorn przesadził. Niestety, ale chyba tylko trochę. Polska demokracja jest chora. Instytucje demokratyczne niby istnieją. Mamy wolne wybory, wolność słowa, zgromadzeń, wolność sumienia i wyznania, mamy niezawisłe sądy. Ale mechanizmy demokratyczne to tylko swoiste rozkłady jazdy, wedle których poruszają się wehikuły rozmaitej jakości. Życie polityczne zdominowane jest przez partie polityczne. A demokracja w partiach pozostawia wiele do życzenia. Im partia większa,
Dwustu Indian z Mongolii
Bez reniferów Tsaatanowie nie byliby w stanie przeżyć. Kiedy tsaa wyginą ostatecznie, wyginą również Tsaatanowie Korespondencja z Ułan Bator Tsaatanowie wierzą w swoje pokrewieństwo z reniferami. Kiedy rodzi się Tsaatan, szaman przekazuje mu siłę, odporność i wytrzymałość niezbędną do przeżycia w dzikich górach na północy Mongolii. W północnej Mongolii żyje około 200 Tsaatanów. Mieszkają w płóciennych tipi jak Indianie. – Chcesz dotrzeć do Tsaatanów? Ludzi reniferów? Nikt dobrze nie wie, gdzie ich szukać – Ariemied






