2011

Powrót na stronę główną
Raport o spółdzielczości

Spółdzielcy na Wiejskiej

W tych wyborach kilku przedstawicieli ruchu spółdzielczego zdobyło mandaty do Sejmu i Senatu. Czy to coś zmieni? Spory sukces w ostatnich wyborach do parlamentu odniósł prezes Kasy Krajowej SKOK Grzegorz Bierecki, zdobywając 31.716 głosów i mandat senatora w okręgu wyborczym nr 17 w Białej Podlaskiej. Kilka tygodni temu na łamach „Przeglądu” opublikowaliśmy wywiad, w którym opowiadał o swoich planach związanych z działalnością publiczną. W Lublinie mandat senatora uzyskał prof. dr hab. Henryk Cioch, kierownik I Katedry Prawa Cywilnego Katolickiego Uniwersytetu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Obiecanki cacanki

IDŹCIE Z BLOGIEM Wyszliśmy już chyba z gorączki niedzielnej nocy. Temperatura się ustabilizowała na poziomie 37,0 stopni. Uspokoiło się trochę. Dość dobrze przewidziałam wyniki. Może przeszacowałam Napieralskiego, sądziłam, że zdobędzie choć 10%, widać gołym okiem, że potrzebne są zmiany. Napieralski zrezygnował, trudno. Trzeba budować lewą nogę od nowa. Trochę mi żal PJN, mimo wszystko, mimo że wiem, jak się starali przygotować prezesa w kampanii prezydenckiej. Jak pragnęli jego wygranej. Ponieśli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Którzy ministrowie są do wymiany?

Dr Anna Pacześniak, Instytut Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego Jestem pewna, że suflerów, szepczących do ucha premierowi Tuskowi, kogo powinien się pozbyć z nowego rządu, kogo usunąć w cień, kogo dopieścić, a kogo ukarać, nie brakuje. Niektóre nazwiska wydają się przesądzone. Ministrem na wylocie został okrzyknięty Cezary Grabarczyk, którego opozycja próbowała odwoływać trzykrotnie. Bezskutecznie, ale teraz pewnie premier skorzysta z okazji, aby niewdzięczny resort infrastruktury, który może zostać przemianowany na resort transportu, powierzyć komuś innemu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Obrachunki powyborcze

Jako odpowiedzialny obywatel jestem zadowolony z wyniku wyborów, ale szczerze mówiąc, jako człowiek złośliwy wolałbym, aby różnica między poparciem dla PiS i PO była mniejsza i żeby te bratnie partie wywodzące się z jednego pnia razem rządziły. Nie zajmowałyby wtedy niemal całej sceny politycznej – władzy i opozycji. O sytuacji w Sojuszu Lewicy Demokratycznej nic tak nie świadczy jak triumfalny ton wypowiedzi Wojciecha Olejniczaka po przegranych wyborach. „Koncepcja Napieralskiego zbankrutowała”, oświadczył z niedającą się ukryć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Merkel niewiadomego pochodzenia i szatan

Majaczenia, przechodzące w insynuacje, na użytek wewnętrzny są na ogół niegroźne, oczywiście pod warunkiem że PiS nie sprawuje władzy. Bo gdy sprawuje, to usłużna prokuratura z każdego urojenia wodza jest zdolna uczynić wersję śledczą, sprawdzać ją i dowodzić z całą powagą przy użyciu wszelkich dostępnych środków, a więc podsłuchów, aresztów wydobywczych, skaptowanych przestępców gotowych zeznać to, czego się od nich oczekuje. Mam w tym względzie osobiste doświadczenia. Majaczenia i insynuacje wykraczające poza Polskę mogą być groźne, a w każdym razie szkodliwe,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wybory i sprzeciw

Współczesne teorie polityczne dotyczą prawie wyłącznie demokracji, jak nie wprost, to pośrednio. Poczucie, że rozwój ustrojów został szczęśliwie i raz na zawsze uwieńczony demokracją, jest powszechne i nawet komuniści byli przekonani, że reprezentują ulepszoną formę demokratycznego ideału. Ulepszona ona nie była, ale że pewne tendencje demokratyczne doprowadzili do skrajności, temu nie można zaprzeczyć. Czy istniało i czy istnieje społeczeństwo bardziej egalitarne? Prawdą jest, że w końcu olbrzymia część społeczeństwa, łącznie z częścią ludzi władzy, poczuła się wykluczona –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Czas wyborów to czas gorący w MSZ. Wiadomo, jest więcej spotkań, trzeba w placówkach przygotować punkty wyborcze itd. Pracy jest tu sporo. Ale to nie znaczy, że ludzie w MSZ zapomnieli o bożym świecie i stracili ochotę na pogaduszki. O, na przykład, paru dżentelmenów dyskutowało niedawno, że po MSZ najłatwiej można poznać, czy rządząca ekipa właśnie szykuje się do porażki, czy też się spodziewa wygranej. Bo wtedy, kiedy oczekuje klęski, furkoczą formularze wyjazdowe, ewakuują się na zagraniczne placówki wysocy rangą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Mieszkańcu, wypowiedz się

Na gdyńskiej Chyloni wystarczyło zapytać ludzi, jak chcą mieć pomalowaną klatkę schodową, by od czasu remontu nie pojawiła się na ścianach ani jedna rysa Jak jest: któregoś dnia mieszkańcy się budzą i widzą, że władza coś buduje. Jak powinno być: któregoś dnia mieszkańcy się budzą, a władza pyta, co chcą, żeby im zbudowano. To fundamentalna różnica w podejściu do spraw lokalnych. Nie ma już zamkniętej za murami urzędu grupy ekspertów, którzy wiedzą lepiej, czego ludziom potrzeba. Wiedzą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Z Volkswagenem tylko tu

Konkurencyjne ceny, wysokie rabaty dla klientów, najwyższy poziom obsługi technicznej Tuż obok ul. Puławskiej, jednej z najbardziej uczęszczanych arterii Warszawy, od 2006 r. przy ul. Gruchacza znajduje się okazały obiekt POL-MOT Auto. Mieści się tu salon samochodowy marki Škoda oraz autoryzowana stacja obsługi Škody i Volkswagena. Przez ostatnie pięć lat wykonywano tu przeglądy i naprawy aut marki Škoda, a uruchomienie w 2009 r. serwisu Volkswagena było kolejnym strzałem w dziesiątkę. Nowa stacja obsługi szybko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Powyborcze porachunki

Jaka jest różnica między miesiącem miodowym młodej pary a miesiącem miodowym wyborcy? Małżeństwa mają taki miesiąc po ślubie, a wyborcy przed finałem. Dopóki nie wrzucą kart do urn. A że wybory są już za nami, to i po miodzie zostaje tylko wspomnienie. I mieszane uczucia po miłych dla ucha obietnicach, których nie żałowali nam kandydaci do parlamentu. Z ponad 7 tys. chętnych wybraliśmy nowy Sejm, ale z dużą reprezentacją doświadczonych posłów, którzy zaczynają kolejną kadencję. I dobrze, bo polityka na szczeblu państwa to nie szkoła, w której można się uczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.