2011

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Polskie chomiki

Popularny w RFN dziennik „Bild” doniósł: „Polacy chomikują niemiecki cukier na Łużycach”, znacznie tańszy niż polski. Ekspedientka z marketu w Görlitz opowiada: „Polacy masowo taszczą stąd cukier. Nie wiemy, co z nim robią i dlaczego potrzebują aż tyle”. W sklepie wprowadzono racjonowanie. Napisy po polsku i niemiecku informują, że klient może nabyć najwyżej 10 opakowań cukru. Jak widać, Ordnung muss sein.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Spis 121-latków

W internetowym formularzu Spisu Powszechnego przygotowano gotowe odpowiedzi dla samodzielnie wypełniających ten dokument. Obok pytania o datę wyjazdu z Polski – jeśli ktoś przebywał na emigracji – otwiera się zestaw dat i pierwszą z nich jest rok 1890. Zakładając, że ktoś, kto w tym roku opuścił kraj, musiał się najpierw urodzić, miałby dzisiaj co najmniej 121 lat. Ilu takich sędziwych emigrantów żyje jeszcze na terenach objętych Spisem Powszechnym Ludności i Mieszkań,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

KGHM na ratunek Kanadzie

Nareszcie ktoś w Polsce zaczął się cenić. I to jak! Prezesi KGHM powiedzieli: basta. Dość szukania nowych złóż miedzi w jakimś zapyziałym afrykańskim buszu czy niewiele lepszej południowoamerykańskiej prerii. Dobrego hotelu tam nie uświadczysz, a i o rozrywkę też trudno. Zwłaszcza dla menedżerów z Lubina i Legnicy. Koneserów galerii i sal koncertowych. Na szczęście koniec z dziadowaniem. KGHM ma na oku lepszego partnera. Nową miłością naszych ludzi miedzi stała się Kanada. Piękna i bogata. A będzie jeszcze bogatsza,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Raport o spółdzielczości

Nie dla zysku, lecz by służyć

Wspólnie jesteśmy w stanie rozwiązać każdy problem Historia ta zdarzyła się w Bangladeszu, jednym z najbiedniejszych krajów świata. W 1976 r. Muhammad Junus, wykładowca ekonomii na uniwersytecie w Czittagong, wraz z trójką studentów trafił do wsi Dżobra, w której kobiety wytwarzały bambusowe stołki. Ponieważ nie stać ich było na zakup potrzebnych do produkcji materiałów, musiały zabiegać o środki u przyszłych nabywców. Często na lichwiarski procent. Junus postanowił udzielić im niewielkiej pożyczki. Na początek 27 dol. dla ponad 40 osób. Pomysł

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Dziczyzna w natarciu

Zaimponować Francuzom, i to w samym Paryżu na światowych Targach Książki Kulinarnej, w ich narodowej specjalności, to wielka sztuka. Wielka dosłownie, bo wydawca Jan Janusz Akielaszek (wrocławska Oficyna Wydawnicza „W Kolorach Tęczy”) ma na koncie takie giganty jak 102-kilogramowy pasztet i ponaddwumetrowy zraz z dziczyzny. Na szczęście ma też pomysły kulinarne na mniejsze apetyty. Lata więc z polską dziczyzną po świecie. I nawet w Hongkongu musieli posmakować jego pomysłów na dzika i karpia z Milicza. Po Francuzach i Chińczykach zawziął się na nas, więc piszemy. A może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy pielęgniarki powinny być zatrudniane również na kontraktach?

Pro Elżbieta Wrona, przewodnicząca Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Kontraktowych Kontrakty nie są niczym nowym w służbie zdrowia, funkcjonują od 1989 r. Pielęgniarki są ludźmi wolnymi, dorosłymi i same decydują o formie zatrudnienia. Czy to w szpitalu, czy w przychodni mogą wybrać zatrudnienie na etacie lub w systemie kontraktowym. Niepokoją mnie słowa przedstawicieli związku zawodowego twierdzących, że pielęgniarki kontraktowe pracujące w szpitalu zagrażają pacjentom. To krzywdzi wiele z nas. Jestem tym oburzona. Kontra Dorota Gardias, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Uważamy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Komu zawinił mój ojciec

Feliks Badurka nie był „herosem Podlasia”, jak „Bury”, „Sokolik”, „Boruta” czy „Łupaszka”. Był po prostu do końca Człowiekiem. My, jego dzieci, nie możemy postawić mu nawet lampki na grobie, bo nie wiemy, co z nim zrobiono Po raz ostatni ojca, Feliksa Badurkę, widziałam 11 kwietnia 1945 r. o zmierzchu. Miałam wtedy cztery lata. Tata był przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Sterdyni. Tego dnia wsiadł na rower i pojechał na zebranie. Mama opowiadała mi, że przed wyjazdem, jak nigdy przedtem, czepiałam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Wielka wyrwa – rozmowa z Małgorzatą Szmajdzińską

Nie mamy, jako rodziny smoleńskie, szansy spokojnie przez tę żałobę przejść. Jesteśmy towarem, przez cały ten rok! O Jerzym Szmajdzińskim mówi żona, Małgorzata Szmajdzińska. Gdzie pani będzie 10 kwietnia? – W Warszawie oczywiście. Nie planuję żadnego wyjazdu. Byłam w Smoleńsku na pielgrzymce 10 października. Z dziećmi. Takie było założenie, że jeżeli pojedziemy, to w trójkę. To był znakomity pomysł, żeby pojechać, choć rozumiem rodziny, które nie były, z różnych powodów… Odwiedziliśmy to miejsce, bardzo chcieliśmy tam być, mimo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Stalingrad – wojna szczurów

Najsłynniejszym snajperem po stronie radzieckiej był pasterz z Uralu, Zajcew. Miał na koncie 149 zabitych Niemców. Najlepsi strzelcy stawali się gwiazdami w jednostkach, dostawali osobne przydziały żywności i wódki W bitwie stalingradzkiej, która trwała niemal pół roku (17 lipca 1942 r. – 2 lutego 1943 r.) wyróżnić można cztery zasadnicze fazy. 1. Ofensywa wojsk niemieckich, które docierają do Wołgi i 3 września zamykają półkole wokół broniących się na zachodnim brzegu rzeki oddziałów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Kultura

Sztuka smoleńska

Artystyczne wizje upamiętnienia katastrofy zderzają się ze społecznymi oczekiwaniami. Czy emocjami można tłumaczyć kicz i grafomanię? Błazen, który ulega emocjom, nie może być śmie-szny. Albo źle wykonuje swoją sztukę, albo prowokuje. Tak jak „Stańczyk” Matejki. Niejednoznaczny i zmuszający do zastanowienia. Tłem obrazu są wydarzenia z 18 kwietnia 1514 r., kiedy najdalej na wschód wysunięta polska twierdza – w Smoleńsku – zostaje podbita i upokorzona przez Wielkie Księstwo Moskiewskie. Twarzy wątpiącemu błaznowi użyczył sam malarz, definiując niejako istotę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.