2012
Rumuńska zima ludu
Protesty społeczne i własna partia zmusiły szefa rządu do ustąpienia W Rumunii doszło do najgwałtowniejszych protestów społecznych od 20 lat. Obywatele mają dość nędzy i zaciskania pasa. Występują przeciw korupcji, klientyzmowi i całej klasie politycznej z hasłem: „Przepraszamy, że nie możemy wyprodukować tyle, ile wy potraficie ukraść!”. „Cały system jest zły. Jak inaczej wyjaśnić fakt, że pracujący legalnie ludzie nie mogą zaspokoić z państwowej pensji elementarnych potrzeb?”, pyta 42-letnia urzędniczka Daniela Lupu, która musi przeżyć miesiąc
Putin albo katastrofa
Szefowie kampanii wyborczej Władimira Putina zastąpili pytanie „Kto, jeśli nie Putin?” wizją zniszczenia Rosji przez opozycję wiecującą na moskiewskim placu Błotnym Opozycja została podzielona na systemową i niesystemową. Ta pierwsza zasiada w Dumie Państwowej. Choć wystawiła aż trzech kandydatów na prezydenta (Siergieja Mironowa, Giennadija Ziuganowa i Władimira Żyrinowskiego), wydaje się oswojona i niegroźna. Ta druga powstała wbrew woli władzy, wymyka się spod jej kontroli. Mimo że w wyścigu na Kreml nie ma swojego reprezentanta, to właśnie ona, a nie realni
Co gryzie prokuratorów
Który z podległych Andrzejowi Seremetowi ludzi zdecyduje się odważnie powiedzieć, co myśli? Gdyby nie tragiczne zdarzenie związane z samobójczą próbą płk. Przybyła i konflikt między prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem a naczelnym prokuratorem wojskowym gen. Krzysztofem Parulskim, niewiele osób interesowałoby się tym, co się dzieje w tej instytucji. Ostatecznie szef wojskowych prokuratorów stracił stanowisko, a płk. Przybyła skierowano na obserwację w klinice psychiatrycznej. Przy okazji kilka tysięcy prokuratorów i asesorów otrzymało surową lekcję – jakakolwiek niesubordynacja
Pół roku na bezpieczeństwo
Jeszcze kilka lat temu szkolenie policjanta trwało dziewięć miesięcy, od ubiegłego roku zostało skrócone do pięciu i pół miesiąca Do Euro 2012 pozostało jeszcze pół roku. Akurat tyle, ile będą trwały szkolenia policyjnych rekrutów, którzy mają wypełnić rekordową od lat liczbę wakatów. W zeszłym roku w policji brakowało prawie 7 tys. funkcjonariuszy, a problem z obsadą stanowisk narastał, jeśli brało się pod uwagę, że prawie tyle samo – ok. 6 tys. –
Goliszewski herbu Sabała biznesu
Marek Goliszewski, właściciel firmy Business Centre Club, uchodzącej za reprezentację polskiego biznesu, niestrudzony organizator wręczenia tysięcy koszmarnych wazoników i pucharków, cierpliwie czekał, i to prawie 30 lat, z ujawnieniem swoich kombatanckich papierów. Nikomu ani słowa. Przez tyle lat. Nie wytrzymał dopiero, gdy jakieś dziewczę z magazynu „Gala” przyszło na wywiad. Wyrzucił z siebie to, co skrywał. Jak to walczył w stanie wojennym. Jak go inwigilowano, śledzono i przesłuchiwano. Istna katorga. Ale nie dał się. Już w 1987 r. wykorzystał PRON
Napieralski też pisze
Wpis Grzegorza Napieralskiego na Twitterze po śmierci Szymborskiej: „Dziękuję za wiersze, które były taką dawką pozytywizmu. Pani Wisława nigdy nie odejdzie. Jej poezja jest przecież nieśmiertelna”. Naczytał się chłop tych wierszy tyle, że jest, jak widać, pozytywnie zakręcony. Czego nie można powiedzieć o jego nauczycielach.
Dama z papierosem
Wczoraj wieczorem na żółtym pasku na ekranie telewizyjnym wyświetliła się wiadomość, że w Krakowie, we śnie, umarła Wisława Szymborska. Prawie w tej samej chwili, zanim do mnie to dotarło, zatelefonował ktoś z telewizji, potem następny i jeszcze ktoś. Tłumaczyłam, że nie znałam Szymborskiej ani jej poezji na tyle, by w takim momencie coś o niej mówić. Lubiłam wiele wierszy, zwłaszcza ten śpiewany: „Nic dwa razy się nie zdarza / i nie zdarzy. Z tej przyczyny / zrodziliśmy się bez wprawy / i pomrzemy bez rutyny”.
Nobliści odchodzą, kołtun zostaje
Zmarła Wisława Szymborska. Jej ostatnią wolą było, by pogrzeb był świecki i by pochowano ją w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim. Narodowo-katolicka prawica ma kłopot. Gdyby chciano ją pochować w krypcie zasłużonych na Skałce, jak noblistce przystało, byłaby okazja do awantur, protestów, do przypominania, że napisała kiedyś wiersz o Stalinie. Cholera, nie będzie pretekstu. Ten wiersz o Stalinie i tak się jej wypomina, ale możliwość protestu dawała nieporównanie większe możliwości. Teraz nie bardzo jest co oprotestować. Prawica wie, że i tak największym polskim poetą jest
Notes dyplomatyczny
Ministrowi Sikorskiemu coraz trudniej idzie z ambasadorskimi nominacjami. No tak, premier Tusk ogłosił, że wprawdzie umowę w sprawie ACTA podpisał (zrobiła to ambasador RP w Tokio, pani Jadwiga Rodowicz), ale jej nie ratyfikuje. Tym samym wpisał się do annałów prawa międzynarodowego. Bo dzięki niemu studenci prawa międzynarodowego będą się uczyć nowych rzeczy – że można podpisać umowę międzynarodową, a chwilę potem oświadczyć, że to była pomyłka. Bardzo ciekawe. Min. Sikorski też chciał się wpisać








