2017

Powrót na stronę główną
Publicystyka

Nie tylko ONR

Narodowcy dają o sobie znać coraz częściej, nie tylko przy okazji Marszu Niepodległości Próba syntezowania lub systematyzowania współczesnego ruchu narodowo-radykalnego nie należy do łatwych, ponieważ środowiska neofaszystowskie lub narodowo-populistyczne nie są normalnymi ruchami, organizacjami politycznymi. Powołany 11 listopada 2012 r. po Marszu Niepodległości Ruch Narodowy współtworzyło kilkadziesiąt organizacji, które podpisały deklarację ideową. Wśród nich znalazły się Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny (który w sierpniu 2015 r. RN opuścił). Ani Ruch Narodowy, ani formacje bliskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Matecznik

Dziś trochę prywaty. Świętuje matecznik nauk politycznych w Polsce. Najstarszy i największy ośrodek politologiczny nad Wisłą. Gdy w 1967 r. powołano Instytut Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim, był to pierwszy tego typu instytut na wschód od Łaby. Aż po Władywostok niczego podobnego nie było. Bo też politologię traktowano wówczas mało przychylnie, wręcz nieufnie. Jako naukę, której celem jest bardziej fałszowanie rzeczywistości i manipulowanie nią niż jej rzetelne badanie. Na szczęście byli wówczas politycy i uczeni z wielką wyobraźnią i Instytut

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy polski kapitalizm ma ludzką twarz?

Czy polski kapitalizm ma ludzką twarz? Waldemar Witkowski, przewodniczący Unii Pracy Żaden kapitalizm nie ma ludzkiej twarzy. Człowiek jest w nim jedynie narzędziem kapitału, ułatwiającym pomnażanie zysków, a na pewno nie zawsze ma w nich udział. Dla Unii Pracy człowiek jest najważniejszy, dlatego zawsze przeciwstawialiśmy się m.in. prywatyzacji monopolistycznych przedsiębiorstw świadczących usługi publiczne. Wiadomo, że jeżeli ktoś angażuje kapitał, robi to, żeby zarobić. Wykup spółek komunalnych przez podmioty komercyjne sprawia, że mieszkańcy zaczynają ponosić koszty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kasztanka na pomnik

Do licznych zbrodni komunizmu dopisać trzeba jeszcze jedną. Spalenie skóry Kasztanki, ulubionej klaczy Piłsudskiego. Tego strasznego bestialstwa dopuszczono się pod koniec 1945 r. Jest więc podwójna okazja, by IPN wytropił przestępców. Nie tylko tych, którzy spalili skórę, ale również sprawców tego, że Kasztanka nie przeżyła w listopadzie 1927 r. podróży pociągiem z Warszawy do Mińska Mazowieckiego. Miała trafić do garnizonu 7. Pułku Ułanów Lubelskich. Nie za daleko przecież. Bałagan? Dość powszechny w wojsku po zamachu majowym. Albo spisek endecji? Może więc z okazji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Sklepy mięsne

Zarżnięcie niezależnego sądownictwa, gmeranie przy ordynacji wyborczej – o tym nie będę pisał. Wszyscy to komentują. Piszę na marginesach tych wydarzeń. Ma dwójkę małych dzieci i chodzi na moje warsztaty pisarskie. Do niedawna pracowała na wysokim stanowisku w pewnej instytucji państwowej. Nigdy nie interesowała się polityką. Ale polityka przyszła do niej. Nastąpił najazd „dobrej zmiany”. Mówi: „Tak się czułam w pracy, jakby mnie molestowano, taka skala niekompetencji i draństwa. I takie upokorzenie”. To dominuje w dobrej zmianie: nepotyzm, niekompetencja,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Świecidło

„Można opowiedzieć wszystko oprócz własnego życia”, napisał w jednej z powieści Max Frisch. I trzeba przyznać – miał facet rację. Myślał racjonalnie. Ale pisarze się nie poddają i wciąż próbują w licznych autobiografiach obmacać jakąś prawdę. O sobie i świecie. Brzmi źle? Taki prywatny wywód nie musi jednak być nudny! Albowiem pisarze – jeśli są zdolni – mają wiele umiejętności: potrafią złapać za gardło żyćko i podać je nam na tacy. Żebyśmy w spokoju i z bliska mogli dokonać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 49/2017

Czego uczeń się nie dowie Chciałbym uzupełnić uwagi prof. Jana Widackiego o współczesnych polskich podręcznikach historii („W Polsce bez zmian”, PRZEGLĄD nr 46). W podręczniku do klasy IV autorstwa Wojciecha Kalwata i Małgorzaty Lis cały okres Polski Ludowej to wyłącznie: Danuta Siedzikówna i Witold Pilecki, „żołnierze niezłomni” („wyklęci”), Solidarność, Jan Paweł II, ks. Popiełuszko, Lech Wałęsa i „komunizm”. O Siedzikównie autor pisze, że została „zamordowana przez komunistycznych funkcjonariuszy”. Nie ma znaczenia fakt, że była skazana wyrokiem sądu. Oczywiście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kraj

Sprostowanie

W artykule „Żona Wofganga” autorstwa Roberta Walenciaka opublikowanym w numerze 46. PRZEGLĄDU podano nieprawdziwą wiadomość, z której wynika, że byłam lub jestem funkcjonariuszem lub tajnym współpracownikiem służb specjalnych, podczas gdy nie byłam i nie jestem funkcjonariuszem ani tajnym współpracownikiem Agencji Wywiadu ani innych służb specjalnych. Ponadto we wskazanym artykule podano nieprawdziwą wiadomość, z której wynika, że byłam zatrudniona w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, podczas gdy nie byłam zatrudniona w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Julia Przyłębska Prezes Trybunału Konstytucyjnego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

W stronę faszyzmu

Narodowcy czują się w Polsce pewnie. Zbyt pewnie „Czy wiesz, co ONR znaczy? Obraz Nędzy i Rozpaczy” – fraszka Edwarda Szymańskiego z 1937 r. nigdy nie przestała być aktualna, choć szczególnie dzisiaj warto ją sobie powtarzać. Hasła „białej Europy” na Marszu Niepodległości, rasistowskie wypowiedzi kierownictwa Młodzieży Wszechpolskiej czy niedawna akcja z wieszaniem na szubienicach zdjęć europosłów z PO w Katowicach pokazują, że narodowcy czują się w Polsce pewnie. Zbyt pewnie. Narodowa Demokracja, Obóz Wielkiej Polski, Młodzież

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Dyrdymały Jędraszewskiego

Ciekawe, czy za abp. Markiem Jędraszewskim powędrowały do Krakowa poznańskie trupy w szafie. Czy w Krakowie chwali się swoimi zabiegami w tuszowaniu afery obyczajowej abp. Juliusza Paetza? Mimo że molestowanie kleryków i księży było bogato udokumentowane, ówczesny biskup pomocniczy Jędraszewski bronił pryncypała z niezwykłą gorliwością. Na księżach wymuszał podpisywanie oświadczenia popierającego Paetza. A redaktora naczelnego „Przewodnika Katolickiego”, który odmówił publikacji kłamstw, zwolnił tego samego dnia. Wszystko oczywiście „dla dobra Kościoła”. Przypominamy o tym, bo abp

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.