2021
Kadrowcy
Jak zniszczyli polski Kościół Polski Kościół od pontyfikatu Jana Pawła II bezwzględnie opiera się na zasadzie „kadry decydują o wszystkim”. Zapowiedzią takiego kursu było już namaszczenie przez kard. Stefana Wyszyńskiego na swojego następcę biskupa bez właściwości, własnego sekretarza – Józefa Glempa. Ale on przynajmniej sprawiał wrażenie wierzącego i pobożnego. Potem było już tylko gorzej, nudniej i bezbarwniej. Dwóch nijakich ludzi, Józef Kowalczyk i Stanisław Dziwisz, zostało więc kościelnymi kadrowcami 40-milionowego kraju w środku Europy na prawie
Poprawczak na harcerskim szlaku
Drużyna harcerska w poprawczaku? Dlaczego nie? Kazimierz Kapla to były komendant Warmińsko-Mazurskiej Chorągwi ZHP, a później dyrektor wzorcowego ogólniaka w Olsztynie. Jednak chyba najmilsze są dla niego wspomnienia z lat 70., gdy jako nieopierzony jeszcze wychowawca trafił do zakładu wychowawczego w Reszlu. – To była placówka przeznaczona dla młodzieży ociężałej umysłowo oraz nieprzystosowanej społecznie, w tym dla skazanych przez sąd młodocianych przestępców, których milicjanci dowozili do nas w kajdankach. Po resocjalizacji byli kierowani do szkoły na wolności, ale niektórzy lądowali
Rozpłochowski i kuranty na Kremlu
Może Andrzeja Rozpłochowskiego pamiętają kombatanci z lat 80. I prorządowy NSZZ Solidarność, tak sklejony z dojną zmianą, że trudno je odróżnić. Rozpłochowski, maszynista lokomotyw spalinowych, trafił do Huty Katowice z Inowrocławia. Chwali się, że rozwalił komitet strajkowy i został przewodniczącym. Na krótko, bo robotnicy szybko się na nim poznali i wybory na szefa regionu śląskiego przegrał. Bo jak można było popierać autora takiej głupoty: „Jak Solidarność walnie pięścią w stół, kuranty na Kremlu zagrają Mazurka Dąbrowskiego”? W oczekiwaniu na tę melodię
Wielka ucieczka
Suszarkę do grzybów kupiłem. Żona twierdzi, że w rodzinie nie było dotąd grzybiarza, dla niej to coś nowego, zaciekawienie gryzie się u niej z delikatną mieszczańską konfuzją, ale ufa mi, jako daltonista gołąbków nie zbieram, a kurki, borowiki i podgrzybki Żona zna ze straganów. Cieszy się też, że nasz sześciolatek podziela to zamiłowanie: wzrok ma chłopak bystry i bliżej do runa o połowę, więc łacniej wypatruje grzybną drobnicę, tę marynatową, potem czyścić i kroić też chce. Teść przygląda się wnukowi ukontentowany,
Pandemia obnażyła, jak bardzo nie ufamy rządowi, politykom, ale też lekarzom
Zaczynamy dramatycznie odstawać od wskaźników wyszczepialności w innych krajach Unii Dr hab. Michał Wróblewski – socjolog i filozof, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pracownik naukowy Łukasiewicz-Centrum Oceny Technologii. Zajmuje się m.in. socjologią medycyny; obecnie prowadzi projekt ewaluacji programu szczepień przeciw COVID-19. Wraz z dr. hab. Łukaszem Afeltowiczem wydał książkę „Socjologia epidemii. Wyłaniające się choroby zakaźne w perspektywie nauk społecznych”. Pamiętam początek pandemii i zaskoczenie, które temu towarzyszyło. Tymczasem
Tryptyk o sensie III. Pokolenie
Powiedzmy teraz o pokoleniu: o generacji piszącego te słowa. Od razu trzeba przyznać: problem to nieporównywalny z ukazywanymi tu ostatnio zagadnieniami Polski i Kościoła. Lecz przecież, pytając o sens jednego pokolenia, pytamy o sens wszystkich ludzi żyjących w pisowskiej Polsce. Piszący te słowa ma swoje lata. Dla niego, na początku jego życia, wokoło kwitł stalinizm. W Krakowie istniała ulica Józefa Stalina (obecnie Westerplatte), w radiu pojawiały się słowa „Tu Stalinogród” (Katowice). Potem przyszedł Październik 1956 r: rodzice
Fotorekordzista
Fotoradar z Warszawy najskuteczniejszy w Polsce – złapał prawie 2 tys. kierowców Co kilka miesięcy media obiega informacja o nowym rekordziście. Gdy zaś słyszymy, że chodzi o złamanie przepisów dotyczących prędkości, myślimy o wyjątkowo nierozsądnym kierowcy. Tymczasem kilkudniowy rozgłos zyskuje fotoradar. Zasługa? Najwięcej kierowców złapanych na kliszę. Według raportu przygotowanego przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego w wakacje rekord pobił warszawski fotoradar z ulicy Spacerowej, który zarejestrował ponad 1,9 tys. przekroczeń prędkości, i to jedynie w okresie
Od stanu wyjątkowego do…
I znowu mają sukces. Który to już raz udaje się dojnej zmianie prosty numer z propagandową sztuczką. Najczęściej grają strachem. Demonizują zagrożenie uchodźcami i większość Polaków gotowa jest się chować pod parasol rzekomych obrońców. Pomysłowość tej władzy w wymyślaniu kolejnych wrogów wydaje się niewyczerpana. Ma ona przy tym poparcie sporych grup Polaków. Skąd to się bierze? Z ciężkiej pracy ośrodków badań, analityków, specjalistów od promocji. Badają dosłownie wszystko. Na użytek wewnątrzpartyjny. Kosztuje krocie,
Listy od czytelników nr 38/2021
Amnezja narodu emigrantów Artykuł red. Roberta Walenciaka „Amnezja narodu emigrantów” (PRZEGLĄD nr 36) jest bardzo pouczającym przypomnieniem tego, co robili Polacy w czasie emigracji w latach 80. A nie była to pierwsza emigracja Polaków na Zachód. Po każdym powstaniu setki Polaków uciekały za granicę. To były zupełnie inne emigracje niż ta w latach 80. Nie za chlebem – tylko przed represjami ze strony zaborców. W latach 80. tysiące Polaków emigrowały na Zachód za chlebem. Nie byli zostawiani bez pomocy. A już na pewno mieli co jeść






