Sędzia, który postawił się władzy

Sędzia, który postawił się władzy

Olsztynianie zorganizowali wiec poparcia dla Pawła Juszczyszyna. Rodzice i znajomi odwołanego sędziego są z niego dumni

O decyzji sędziego Pawła Juszczyszyna zrobiło się głośno w sobotę, 23 listopada. Tego dnia ujawniono, że Sąd Okręgowy w Olsztynie w toku jednego z cywilnych postępowań odwoławczych zadał sobie pytanie, czy sędzia niższej instancji, nominowany przez Krajową Radę Sądownictwa, był uprawniony do orzekania w tej sprawie. Bo jeśli nie, to cały proces mógłby zostać uznany za nieważny. Rozpatrujący odwołanie sędzia Juszczyszyn nakazał więc Kancelarii Sejmu ujawnienie list poparcia kandydatów do KRS, mając na uwadze niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. No i się zaczęło.

Bohater z Olsztyna

Już w poniedziałek minister sprawiedliwości odwołał Pawła Juszczyszyna z delegacji do sądu okręgowego, co oznaczało, że wróci on do orzekania w olsztyńskim sądzie rejonowym i będzie mniej zarabiał. Pozwolono mu tylko zakończyć sprawy prowadzone w wyższej instancji, do której został oddelegowany 1 września br. Miał w niej orzekać do końca lutego 2020 r. Rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Olsztynie Agnieszka Żegarska poinformowała, że Juszczyszyn jest sędzią referentem w 38 apelacjach i 19 zażaleniach. Był również sędzią trójkowym w wielu innych sprawach.

W odwołaniu nie podano uzasadnienia, jedynie podstawę prawną. Minister Zbigniew Ziobro skomentował, że „rolą sądu jest sprawiedliwie i uczciwie sądzić, a nie bawić się w politykę i podważać status innych sędziów oraz fundamenty ustrojowe Rzeczpospolitej Polskiej, w tym uprawnień organów takich jak Sejm, Krajowa Rada Sądownictwa czy prezydent”.

Ale przez znaczną część środowiska sędzia z Olsztyna został uznany za bohatera, jednego ze sprawiedliwych, którzy mieli odwagę postawić się władzy „dobrej zmiany”. Zwłaszcza że po ministerialnych restrykcjach wystąpił z otwartą przyłbicą i w sali sądowej spotkał się z mediami, przekazując jednoznaczny komunikat. – W związku z odwołaniem mnie z delegacji do sądu okręgowego chcę podkreślić, że prawo stron do rzetelnego procesu jest dla mnie ważniejsze od mojej sytuacji zawodowej. Sędzia nie może bać się polityków, nawet jeśli mają wpływ na jego karierę. Apeluję do koleżanek i kolegów sędziów, aby zawsze pamiętali o rocie ślubowania sędziowskiego, orzekali niezawiśle i odważnie – powiedział i wyszedł z sali.

Jego słowa wzbudziły uznanie nie tylko działaczy organizacji prawniczych, lecz także zwykłych obywateli. W odruchu oburzenia dziesiątki olsztynian przyszło na wiec solidarności z Pawłem Juszczyszynem, który odbył się wieczorem w środę, 27 listopada, przed miejscowym sądem. Przemówiła do nich m.in. sędzia Ewa Kurasz z Bartoszyc, członkini Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, która wysoko oceniła nie tylko odwagę kolegi, ale również jego dorobek zawodowy. Podobnego zdania był Wojciech Wrzecionkowski, adwokat z 30-letnim stażem, związany kiedyś z Solidarnością. – Po wypowiedzi ministra Ziobry, że sędzia Juszczyszyn przekroczył swoje uprawnienia, można przewidzieć dalszy scenariusz: władza będzie chciała zrobić mu dyscyplinarkę, a potem wytoczyć sprawę karną. Bo władza chce się pozbyć sędziów, którzy mają honor, odwagę i wspaniałe orzecznictwo, tak jak Paweł. Ja się tylko zastanawiam nad słowami ministra, że decyzja jednego sędziego może zachwiać podstawami państwa – mówił. – Pytam więc: to państwo papierowe czy republika banasiowa? – te słowa wywołały największy aplauz obecnych.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 49/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Tomasz Waszczuk/PAP

Wydanie: 49/2019

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy