Sen leczy

Sen leczy

Co drugi Polak ma okresowe problemy ze snem, a co czwarty cierpi na bezsenność przewlekłą

Jak wynika z badań w Niemczech, co czwarty śmiertelny wypadek samochodowy na autostradach jest spowodowany przez ludzi, którzy zasnęli za kierownicą. W krajach Europy Zachodniej co druga osoba miewa w ciągu roku problemy ze snem. Zaburzenia snu są epidemią czasów, w których żyjemy. A dzieje się to na skutek m.in. przebywania w sztucznym świetle, które daje organizmowi sygnał, że jest jasno i nie musi on wydzielać melatoniny – hormonu nocy. Najskuteczniej zaś produkcję melatoniny blokuje niebieskie światło – emitowane przez ekrany komputerów, smartfonów i telewizorów.

Skutek? Śpimy krócej i gorzej. Amerykańskie dane wykazują, że średnia długość snu społeczeństwa w USA w ciągu ostatnich 100 lat zmniejszyła się o ponad 2 godziny. Obecnie w Stanach Zjednoczonych i krajach Azji śpi się mniej niż 7 godzin, w Europie – nieco dłużej. Polacy sypiają przeciętnie 7 godzin i 17 minut. Ale w dni robocze – już o pół godziny krócej, czyli za mało.
Tymczasem sen jest naszą podstawową potrzebą fizjologiczną i musi mieć odpowiednią długość oraz jakość. Dopiero wtedy organizm ma szansę się zregenerować. Według współczesnych norm potrzeba nam 7-8 godzin pełnowartościowego snu na dobę. Co to znaczy pełnowartościowego? Powinien się składać z 4-5 cykli, z których każdy trwa 80-120 minut i jest złożony ze snu NREM – bez marzeń sennych i snu REM – z marzeniami. W fazie NREM mózg wyłącza większość funkcji organizmu lub zmniejsza ich nasilenie; oddech staje się wolniejszy, spada ciśnienie tętnicze, ustają ruchy gałek ocznych, zanika napięcie mięśni, spada temperatura ciała; do krwi uwalniany jest hormon wzrostu, dzięki czemu np. szybciej goją się rany. Z kolei podczas fazy REM przetwarzane i zapamiętywane są informacje zdobyte w ciągu dnia.

W dzień organizm nie wydziela melatoniny, jest ona blokowana przez naturalne światło. Jej produkcja zaczyna się o zmierzchu, osiągając maksimum w środku nocy. Niewłaściwe wydzielanie tego hormonu, m.in. ze względu na długotrwałe przebywanie w sztucznym oświetleniu, powoduje zaburzenia snu, a w konsekwencji choroby układu krążenia, cukrzycę, otyłość, infekcje.
Powszechną strategią w likwidowaniu niedoborów snu jest odsypianie w weekendy. Bardzo szybko prowadzi to jednak do zaburzeń rytmu snu, rozregulowania rytmu dobowego, co z kolei sprzyja chorobom.

Dr hab. Adam Wichniak – specjalista medycyny snu z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

Panie doktorze, jak sypiają Polacy?

– Najnowsze badania wykazują, że co drugi Polak ma w ciągu roku okresowe problemy ze snem, a co czwarty cierpi na bezsenność przewlekłą, czyli taką, która trwa powyżej miesiąca, w praktyce zaś są to miesiące i lata.

Czyli niewesoło…

– Równie liczna jest grupa ludzi z przewlekłym niedoborem snu. Wiąże się to ze stylem życia, jaki preferujemy – szkoda nam czasu na sen. Liczba osób, które śpią mniej niż 7 godzin, stale rośnie. A jest to stan groźny dla zdrowia, powodujący choroby.

Mówi się o związku bezsenności z tyciem.

– Bo to nieprawda, że osobom, które długo sypiają, częściej odkłada się tkanka tłuszczowa, a te z niedoborem snu chudną. Bycie wyspanym sprawia, że łatwiej zrzucić nadmierne kilogramy. Natomiast brak snu powoduje, że rośnie apetyt na produkty wysokokaloryczne. Organizm pobiera wtedy z pokarmu jak najwięcej tego, co daje energię – węglowodany, tłuszcz. Poza tym metabolizm i sen są ściśle powiązane i wiele neuropeptydów, czyli białek, które wpływają na regulację apetytu, odgrywa rolę w regulacji snu. Ktoś, kto jest niewyspany, gorzej reaguje na insulinę, którą wydziela trzustka; jest jej wtedy więcej w organizmie i może dojść nawet do hiperinsulinemii – a to pierwszy krok do cukrzycy i otyłości. Jeśli lekceważymy potrzebę snu, organizm wydziela białko – grelinę, produkowaną przez żołądek. Potęguje ona apetyt, po to by został dostarczony pokarm, gdy żołądek jest pusty. Ale grelina jest także odpowiedzialna za głęboki sen. Tak więc organizm, który chce głęboko spać, zwiększa produkcję greliny i efekt jest taki, że osoby niewyspane mają stale uczucie głodu, chcą jeść. Jest jeszcze inne białko – leptyna, wydzielana przez tkankę tłuszczową. U kogoś, kto jest syty i ma dużo tkanki tłuszczowej, leptyna powinna wysyłać sygnał: „Jesteś syty, nie jedz”. Natomiast gdy ktoś jest niewyspany, jego organizm silnie reaguje na grelinę, a słabo na leptynę, czyli sygnał sytości zostaje stłumiony, a sygnał głodu – bardzo wzmocniony. Te trzy peptydy – zmiana ich poziomu we krwi, niewłaściwy rytm ich wydzielania oraz nieodpowiednie działanie na mózg – sprawiają, że osoby z niedoborem snu chętniej sięgają po słodycze.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 41/2015

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy