My się Grecji nie boimy

Optymizm polskich menedżerów

Kto najlepiej prognozuje wpływ zmian politycznych na gospodarkę? Ci, którzy zarządzają dużymi pieniędzmi. Wychodząc z tego założenia, firma consultingowa Deloitte dwa razy w roku przeprowadza w wielu krajach ankietę wśród dyrektorów finansowych, czyli CFO (Chief Financial Officer). Na przełomie maja i czerwca o prognozy poproszono m.in. 60 dyrektorów finansowych największych polskich firm. Był to czas, kiedy Grecja zbliżała się do ogłoszenia bankructwa. Mimo to większość polskich dyrektorów uznała, że grecki kryzys nie zmienia dość optymistycznych przewidywań co do rozwoju gospodarki. Większość CFO sądzi, że w końcu strony porozumieją się i sytuacja się ustabilizuje.
Podobny optymizm jak w Polsce panuje u naszego najważniejszego partnera gospodarczego – w Niemczech, a także np. w Hiszpanii. Natomiast w Szwajcarii, Norwegii i we Francji przewidywania są raczej pesymistyczne.
Oczywiście także optymizm polskich menedżerów nie jest bezkrytyczny. Np. gdy chodzi o prognozy wzrostu PKB w 2016 r. większość z nich przewiduje, że w Polsce będzie on niższy od prognozowanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy poziomu 3,4% i wyniesie 2,6%.
Zdecydowana większość dyrektorów finansowych uważa, że utrzyma się u nas niska inflacja – poniżej 2%, nastąpi też spadek bezrobocia.
Ciekawe są przewidywania naszych CFO co do kursu złotego. Część z nich twierdzi, że kurs złotego w wysokości 4,10-4,19 zł za euro utrzyma się mimo kryzysu greckiego i jesiennych wyborów w Polsce. Większość sądzi nawet, że nastąpi umocnienie złotego, czyli kurs wyniesie 4,00-4,09 zł za euro, a może nawet zejdzie poniżej 4 zł. Menedżerowie uważają jednak, że gdyby Grecja wyszła ze strefy wspólnej waluty, ich prognozy staną się nieaktualne.
Jednym z najważniejszych wskaźników świadczących o optymizmie naszych dyrektorów są plany inwestycyjne. W sytuacji zagrożenia wszyscy odsuwają takie decyzje na czas nieokreślony. U nas jednak, co zaskakuje niektórych komentatorów, w prognozach na 12 miesięcy i na trzy lata skłonność do inwestycji i podejmowania ryzyka rośnie, bo przewiduje się wzrost przychodów.
Nie ma inwestycji bez kredytów. I tu również dominuje optymizm – 64% CFO ocenia finansowanie z kredytów najlepiej od kilku lat. A zatem dopuszcza się nieznaczny wzrost zadłużenia, co jednak w ustabilizowanej gospodarce jest czymś zupełnie normalnym.
Warto również przytoczyć przewidywania dyrektorów finansowych co do polityki gospodarczej po październikowych wyborach parlamentarnych. Uważają oni, że niezależnie od tego, kto wygra wybory i utworzy nowy rząd, nie dojdzie do załamania gospodarczego. Menedżerowie formułują natomiast różne postulaty do nowych władz. Chcieliby m.in. znaczących zmian przepisów podatkowych i usprawnienia administracji podległej Ministerstwu Finansów.

Wydanie: 30/2015

Kategorie: Gospodarka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy