Siedem grzechów głównych lewicy

Siedem grzechów głównych lewicy

Lewica nie wyszła naprzeciw społecznym oczekiwaniom

Odpowiedź na pytanie, co dalej z lewicą, trzeba zacząć od ustalenia przyczyn jej klęski po latach bycia w opozycji.

1. Przejęcie haseł i programu lewicy przez PiS oraz częściowo PO. To właśnie od tych partii społeczeństwo oczekiwało korzystnych dla siebie zmian i nie odczuwało potrzeby powrotu lewicy, osłabionej wcześniejszymi aferami.
2. Zdrada liderów SLD, Millera, Borowskiego, Napieralskiego, którzy odeszli do innych ugrupowań, przez co stali się mniej wiarygodni, a reszta zajmowała się głównie krytyką rządzących.
3. Brak konsekwencji w budowaniu LiD.
4. Nieodpowiednia kandydatka w wyborach na prezydenta RP. Obniżyło to notowania SLD i ośmieszyło lewicę.
5. Zbyt późne wdrożenie projektu Zjednoczonej Lewicy. Wchodzących w jej skład mniejszych ugrupowań nie traktowano po partnersku, tylko jako wspomagaczy do zdobycia mandatów parlamentarnych.
6. Brak wiarygodności Twojego Ruchu jako partii lewicowej; schowanie skompromitowanego lidera było sztucznym wybiegiem.
7. Słabe struktury lokalne ugrupowań lewicowych oraz brak aktywności polityków i działaczy w ramach stowarzyszeń, fundacji czy debat na rzecz społeczeństwa.

Październikowa klęska wyborcza może być początkiem tworzenia wiarygodnej lewicy pod warunkiem wyjścia z choroby, w której formacja ta tkwi od lat, czyli zajmowania się sobą zamiast sprawami społecznymi. Trzeba pracę rozpocząć od podstaw i kontynuować proces jednoczenia ugrupowań lewicowych na bazie programu społecznego. Lewica powinna mówić językiem zwykłych ludzi, dla których najważniejsze są bezpieczeństwo socjalne, praca, zarobki, mieszkanie i służba zdrowia. Wydłużające się kolejki do lekarzy specjalistów i brak środków na wykupienie leków odbierają ludziom godność i szanse na przeżycie.

Niesprawiedliwość społeczna poszerza grupę pokrzywdzonych, którzy często zadłużają się, biorąc kredyty, a potem tracą dorobek życia i trafiają na bruk. Polem do działania lewicy jest narastające rozwarstwienie w dochodach i warunkach życia. Postęp naukowy i nowe technologie będą eliminować miejsca pracy, trzeba więc będzie się nią dzielić. Starszy elektorat coraz częściej z sentymentem wspomina czasy Edwarda Gierka i państwa opiekuńczego. Polakom potrzebne jest państwo, w którym wolny rynek nie będzie się rozszerzał na wszystkie dziedziny życia społecznego. Same hasła o świeckości państwa czy o in vitro nie wystarczą do zwycięstwa.

Lewica nie wyszła naprzeciw społecznym oczekiwaniom i m.in. dlatego poniosła klęskę. Ma jednak szansę powrotu, po rewolucyjnych rządach PiS, pod warunkiem przekazania władzy ludziom nieskompromitowanym, którzy będą realizować program służący społeczeństwu.

Autorka jest członkiem Rady Krajowej Unii Pracy

Wydanie: 47/2015

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy