Silni w gębie

Silni w gębie

Nie strasząc i nie demonizując, sądzę, że mamy już czego się bać. I myślę tu nie o nieprzewidywalności sytuacji w Polsce, ale o coraz groźniejszych konfliktach na świecie. Stabilizatorów, czyli państw silnych przewidywalnością, ubywa. Przybywa zaś polityków, których kompetencje są tak przerażająco skromne, że kilka lat temu nie mieściło się w głowie, że takie indywidua mogą rządzić nie tylko swoimi państwami, ale nawet światem. Szybko rosną wydatki państw na zbrojenia. Zwiększane są budżety przeznaczane na nowe typy broni, na systemy rakietowe i antyrakietowe, supersamoloty i takież okręty. My doszliśmy już do 2% PKB, a politycy PiS zapowiadają dalsze zwiększenie tych wydatków. Z historii wiemy, że gdy świat się zbroi, przychodzi moment, w którym używa się tej piekielnej machiny. Takim poligonem ćwiczebnym były i ciągle są Irak, Libia i Syria. Wśród rządzących światem lobby militarne zawsze należało do najpotężniejszych. Niejedną wojnę wywołano, by się pozbyć wyprodukowanej broni i by zbudować nową, jeszcze potężniejszą i jeszcze droższą. Polska jest tylko kupcem tej produkcji. Z jednego tylko kraju. Jak nikt w Unii wisimy u klamki USA. Klasa polityczna udaje, że wierzy w cud, jakim byłby desant chłopców z Teksasu gotowych umierać za Suwałki. Równie to prawdopodobne jak pomoc Anglii i Francji w 1939 r. Oczekiwanie, że o nasze bezpieczeństwo mogą zadbać politycy, zwłaszcza tak marni jak ci, których mamy, jest iluzją. Od rad, których udzielają, można popaść w takie samo szaleństwo, jakie ich dopadło. „Mamy przecież nasze F-16 na Bliskim Wschodzie. Warto by je wypróbować w misji bojowej”. Kto tak radzi? Nie jest to jakiś anonim z portalu dla fanów wojen. Taki pogląd na temat sytuacji w Syrii wygłosił w „Gazecie Wyborczej” Radosław Sikorski, minister w rządach PiS i PO. Bez żadnej reakcji „GW”! No to jedźcie na tę i kolejne wojny. Tylko dlaczego w te szaleństwa wmontowywane jest całe państwo? Jeśli ktoś szukał dowodu, że postsolidarnościowy układ, który zdominował naszą politykę, koncepcyjnie dogorywa, to go nie ma. A my mamy z tym ogromny problem. Bo przecież to ten obóz ma monopol na działania związane z bezpieczeństwem państwa. I doprowadził do tego, że jesteśmy bez strategii, z amatorami w polityce, ze zdziesiątkowaną dyplomacją i służbami oraz wojskiem, któremu brakuje wszystkiego. Taki jest bilans rządów PO-PiS w Polsce. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 16/2018, 2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański