Słowo premiera

Słowo premiera

Podczas kampanii Jarosław Kaczyński obiecał Polakom miliardy. Mówił poważnie?

Wybory samorządowe 2006 przeszły już do historii. Kampania wyborcza została zdominowana przez chwytliwe hasła wyborcze, o których pustce merytorycznej pisali już na łamach „Przeglądu” Katarzyna Chmielewska i Tomasz Żukowski. I przez „bitwę warszawską”. Ale przecież nie ograniczyła się tylko do tego. W kampanii aktywny udział brał również premier Jarosław Kaczyński, który jeździł po Polsce, namawiając do głosowania na kandydatów PiS. I bez umiaru obiecując wyborcom złote góry. Od obwodnicy Wałcza po nowoczesny Stadion Narodowy w Warszawie na 70 tys. widzów.
Czy Kaczyński wywiąże się ze złożonych w czasie kampanii wyborczej zobowiązań? Dotychczasowe doświadczenia dotyczące realizacji wizji kreślonych przez polskich polityków po 1989 r. nakazują sceptycyzm. Z drugiej strony przed Polską otwiera się realna szansa cywilizacyjna związana z unijnymi funduszami strukturalnymi. Co drugie euro przeznaczone przez Brukselę na ten cel ma trafić do Polski. Czy trafi?
Premier przede wszystkim kładł nacisk na rozwój infrastruktury transportowej. Otwarcie drugiego terminalu na Okęciu ma stanowić tylko preludium przemiany polskich lotnisk ze skansenu w porty lotnicze na miarę państwa należącego do Unii Europejskiej. Rozbudowane mają zostać krakowskie Balice, gdzie za 350 mln euro ma powstać nowy terminal i nowa płyta postojowa. Nie gorsza będzie również poznańska Ławica, gdzie niedługo wyrosnąć mają nowe parkingi, hotel dla gości, a także rozbudowany terminal. Innego typu inwestycje czekają katowickie Pyrzowice, do których będzie można dojechać pociągiem. Termin realizacji – rok 2013.
Premier Kaczyński obiecał obywatelom, że będą się poruszać swobodnie nie tylko w powietrzu, ale i pod ziemią. Umożliwi im to m.in. budowa tunelu łączącego leżące na wyspie Uznam Świnoujście z wyspą Wolin. To jednak niejedyna zmiana, jaka czeka polskie Wybrzeże. W XVI w. król Stefan Batory w czasie wojny z protestanckim Gdańskiem wpadł na pomysł przekopania Mierzei Wiślanej. Krnąbrne miasto miało podupaść ekonomicznie i stanowić żywy (czy raczej dogorywający) przykład, że z władzą zadzierać nie warto. Kilkaset lat później do pomysłu powrócił premier Kaczyński, który na przekopanie Mierzei Wiślanej obiecał przeznaczyć 60 mln euro. Trudno powiedzieć, czy motywacje premiera są podobne do tych, którymi kierował się Stefan Batory. Faktem natomiast jest hegemonia w Gdańsku Platformy Obywatelskiej – wielkiego wroga IV RP.
Nie należy również zapominać o inwestycjach drogowych. Jeśli wierzyć obietnicom premiera, w 2010 r. będziemy jeździć już ukończoną w całości autostradą A1. O 700 mln euro przeznaczonych na warszawskie metro nawet nie warto wspominać.
W Warszawie ma też powstać Narodowe Centrum Sportu. Rząd zapowiada, że budowa kompleksu sportowego zacznie się pod koniec 2007 r. i skończy w 2010 r. Inwestycja ma pochłonąć 1,22 mld zł. Z rządowych funduszy premier Kaczyński na Stadion Narodowy obiecuje 160 mln – z tym że pierwsze 60 mln zł ma się pojawić dopiero w budżecie na rok 2008, a po 50 mln w latach 2009 i 2010. Większość pieniędzy – 825 mln zł – ma dostarczyć Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej. Pieniądze ma uzyskać dzięki objęciu państwowym monopolem internetowych zakładów bukmacherskich. Problem polega na tym, że na razie brakuje stosownych aktów prawnych.
Czy rzeczywiście doczekamy się spełnienia tych wszystkich obietnic? Tego nie wiemy. Chociaż, patrząc na porażki pisowskich kandydatów, możemy zakładać, że wyborcy obiecankom nie uwierzyli. Ale nie może to być dla władzy żadnym usprawiedliwieniem. Bo każdą władzę warto (i trzeba) rozliczać ze składanych obietnic. Dlatego zebraliśmy przykładowe wyborcze obietnice w przejrzystą ramkę. Dobrze by było ją wyciąć i zachować. Z pewnością przyda się za kilka lat.


Premier Kaczyński obiecał
– 700 mln euro na budowę drugiej linii warszawskiego metra.
– Zakończenie budowy autostrady A1 w 2010 r.
– Nowy terminal i płytę postojową na lotnisku w Balicach, na ten cel ma być przeznaczone w najbliższych latach 350 mln euro.
– Przekopanie Mierzei Wiślanej, na ten cel ma być przeznaczone 60 mln euro.
– 1,9 mld euro na internet dla wsi i miast.
– Budowę rurociągu Brody-Płock.
– Budowę mostu energetycznego przez Polskę z Litwy do Niemiec.
– Połączenie Szczecina z centralną Polską zmodernizowaną drogą krajową nr 10 – koszt 1,2 mld zł.
– Budowę Narodowego Centrum Sportu w Warszawie z nowoczesnym stadionem na 55-70 tys. widzów, halą sportową i dużą pływalnią.
– Modernizację poznańskiego lotniska Ławica. W tym rozbudowę terminalu, parkingi i hotel dla gości.
– Połączenie kolejowe między Katowicami a lotniskiem w Pyrzowicach, koszt 30 mln euro. Termin 2013.
– Modernizację przejścia granicznego na szczecińskim lotnisku w Goleniowie, koszt 3 mln zł.
– Wybudowanie tunelu łączącego Świnoujście z resztą kraju.
Uwaga!
Jeśli nie ma kosztów, to znaczy, że nie zostały one przez premiera podane albo mówił on o „znacznych kwotach”, „milionach złotych/euro” itp.
Jeśli nie ma daty ukończenia inwestycji, to w większości chodzi o rok 2013. Wyjątkiem jest II linia metra w Warszawie.

 

Wydanie: 50/2006

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy