Suknia masowego rażenia

Suknia masowego rażenia

Kiedy ostatni raz z taką intensywnością przewalił się przez cały globalny ekran mediów radykalny, lewicowy, socjalistyczny przekaz? Zobaczyli go „wszyscy”, poruszył równie wielu; czy sprowokował, czy zachwycił – bez znaczenia, medium jest przekazem. Sprawiła to najmłodsza w historii amerykańska kongresmenka, demokratka i socjalistka, Alexandria Ocasio-Cortez, zakładając białą suknię z czerwonym napisem Tax the rich (Opodatkować bogatych) na Met Gali 2021 w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. 32-letnia nowojorska gwiazda lewicowej polityki, która – jak głosi miejska legenda – swoją działalnością zapoczątkowaną pracą w sztabie Berniego Sandersa doprowadziła do wzrostu o 1500% zainteresowania wyszukiwaniem hasła socjalizm, jest mistrzynią korzystania z mediów społecznościowych; na nich opierała swoje niemal bezkosztowe kampanie wyborcze. Podobnie było teraz, kiedy jej kreacja – i ona sama – natychmiast trafiła pod ostrzał krytyków. Republikańska kandydatka do Kongresu z Nowego Jorku, Tina Forte, zażądała nawet od Komisji Etyki wszczęcia dochodzenia w sprawie biletu na Met Galę i sukienki AOC. Twitterem walczysz, od Twittera giniesz – mogłaby jej odpowiedzieć AOC, która na imprezę z biletami za 30 tys. dol. została zaproszona za darmo jako kongresmenka z Nowego Jorku, a suknię wypożyczyła od projektantki Aurory James, „czarnej imigrantki, która zaczynała od sprzedawania ciuchów na pchlim targu na Brooklynie, a dziś z powodzeniem prowadzi biznes oparty na zrównoważonym rozwoju. Projektantka towarzyszyła Ocasio-Cortez na czerwonym dywanie”, jak opisuje to Justyna Grochal.

Do chóru wybrzydzaczy doskoczył, co odnotowuję z niejaką przykrością, Jan Śpiewak, aktywista miejski, osoba zasłużona w obronie praw lokatorów w Warszawie, rzucając w przestrzeń pogardliwe: „Ocasio-Cortez nie osiągnęła praktycznie niczego w Kongresie, nie dotrzymała żadnej swojej obietnicy, wspiera Bidena, który złamał już chyba wszystkie swoje obietnice wyborcze. Jej sukienka to definicja pojęcia sygnalizowanej cnoty”. Zostawmy na boku niepohamowaną męską potrzebę krytykanckiego oceniania wyglądu, ubioru, zachowań kobiet w polityce, ale Śpiewak jakby zapomniał, że ta kongresmenka, której politycznymi hasłami są m.in. likwidacja urzędu imigracyjnego ICE, bezpłatne szkolnictwo, rozszerzenie opieki zdrowotnej Medicare, reforma prawa o dostępie do broni palnej i systemu prywatnych zakładów karnych, budownictwo publiczne, gwarantowane urlopy rodzinne oraz polityka energetyczna oparta w 100% na źródłach odnawialnych, wciąż nie rządzi w Kongresie; nie jest w większości, a nawet we własnej grupie politycznej tworzy wyraziste, ale niewielkie środowisko.

Choć bywam bezradny wobec potęgi społecznościówek, a może właśnie dlatego, jestem zachwycony umiejętnością ich wykorzystania w takim celu i przytomnością polityczną AOC. Demokratyczna kongresmenka potrafi politycznym „radykalnym” hasłem rozwibrować świat komentatorski i polityczny, a przy tym przysłonić gwiazdy światowej rozrywki, takie jak obecne na gali Billie Eilish, Anna Wintour, Rihanna, Jennifer Lopez, Zoë Kravitz, Gillian Anderson czy Anja Rubik. AOC skradła show w najpiękniejszym stylu anarchistycznych ekspropriacji, nie musząc napadać na bank czy – jak Piłsudski – na pociąg pocztowy.

AOC założyła suknię Tax the rich w pełni świadoma, jak świat może przyjąć ten spektakl. Dała równocześnie szansę wykazania się hipokryzją i zawiścią swoim krytykom i krytyczkom ze zróżnicowanych, odmiennych kręgów. Ona tą suknią ich pozamiatała. I jak przystało na portorykańską wiedźmę w białych szatach, niech tak zamiata aż do skutku. Tego jej i nam, światu, w zachwycie życzę. Tax the rich!

r.kurkiewicz@tygodnikprzeglad.pl

Wydanie: 39/2021

Kategorie: Felietony, Roman Kurkiewicz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy