Światła Szanghaju

Światła Szanghaju

Szanghaj został uznany za nową ziemię obiecaną. Spośród 500 największych globalnych koncernów pojawiło się tu prawie 400

Pamiętam, że niewiele ponad 20 lat temu w dzielnicy Pudong po prawej stronie rzeki Huangpu był jedynie port rybacki pośród pól ryżowych. Teraz rozciąga się tam szanghajski Manhattan, pulsujące serce chińskiego biznesu – zniewalające futurystyczne widowisko. Wyrosła tu setka niebotycznych, 50-, 60-piętrowych drapaczy chmur, wyższych i bardziej fantazyjnych od amerykańskiego pierwowzoru. Kosmopolityczny Szanghaj zachwyca nowoczesnością i zadziwia tempem przemian. Tytaniczne inwestycje, rozmach i bogactwo tego miasta mogą przyprawić o zawrót głowy każdego przybysza, bo trudno gdzie indziej na świecie znaleźć tak przytłaczającą swoją potęgą panoramę stali, betonu i szkła.
Szanghaj to także niepowtarzalne barwne dekoracje świetlne, zasługa firmy ZHONGTAI LIGHTING, która zdobyła uznanie nie tylko w Chinach. Tworzy kompletne koncepcje, od projektu po realizację świetlnych aranżacji miast, hoteli, wnętrz galerii sztuki, środków transportu czy świątecznych iluminacji centrów handlowych. Działa od 1994 r. i zatrudnia 2 tys. pracowników w Pekinie, Szanghaju, Hangzhou i Chengdu. Jej prezes, Cheng Ke Pei, podkreśla, że firma wdraża innowacje technologiczne, systemy inteligentnego sterowania instalacjami oświetlenia czy rozwiązania zmniejszające zużycie energii.
A jego ojciec, 67-letni Cheng Bingxiang, zaznacza: – Chiny wyszły z kryzysu finansowego, rząd uznał wzrost konsumpcji wewnętrznej za jeden z motorów wzrostu. Widać wzrost statusu i dobrobytu klasy średniej. Nasze miasto jest wzorem innowacji, eksperymentu, międzynarodowości i zaangażowania w kierunku wartości globalnych. Rząd wykazuje duże zainteresowanie zatrudnieniem większej liczby zagranicznych ekspertów i profesjonalistów wysokiej klasy.
– Pudong, nazywany głową smoka, lokomotywa, która pociągnęła Chiny w kierunku bumu gospodarczego, zawdzięcza swój niezwykły rozwój Dengowi Xiaopingowi, inicjatorowi reform społeczno-gospodarczych oraz otwarcia Chin na świat po śmierci Mao – wyjaśnia pracujący tutaj od 19 lat Luca Biagini, dyrektor generalny firmy Fiat Industrial. – Deng wziął ostry kurs na wolny rynek i otworzył nowy rozdział historii kraju o filozofii „wszystko możliwe”. Zamysł, zrealizowany dzięki statusowi specjalnej strefy, pozwolił przyciągnąć ogromne zagraniczne inwestycje. Inwestorzy płacili tylko 15% podatków, połowę w porównaniu z pozostałą częścią miasta. Szanghaj został uznany za nową ziemię obiecaną. Spośród 500 największych globalnych koncernów pojawiło się tu prawie 400. W ostatniej dekadzie ubiegłego wieku otworzyło swoje biura ok. 6 tys. zagranicznych firm, a dziś, kiedy gospodarka europejska dławi się po kryzysie finansowym, co dwie godziny pojawia się nowa. Począwszy od odzieży, po elektronikę, meble, stal czy samochody.
Zdjęcia (Fujifilm X-T1) Jacek Pałkiewicz

Wydanie: 11/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy