Symptomy przerwanej miłości

Symptomy przerwanej miłości

Rosjanie długo szanowali Niemców, ale odkąd ich zdaniem Merkel zaczęła działać pod dyktat Waszyngtonu, nastroje na Wschodzie ochłodły


Korespondencja z Berlina

Niewiele osób w Berlinie potrafi opisać stosunki niemiecko-rosyjskie tak trafnie jak Władimir Kaminer, autor bestsellerowej powieści „Russendisko”. – Rosjanie stąpają twardo po ziemi, oni nie przestaną kochać Niemców. Po każdym kryzysie nadchodzi kolejna odwilż – przekonywał w lutym w wywiadzie dla Deutschlandradio. O ile Kaminer wydaje swoje książki po niemiecku, uchodząc poniekąd już za berlińczyka, o tyle jego koledze po piórze, Władimirowi Sorokinowi, trudno odmówić rosyjskiej duszy. – Z Rosją i Niemcami jest trochę tak jak ze starym małżeństwem. Raz się kochają, a raz kłócą, co nie byłoby jeszcze karygodne, gdyby nie rozpętywali tak często wojen – żartuje Sorokin w rozmowie ze „Spieglem”. Co znamienne, znany na świecie pisarz – mimo że nie włada językiem niemieckim – ma również sentyment do Berlina. Kilka lat temu kupił mieszkanie w dzielnicy Charlottenburg, Rosjanom znanej także pod nazwą Charlottengrad. Po rewolucji w 1917 r. osiedliła się tutaj rosyjska inteligencja. Stolica Niemiec cieszy się więc już od dawna uznaniem rosyjskich intelektualistów, i to nie tylko dlatego, że po II wojnie światowej połowa miasta znalazła się pod kontrolą Związku Radzieckiego.

Merkel z amerykańską siekierą

Obecnie jednak trudno sobie wyobrazić, że wyszydzani na wiele sposobów Niemcy, a szczególnie Angela Merkel, mogą odzyskać tradycyjną sympatię Rosjan. Dziennikarze należącej do Gazpromu telewizji NTV zarzucili ostatnio urzędnikowi niemieckiej ambasady w Moskwie, że zbyt gorliwie wspiera rosyjską opozycję. „Komsomolskaja Prawda” opublikowała zaś „Kronikę upadku Niemiec”, w której zasugerowano, że ten potężny kraj staje się z wolna łupem wyznawców islamu.

Ostrość niektórych tekstów jest symptomem zawodu i przerwanej przez konflikt na Ukrainie miłości. Przed 2011 r. Rosjanie nikogo w Europie nie darzyli taką estymą jak Niemców (być może z wyjątkiem wiernych sojuszników na Białorusi i w Kazachstanie). Z ustaleń moskiewskiego Centrum Lewady wynika, że w 2016 r. zaledwie 2% Rosjan wypowiada się pozytywnie o RFN. Miejsce globalnego sojusznika zajęły teraz Chiny. Chyba tylko Ukraina straciła w Rosji po 2013 r. więcej sympatyków niż Niemcy. – Rosjanie uważali, że Niemcy w sprawie konfliktu na Ukrainie staną po ich stronie lub wystąpią w roli adwokata torpedującego sankcje. Nic takiego nie miało miejsca i to główny powód rosyjskiej frustracji – tłumaczy Walerij Fiodorow z Ogólnorosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM). Rosyjska opinia publiczna dość szybko znalazła głównych winowajców – Merkel i Obamę. W niestroniącym od mocnych ilustracji programie „Odnako” pokazano niemiecką kanclerz z siekierą, jako krwawą wykonawczynię polityki Anglosasów. Analitycy Centrum Lewady poświadczają, że według dwóch trzecich Rosjan niemiecki rząd jest uzależniony od USA. Po aneksji Krymu wzrosła ponadto liczba osób wyrażających opinię, że Waszyngton celowo osłabia stosunki niemiecko-rosyjskie. W styczniu 2016 r. podpisało się pod tym stwierdzeniem 34% ankietowanych, podczas gdy trzy lata wcześniej zaledwie 5%.

Z tej sondy wynika jednak jeszcze coś innego. Rosjanie nie odwrócili się od Niemców i żywią nadzieję, że w przyszłości ich relacje się poprawią, podobnie jak za rządów Gerharda Schrödera (Dialog Petersburski). Tyle że dziś Rosjanie widzą nadzieję już nie tylko w niemieckiej lewicy, lecz także w partiach populistycznych. Jednym z wartych podkreślenia skutków ubocznych polityki Angeli Merkel były narodziny opozycji w postaci Alternatywy dla Niemiec, na której wiecach powiewają niekiedy rosyjskie flagi. Przez niemieckie media przemknęła informacja o zacieśnieniu stosunków między młodzieżówkami AfD i Jednej Rosji. Trudno nie przypuszczać, że ta nowa partia, która rozsadza prawą flankę chadeków, jest dla Kremla szczególnie wygodna.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 20/2016

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy