Tag "Agnieszka Wolny-Hamkało"

Powrót na stronę główną
Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Specjalny kierowca

Rzecznik prasowy biblioteki w Poznaniu to niekwestionowany mistrz świata. Jako dziennikarz usunięty przez polityczną blokekipę z radia jest nie tylko rzecznikiem mającym wieloletnie kontakty w środowisku kulturalnym Poznania, ale też inteligentnym facetem. I wszyscy go lubią. Kiedy zatem jechałam na konferencję „Kultura czytania”, poumawiał mnie do 150 telewizji, 200 radyj i 78 portali. Albowiem nikt jeszcze nie odmówił niczego rzecznikowi prasowemu biblioteki w Poznaniu. Mężczyzna ten wyznaczył całą trasę, podał numery telefonów do dziennikarzy i zapewnił, że nad wszystkim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Bruce Willis zamiast cioci Gieni

W tzw. inteligenckich domach kilka lat temu wyrzucono na śmietnik telewizory. – Oglądanie telewizji to dekadentyzm! – obwieściła znana erudytka. I od tej pory nie odważyłam się uruchomić tego pudła przed godz. 18. Dekadencja dekadencją, ale przeklęty telewizor przychodził jednak z odsieczą podczas przeróżnych świąt rodzinnych, na które zjeżdżali się dalecy krewni. Bo kiedy opowiedziano sobie o nowych dzieciach, ślubach, rozwodach i rakach, a reszta okazała się komunikacyjną porażką – można było przynajmniej pogapić się na jakiś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Cywilizacja, my love

Jedni nazywają je świątecznymi, drudzy wiosennymi. Niektórzy urządzają je regularnie, inni – spontanicznie, kiedy zginie ważny dokument, gromnica babci albo akt własności mieszkania. Takie porządki – z wypruwaniem flaków z szaf, z przeglądaniem widokówek od osób zmarłych lub obrażonych (śmiertelnie), z odkrywaniem ukrytych po kieszeniach mosiężnych kotków z Desy, biletów na berlińskie metro z 2002 r. lub karnetów na basen (raz się było) – zdarzają się od wielkiego dzwonu. I niosą, jak wiadomo, wiele korzyści i strat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Zgrabna grzywka Youtubera

Do tej pory moje osiedle nie wyróżniało się niczym. Biegnie przez nie jedna niemrawa alejka wysadzana bulwiastymi lampami. Jest tu przyjazny warzywniak z dyniami i sklep spożywczy z mydłem i powidłem. Niedawno otworzyli maleńki sushi bar i powiało Zachodem. Zresztą nie tylko Zachodem, bo zapach smażonych krewetek też jest wyrazisty. Łazi tędy kilka wrednych i kilka miłych psów. Jeden mops, co sika, stając na przednich łapach, a obie tylne podnosząc do góry. Jest jedna piękna dziewczyna, ekipa chłopców na deskorolkach, dwóch

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Susan Sontag superstar

Jedna z najgłośniejszych amerykańskich artystek, Laurie Anderson, piosenkarka, kompozytorka, reżyserka filmu „Serce psa”, wyznała w wywiadzie dla „Kina”, że etykietka nowojorskiej artystki ją ogranicza. „Czuję, że jako artystka z Nowego Jorku – zgodnie ze stereotypem ukutym przez Woody’ego Allena – powinnam być bez przerwy ekscentryczna, zabawna i karykaturalna. A co, jeśli nie mam na to ochoty?”. W tym miejscu warto zaznaczyć, że mówimy o artystce, która w jednej ze scen swojego filmu uczy własnego psa grać na pianinie i malować. Anderson jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Jesteś piękna, kocham cię

Wygląda to groźnie: niebo jak żółw błotny, na trawnikach rosną grzyby. Taksówkarz mówi, że od jutra deszcze niespokojne, a on się nigdy nie myli. Nigdy! Cóż, przez dwa miesiące będzie lać. I czarny spodek zawiśnie nad miastem. Nieprzypadkowo Święto Zmarłych (świętują, aż strach!) jest w listopadzie. Deszcz pada, woda wraca do ziemi. Różowe dżdżownice leżą na chodnikach, jakby je jakiś podziemny wybuch wyrzucił na zewnątrz. Miejskie gówienka naszych milusińskich płyną wartko jak w średniowiecznym Paryżu. W taką pogodę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Wszystko żyje po to, żeby być na zdjęciach

Może się wydawać, że fotografia jest najbardziej demokratyczną ze sztuk. Choćby dlatego, że wszyscy masowo robimy zdjęcia i zawsze mamy przy sobie (w telefonie) aparat. Robienie zdjęć jest tanie i ta forma sztuki uchodzi za nadreprezentowaną, za szczególnie ekspansywną. Bo przecież nie tylko pstrykamy foty, lecz także nieustannie się nimi dzielimy: na portalach społecznościowych, blogach, poprzez MMS-y i mejle. Ale dominacja fotografii jako formy sztuki jest pozorna. Tak naprawdę to właśnie w czasach ponowoczesnych jest jej najtrudniej. My, szarzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Krnąbrne jelitko

Jedni mówili, że strasznie się będę ślinić, drudzy, że mi wywróci wnętrzności. Ktoś szepnął, że będę potwornie bekać i żebym się nie wstydziła, bo to normalne. Ubrałam się więc w najgorszą ścierkę, skoro i tak trzeba będzie ją spalić. Całą noc nie spałam, wyobrażając sobie węże, szlauchy, rury i krany, obijające się o ścianki mojego żołądka. Rano dotknęłam magicznej kropki na ścianie i zamówiłam taksówkę. Gość w taksie podzielił się nielichym wspomnieniem: „Pani! Najstraszniejsze na świecie! Wnętrzności mi wykręciło!”. Kiedy dojechałam na miejsce,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Zostawcie nam Teatr Polski

Trudno, trzeba o tym mówić i mówić, pisać i pisać, nie odpuszczać, buntować się, wyrażać sprzeciw. Inaczej zostaniemy na pustyni, a demokracja nie da sobie rady bez kultury. Za każdym razem, kiedy władza chce wyciąć dobrego artystę, żeby go uciszyć, bo ma inne poglądy polityczne, bo robi „pedalski teatr”, „lewacki teatr”, „awangardowy teatr” – trzeba reagować. Dyrektor teatru jest artystą, tak jak jest nim kurator wystawy lub krytyk. To wszystko formy twórczości, choć na innym poziomie. Wymagają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Biegun pendolino

„Pozdrawiam z zimnego pendolino”, napisałam i zabrzmiało to jak tekst na pocztówce z Islandii. Trwają w końcu wakacje i wszyscy skądś się pozdrawiają. Ja niestety pozdrawiam z pociągu relacji Wrocław-Warszawa. Jest to edycja pociągu premium, więc mrożą jak nieboskie stworzenia. Elegantki wyciągają z torebek sprytnie zrolowane sweterki, panowie zamawiają herbatę i ogrzewają dłonie. Para unosi się jak duszyczka i pyk! Nie ma. Herbatę ścina mróz. Tylko patrzeć, jak ekipa morsów przebiegnie na golasa przez Wars, a w Częstochowie na stacji wsiądą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.