Tag "Aleksander Małachowski"

Powrót na stronę główną
Felietony

Powstanie pielęgniarek

Tylko za Kościuszki mieliśmy insurekcję, reszta narodowych zrywów sprzeciwu to były powstania. Policzmy: listopadowe, styczniowe, śląskie, wielkopolskie, tragiczne – warszawskie, no i na końcu powstanie “Solidarności” – to ostatnie udane, choć nie dla wszystkich. Do udanych zaliczyć można jeszcze wielkopolskie i śląskie. Gdy wczoraj w południe odwiedziłem bramę wjazdową do Pałacu Paca, natrafiłem tam na tę samą nutę sprzeciwu, jaka towarzyszyła poprzednim zrywom wolnościowym. Za kratami bramy kilkadziesiąt pielęgniarek śpiewało kolędy, a mały tłumek odwiedzających zbuntowane siostry,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rozpacz ukarana

Jechałem wczoraj do Warszawy z mojego Kaczego Dołu, w którym mieszkam od blisko pół wieku i natrafiłem na scenę dobrze mi znaną z dawnych lat. Duża grupa młodych ludzi, ubranych w mundury policyjne, grała wyznaczoną jej rolę “damskich bokserów”, czyli dość brutalnie usuwała z jezdni Trasy Łazienkowskiej niewielki tłum zrozpaczonych pielęgniarek. Doszło, jak wiemy z mediów, do “przepychanek”; w rezultacie kilkanaście kobiet trzeba było oddać pod opiekę szpitalną, inne skierowano do kolegium, by tam wyznaczono im kary za rozpacz, jakiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Prawda o przeszłości

Zapytał mnie ktoś, czy się cieszę z odtajnienia przez ministra kultury partyjnych dokumentów z przeszłości. Gdyby w Polsce ukształtowała się szkoła historyczna stworzona przez poważnych i rzetelnych autorów, odpowiedziałbym twierdząco. Są wprawdzie historycy bez antykomunistycznego bielma na oczach, nie uwikłani bardziej w bieżącą politykę niż w historię, ale to nie oni wiodą prym w informowaniu społeczeństwa o przeszłości. Prawda o niej ugina się pod ciężarem walki politycznej, jaka ustawicznie toczy się w kraju – zaś społeczeństwo zmęczone “reformą przez ruinę” wspomina przeszłość coraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Narasta wściekłość ludu

Niepokojące sygnały ze Śląska nadchodziły już od dawna. Leszek Miller twierdzi ponoć, że alarmował premiera, ale odpowiedzi długo nie było, aż nadeszła wymijająca. Na samym Śląsku sprawa była znana zarówno policji, jak i pokrewnym służbom, sprawującym nadzór nad bezpieczeństwem kraju. Bomba wybuchła wbrew wszelkim prawom logiki. Detonowali ją nie prokuratorzy, bądź policjanci, lecz dziennikarze, gdyż dopiero oni odważyli się zawołać głośno, iż trąd zagnieździł się w pałacu władzy sprawowanej tam niepodzielnie przez polityków AWS. Nieszczęsny wojewoda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

O hańbo – o wstydzie!

Tylko patrzeć, jak nadejdzie kolejna rocznica tragedii górników zabitych pod kopalnią Wujek. Cały nasz związek przeżył wówczas silny wstrząs, a sprawiedliwość nie została do tej pory wymierzona tym, co zabijali. Mam za sobą epizod górniczy w moim życiorysie i wszystko, co dotyczy górniczego stanu i losu, zawsze mnie porusza, choć od tamtych moich własnych przeżyć kopalnianych minęło ponad pół wieku. Śmierć górników przeżyłem nie tylko jako klęskę “Solidarności”, bo nie tworzyliśmy tego związku do walki na śmierć, ale dotknęła mnie ta tragedia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nadal o moralności sędziów

W sporze o sądownictwo lustracyjne pan profesor Tadeusz Zieliński, wielce przeze mnie poważany prawnik, napisał tak (“Przegląd” nr 47): “Ciężką i bezsensowną zniewagą był zarzut postawiony sędziom wykonującym to trudne i niewdzięczne zadanie, że ich uczestniczenie w procesach lustracyjnych jest haniebne”. Nieco wcześniej w tym samym felietonie w “Przeglądzie” uczony pisze tak: “Nie można przejść do porządku nad wielokrotnie wysuwanym zarzutem, że Sąd Lustracyjny jest sądem “kapturowym”, ponieważ zbyt często naruszana jest w nim zasada

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czyje sprawy zwyciężają?

Wbrew huraoptymistycznym zaklęciom ludzi sprawujących władzę w społeczeństwie narasta coraz silniejsze ni to bunt, ni przerażenie tym, co się dzieje w państwie, które – w przekonaniu wielu jego obywateli – zwyczajnie się rozpada. Na przyjęciu oficjalnym w pewnej zaprzyjaźnionej ambasadzie podszedł do mnie wybitny pisarz, znający jak mało kto historię kraju i prosił, by wystosować jakąś dramatyczną “odezwę do narodu” w sprawie owego postępującego rozkładu struktur państwowych na skutek nieudolności, łapownictwa, korupcji i zwykłego gangsterstwa elit

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Autorytety i krzywda ludzka

Któraś z osób zamieszanych w kierowanie procesami lustracyjnymi objawiła swoje pretensje do mnie o traktowanie sądu. Nie należy sądu obrażać – a ponoć moje opinie na tematy lustracyjne są dla sądu tym się zajmującego krzywdzące i obraźliwe – muszę zatem jeszcze raz wrócić do sprawy procesu premiera Józefa Oleksego, która to rozprawa mocno mnie wzburzyła i wywołała ostre słowa. W krytyce moich wypowiedzi aktualnych zostały także przypomniane moje dawne słowa, uznające udział w pracach lustracyjnych za poczynania nie przynoszące zaszczytu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jest się nad czym zadumać

Moje, nieraz wyrażane publicznie, uznanie dla osoby Lecha Kaczyńskiego osłabło nieco po przykrym dla nas wszystkich wydarzeniu, jakim stała się ucieczka groźnego przestępcy, podejrzanego o zabójstwo równie zapewne niebezpiecznego człowieka, którym był niejaki Persching, gangster zawodowy. Okazało się, nie po raz pierwszy, iż nasze więzienia nie zabezpieczają społeczeństwa przed bandytami, którzy jak gminna wieść niesie, kierują z kryminałów poważnymi akcjami przestępczymi, bywają ponadto zwalniani na wolność pod byle pozorem i w ogóle mają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

O stanie sędziowskim

ZAPISKI POLITYCZNE Zachowanie się na rozprawach sędziego Nizieńskiego i jego fałszywa rola wskazują dobitnie na prawdziwy radziecki rodowód prawa. Należy je uchylić możliwie szybko. Gdy krótko po wygranych po raz pierwszy wyborach prezy­denckich Aleksander Kwaśniewski zaproponował mi objęcie funk­cji polskiego Gaucka, zażądałem, aby ostateczne rozstrzygnięcia w materii lustracyjnej podejmowali sędziowie lub osoby mające uprawnienia do wykonywania tego zawodu. Nie zdawałem sobie jednak wówczas sprawy z moralnego i zawodowego poziomu stanu sędziowskiego. Pomijam w tej chwili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.