Tag "antykomunizm"

Powrót na stronę główną
Sylwetki

Prof. Walicki o generale Jaruzelskim

Odpowiedzialność Generała i małość polityków prawicy W „Dziennikach” prof. Andrzeja Walickiego znalazło się niemało zapisków odnoszących się do gen. Wojciecha Jaruzelskiego, do podjętej przez niego decyzji o stanie wojennym, do okresu jego rządów i do życia po rezygnacji z prezydentury. Poniższy tekst jest fragmentem zapisków, które znalazły się w rozdziale „Generał” w wydanej przez PRZEGLĄD książce „PRL i skok do neoliberalizmu. Jaruzelski. Solidarność. Zdrada elit” pod redakcją Joanny Schiller-Walickiej i Pawła Dybicza.   10 XI 2006 Po lekturze książki Generała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Wywiady

Socjaldemokracja to nie neoliberalizm z ludzką twarzą

Lewica nie musi się wstydzić swoich sukcesów. Gorzej, że bardzo nie chce zrozumieć przyczyny licznych porażek Marcin Giełzak – przedsiębiorca i publicysta. Redaktor naczelny ProjektKonsens.pl, członek rady fundacji Ambitna Polska, autor i współautor książek: „Antykomuniści lewicy”, „Crowdfunding”, „O niepodległość i socjalizm”. Obchodzimy w tym roku 20. rocznicę największych sukcesów tzw. lewicowej trzeciej drogi, ostatnich tak udanych dla socjaldemokracji wyborów w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Polsce i innych krajach. Jednak dziś, szczególnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

„Wyklęci” na Powązki

Co zostanie po odchodzącym w niesławie prezesie IPN Jarosławie Szarku? Ideologiczna gorączka i gorliwość, z jaką próbuje ekshumować z Wojskowych Powązek polityków z okresu PRL. Lista do wykopków jeszcze jest tajna, ale pewnie chodzi o Gomułkę, Bieruta, Świerczewskiego, a także Jaruzelskiego. Najtrafniej ten stan amoku określił senator Tyszkiewicz, nazywając go „tańcem na trumnach za publiczne pieniądze”. Na miejscu wykopanych będzie można z honorami pochować bohaterów tej części prawicy, która na sztandarach ma Romualda Rajsa „Burego” i Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”, którego oddział wymordował

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Z dnia na dzień

Pytamy: Jak IPN sfałszował naszą historię?

Profesor Bronisław Łagowski stwierdził na łamach naszego tygodnika, że Instytut Pamięci Narodowej to „główna instytucja przemocy symbolicznej”, utworzona wspólnie przez PO i PiS. Bohdan Piętka w tekście „Historia w służbie polityki”, który można przeczytać w najnowszym „Przeglądzie”, twierdzi – „IPN od lat

Kraj

Historia w służbie polityki

Instytut Propagandy Narodowej Instytutem Pamięci Narodowej wstrząsnęła tzw. afera Greniucha. Chodzi o byłego już p.o. dyrektora oddziału we Wrocławiu, wcześniej delegatury w Opolu, a zarazem byłego aktywistę ONR, który, działając w tej organizacji, wykonywał tzw. salut rzymski, czyli gest od 1933 r. kojarzony nie ze starożytnym Rzymem, ale z Adolfem Hitlerem i nazizmem. W czerwcu 2005 r. Greniuch współorganizował w Myślenicach manifestację ONR dla uczczenia najgłośniejszego incydentu antysemickiego w II RP – tzw. marszu na Myślenice lub wyprawy myślenickiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Wywiady

Socjologia jako powieść

Wygnanie jest kluczowym doświadczeniem życia Baumana, jak i chyba kluczem interpretacyjnym do jego twórczości Artur Domosławski – autor „Wygnańca. 21 scen z życia Zygmunta Baumana” Kiedy znalazłeś tytuł „Wygnaniec”? Podejmując decyzję o pisaniu, podpisując umowę, stawiając ostatnią kropkę? – Tytuły wszystkich moich książek pojawiają się na początku. Tak się złożyło. Możliwe, że wymyślony tytuł porusza jakąś strunę, być może muszę to wiedzieć zawczasu. To dla mnie samego tajemnica. Tytuł „Wygnaniec”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia Z dnia na dzień

Czy skutkiem polityki IPN będzie przybywanie fałszywych „wyklętych”?

Czy skutkiem polityki IPN będzie przybywanie fałszywych „wyklętych”? Wojciech Konieczny, senator PPS Już można zaobserwować wzrost liczby osób, które uważają się za „wyklętych”, i nie jestem tym zaskoczony. Przypomina to sytuację z czasów PRL, kiedy mówiono, że im dalej od wojny, tym więcej zbowidowców, gdyż nawet po dekadach ludzie zgłaszali się po różne świadczenia. Obecnie kult „żołnierzy wyklętych” jest przez instytucje publiczne budowany wszelkimi możliwymi sposobami i znajdują się tacy, którzy chcą pod niego w jakiś sposób

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Opór przeciw mitologii

PiS i IPN coraz trudniej narzucić kult „żołnierzy wyklętych” Kult powojennego podziemia antykomunistycznego, dla którego przyjęto propagandowe określenie „żołnierze wyklęci”, stał się razem z tzw. dekomunizacją fundamentem polityki historycznej Zjednoczonej Prawicy. Jej celem jest – jak to ujął prof. Bronisław Łagowski – delegalizacja PRL. Opowieść o antykomunistycznym podziemiu przybrała formy karykaturalne szczególnie po 2015 r. Za pomocą wykreowanego mitu o „powstaniu antykomunistycznym”, które miało trwać od 1944 do 1963 r., usunięto z pola widzenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kombatancik ci ja

Im dalej od minionego ustroju, tym więcej kombatantów. Trudno uwierzyć, ale aż 13 tys. osób ma status działacza opozycji antykomunistycznej bądź osoby represjonowanej. Większość powinna mieć jeszcze jeden tytuł – mistrza kamuflażu. Bo byli tak dobrze zakonspirowani, że nawet rodzina nie domyślała się, że walczą z komuną. A swoją drogą dlaczego tylko 13 tys. ma specjalne świadczenia emerytalne i ulgi, choćby na przejazdy autobusami i koleją? Przecież w opozycji były miliony. Dajcie im po samochodzie elektrycznym, tym od Morawieckiego, i 5 tys.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

W oczekiwaniu na kolejnego antyzbawiciela

Pogarda dla ubogich, jadowity antykomunizm i obsesje na punkcie antykorupcji – oto klimat wyborów samorządowych w Rumunii Niecodziennym zjawiskiem okazał się Związek Ocalenia Rumunii (USR). Partia ta traktowana jest jako nadzwyczaj postępowa, a to tylko dlatego, że jako jedyna pozwala sobie na krytykę Kościoła prawosławnego, nieszczególnie wprawdzie radykalną, ale widoczną na tle dość powszechnego, podobnie jak w Polsce, fundamentalizmu. Co jednak znacznie ważniejsze, tylko USR zdołał dokonać wyłomu w zabetonowanej od 30 lat scenie politycznej Rumunii.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.