Tag "Attaché"
Notes dyplomatyczny
Nie tak dawno min. Sikorski narzekał, że nie ma właściwych kandydatów na ambasadorów. Otóż – już ma. Gen. Edward Pietrzyk, ten, którego o mały włos nie zabito w Iraku, jedzie na ambasadora do Korei Północnej. Ten wybór jeszcze jakoś można zrozumieć, choć bardziej pasuje on do Iraku czy Afganistanu. Teraz inny generał ma zostać ambasadorem w Wietnamie. Zastąpi tam człowieka, który mówił po wietnamsku i znał ten kraj jak własną kieszeń. Co tam będzie robił? Wietnam to nie jest kraj z filmu „Rambo”, tam
Notes dyplomatyczny
Poszła plotka po MSZ, że min. Sikorski odejdzie do MON. A dlaczego tam? Ano dlatego, że min. Klich skompromitował się, besztając ambasadora USA w sprawie Afganistanu i zarzucając mu mijanie się z prawdą. Trzeba więc będzie Klicha, który i tak ma słabą pozycję w rządzie, odstawić na boczny tor. Dodatkowo Sikorski bardzo chętnie wróci do MON, bo tam lepiej się czuje. O czym świadczy grono jego współpracowników, którymi się otacza i których ściągnął do MSZ właśnie z MON. Do tego dochodzi jeszcze jeden element
Notes dyplomatyczny
Był w Polsce wiceprezydent Joe Biden. Przyjechał, żeby udobruchać rząd i prezydenta za to, że Ameryka nie zamontuje u nas swojej tarczy antyrakietowej. Tarcza – nigdy dość słów na ten temat – miała być tarczą Ameryki, a nie Polski, i Amerykę chronić. Ale premier i prezydent jej chcieli, bo denerwowała Rosję. A jak powszechnie wiadomo, denerwowanie Rosji i jej obrażanie to patriotyczny obowiązek Polaka. Ciekawe, czy Biden przekonał swoich warszawskich rozmówców, że polityka zagraniczna nie polega na szturchaniu kijem niedźwiedzia. Tym
Notes dyplomatyczny
To nie jest tak, że PiS atakuje rząd Platformy różnymi aferami, mamy wielką awanturę, a w MSZ spokojnie i cicho. O nie – tu też próbowano szarpać. A to tak, że opowiadano, iż minister Sikorski nie skończył – tak jak deklaruje – Oksfordu, tylko co najwyżej jakieś organizowane tam kursy, ewentualnie licencjat. Sikorski dał tym plotkom odpór i przyniósł swój dyplom magisterski posłowi PiS Karolowi Karskiemu. Karski obejrzał i przyznał publicznie, że to go przekonało, i że Sikorski jest po Oksfordzie. Koniec sprawy? O nie –
Notes dyplomatyczny
Zacznijmy od decyzji kadrowej, która o tyle jest szczególna, że… jej nie ma. Pisaliśmy o tym już wielokrotnie – od miesięcy Departament Studiów i Analiz nie ma dyrektora. I widać to w polskiej polityce zagranicznej, w tym, że dajemy się zaskakiwać, że jesteśmy reaktywni, a nie aktywni. Polska polityka zagraniczna po dewastacji w czasach PiS wymaga przemyślenia, przebudowania. A to będzie możliwe dopiero wtedy, gdy prawidłowo odczytywać będziemy światowe trendy. Do tego potrzebny jest sprawnie działający Departament Studiów i Analiz, kierowany przez mózgowca (a tak przeważnie bywało),
Notes dyplomatyczny
Po każdym przedsięwzięciu, tak jest w każdej porządnej biurokracji, powinno się sporządzić raport zamknięcia. Zawierający wnioski. Wielce ciekawe jest, czy w MSZ powstanie taki raport dotyczący kandydowania Włodzimierza Cimoszewicza w Radzie Europy. A jeżeli już powstanie, kto go napisze i jakie będzie zawierał wnioski. Część z tych wniosków, które w raporcie powinny się znaleźć, mogliśmy usłyszeć w mediach. Ale nie wszystkie. Trzeba przecież jasno powiedzieć, że Cimoszewicz był sam. Pomoc ze strony rządu miał niewielką, w granicach
Notes dyplomatyczny
Od miłości do nienawiści. Każdy, kto przepracował w dyplomacji trochę więcej niż rok, ze zdumieniem musi patrzeć, co wyprawiają najważniejsi polscy politycy w sprawie instalacji antyrakietowej. Oto zrozpaczeni głoszą, że koniec złudzeń i że nie jesteśmy już partnerem strategicznym USA. No, przepraszam – a kiedykolwiek byliśmy? Takie wrażenie mógł mieć jakiś mało wykształcony czytelnik tabloidu, ale nie minister… Po drugie – po cóż w takiej sytuacji, rozumiemy, że wielkiego rozczarowania, tak nieobyczajnie, przed całym światem, lać łzy? Przecież to ośmiesza…
Notes dyplomatyczny
Śmiać się czy płakać? Czy mamy jeszcze politykę zagraniczną, czy już tylko propagandę? Stany Zjednoczone ogłosiły, że wycofują się z projektu tarczy antyrakietowej, a polskie władze, z premierem Tuskiem na czele, ogłosiły, że są tym zaskoczone. Cóż, to dziwne być zaskoczonym czymś, o czym wszyscy ważni mówili rok temu. Witold Waszczykowski, były wiceminister, który teraz pracuje u Lecha Kaczyńskiego (i dobrze, bo z PiS mu do twarzy), lamentował w radiu, że nastąpiło „istotne przesunięcie Polski w skali ważności w polityce amerykańskiej”. Mój Boże, jakże on się
Notes dyplomatyczny
Śmialiśmy się tydzień temu z blackberry, z tych wszystkich przepisów i regulaminów, które fabrykują zatrudnieni w MSZ wojskowi. Powoli tworzy się nam cała biblioteka dzieł związanych z wdrażaniem tego gadżetu. Mamy zapisy w regulaminie pracy, mamy rozmaite, wieloszczeblowe szkolenia… Można wręcz odnieść wrażenie, że bez tego blackberry, zdaniem ministra, wszystko by w MSZ upadło. Może więc jedno zdanie przypomnienia: naprawdę, w dyplomacji XXI w. ważniejsza od odczytywania informacji jest umiejętność jej selekcji i interpretacji.
Notes dyplomatyczny
Wszystko wskazuje na to, że szaleństwo blackberry w MSZ nie tylko się nie skończy, ale będzie wręcz się rozwijało. Ten gadżet, jak widać, stał się najważniejszym MSZ-etowskim urządzeniem i wszystko wokół niego się kręci. Dzwonienie i oddzwanianie, dzwonienie i oddzwanianie – zdaje się, że panowie oficerowie z MON uznali, że na tym polega dyplomacja. A żeby było po MON-owsku, wszystkie zasady postępowania z blackberry zapisywane są w regulaminie pracy. W ten sposób powstała tabelka, dzięki której każdy pracownik MSZ będzie wiedział,







