Tag "Attaché"

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Mamy w Warszawie wielkie wydarzenie kulturalne – Konkurs Chopinowski. Okazja do promowania Polski jest więc wyjątkowa. Ale jak możemy myśleć o promowaniu, skoro już podczas uroczystości otwarcia ośmieszył się minister kultury, Kazimierz Michał Ujazdowski, który wygłaszał przemówienie po francusku? To znaczy jemu się tak wydawało, bo z tego dukania i złej wymowy niewiele można było zrozumieć. Minister wyraźnie nie wiedział, co czyta, akcentował nie te wyrazy, które powinien, źle je wymawiał, słuchający tych popisów nie wiedzieli, czy śmiać się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Wyjazdowa panika chwieje MSZ-em. Otóż tak jest, że wciąż pojawiają się w ministerstwie ludzie z miasta, nigdy wcześniej w gmachu nie widziani, którzy mówią: mam wyjechać na placówkę. Takich przypadków jest na pęczki – że człowiek przychodzi na przedwyjazdową praktykę w poniedziałek i mówi, że wyjechać ma w piątek etc. Prawdę mówiąc, ludzi, którzy przepracowali w MSZ wiele lat, taka sytuacja nie dziwi. Na każdym zakręcie historii MSZ był przystanią dla rozmaitych “spadochroniarzy”, wpychających się na placówki z rozmaitych układów, więc dlaczego inaczej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nie tak dawno w bufecie kilku starszych pracowników MSZ zastanawiało się, dlaczego popełniamy takie gafy w stosunkach ze Wschodem. Ideologiczne uprzedzenia prawicowej ekipy? Chęć podlizywania się niektórym grupom w USA? To wszystko nie są wystarczające tłumaczenia. Więc? Jest pewien trop, który wiele wyjaśnia. Opiszmy go przykładem. Otóż w marcu 1999 roku Ośrodek Studiów Wschodnich, czyli teoretycznie najpoważniejsze ciało, które ma monitorować sytuację w krajach byłego ZSRR, opublikował doroczny raport. I oto w nim czytamy takie rzeczy:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jest coś takiego jak genius loci. W polskiej dyplomacji jest ich wiele – to stanowiska-trampoliny, z których awansuje się na bardzo dobre placówki. Jedną z takich trampolin jest posada asystenta Bronisława Geremka. Właśnie parę tygodni temu minister Bartoszewski złożył wnioski o mianowanie ambasadorami dwóch bliskich współpracowników Bronisława Geremka. Michał Radlicki ma jechać do Rzymu, a Jerzy Margański do Berna. W ten sposób obecny Dyrektor Generalny MSZ i obecny dyrektor sekretariatu ministra ewakuują

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Na dobrą sprawę, gdy zostaną zrealizowane wnioski Władysława Bartoszewskiego dotyczące nominacji ambasadorów, nie będzie miał kto kierować MSZ-em. Jako pierwszy wyjechał wiceminister Grudziński – został ambasadorem w Waszyngtonie. Teraz na stanowisko ambasadora w Niemczech wybiera się inny wice – Jerzy Kranz. Kranz jest osobą mało znaną w MSZ, bo de facto w budynku przy alei Szucha pracuje od roku 1998. Absolwent wydziału prawa Uniwersytetu Adama Mickiewicza, na początku lat 70. pracował w warszawskim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Liczba kandydatów na ambasadorów, których nazwiska przesłał minister Bartoszewski prezydentowi Kwaśniewskiemu z prośbą o akceptację, wciąż rośnie. Wynika z niej jedno: trwa obecnie i w MSZ, i w Kancelarii Premiera wielka ewakuacja. Każdy, kto jeszcze coś może, załatwia sobie posadę za granicą. Teraz, bo później, wiosną na przykład, może już być za późno. Tyle wstępu, a teraz pierwsze nazwisko z listy wybrańców Bartoszewskiego. I tak, na Litwę wybiera się Jerzy Marek Nowakowski, główny doradca premiera Buzka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ po wyjeździe wiceministra Przemysława Grudzińskiego do Waszyngtonu zastanawiano się przez jakiś czas, jak zapełnić lukę, którą po sobie zostawił – czy mianować kogoś nowego podsekretarzem stanu, czy też rozdzielić jego obowiązki w gronie wiceministrów. Zwyciężył ten drugi pomysł, większość departamentów po Grudzińskim wziął Andrzej Ananicz, ale najlepszy kąsek chwycił Radek Sikorski. Ten kąsek to gabinet, w którym dotychczas urzędowa Grudziński. Sikorski szybko go sobie zaklepał, a teraz, korzystając z tego, że na urlop wyjechał Dyrektor Generalny,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Franz Fischler, komisarz Unii Euro­pejskiej ds. Rolnictwa, prywatnie Au­striak, znów przypiął nam łatkę. Fi­schler w wywiadzie prasowym po­wiedział, że nie ma mowy, by Unia Europejska rozszerzyła się przed ro­kiem 2005. A i ta data jest optymi­styczna. Poza tym, dodał, w kolejce do Unii na czele jest trzech liderów: Słowenia, Węgry i Estonia. A Polska. „Z Polską jest coraz więcej kłopotów” – zaznaczył Fischler. Oczywiście, opinia komisarza ds. rolnictwa nie jest miarodajna, nie on jest w Unii najważniejszy. Ale po pierwsze – gdyby nie utrzymujący się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Władysław Bartoszewski, gdy (po raz drugi) obejmował MSZ, ogłosił, że niczym nie będzie się różnił od Bronisława Geremka i że wszystko pozostanie po staremu. No, niezupełnie tak jest – nowy minister dystansuje starego ministra w jednej dziedzinie: szybkości. I nie idzie tu o szybkość mówienia, ale o szybkość ambasadorskich nominacji. W MSZ naliczono już ośmiu kandydatów na ambasadorów, których nazwiska wysłał minister Bartoszewski do Kancelarii Prezydenta z prośbą o ich akceptację. Ciekawe, czy ją otrzyma? Bo prezydent zapowiedział wcześniej, że w okresie wyborczym, żadnych decyzji tego typu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jak wytknął nam jeden z czytelni­ków, przegapiliśmy trzy nomina­cje ambasadorów – na Węgry, do Konga (Kinszasa) i do Kuwejtu. Więc nadrabiamy zaległość – parę tygodni temu sejmowa Komisja Spraw Za­granicznych zaakceptowała trzech kandydatów, prezentowanych przez Władysława Bartoszewskiego, ale ekspediowanych za granicę jeszcze przez Bronisława Geremka. Pierwszy z nich, Rafał Wiśniewski, dyrektor Departamentu Polityki Kulturalnej, jedzie na Węgry. I wszyscy w zasadzie się cieszą – a najbardziej jego podwładni. O perypetiach Wi­śniewskiego, byłego dyrektora In­stytutu Polskiego w Budapeszcie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.