Tag "Attaché"

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Bronisław Geremek bardzo się oburzył, że prezydent Kwaśniewski śmiał powiedzieć, że stosunki polsko-rosyjskie nie są dobre, oraz że nasza polityka wobec Moskwy jest zła. I publicznie za te słowa prezydenta zbeształ. Teraz w MSZ dociekają, co Geremka ugryzło. Bo to, że w stosunkach z Rosją jest dno, przeczytać można w każdej gazecie, więc opinia Kwaśniewskiego na ten temat graniczyła z banałem. Tyle o zdziwieniach, a teraz o śmiesznostkach. Otóż, przy okazji owej dziwnej repliki, szef MSZ zapowiedział, że stosunki z Moskwą poprawią się, a służyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W ubiegłym tygodniu nad stosunkami polsko-rosyjskimi debatowała sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych. Z udziałem ministra Geremka. Żeby debata była w miarę swobodna, posiedzenie zamknięto dla prasy. Potem, po dwóch godzinach, niektórzy posłowie wzruszali ramionami – minister i tak nie powiedział czegokolwiek, co wykraczałoby poza ogólne formuły. Nie mieli racji – tyleż samo mogli dowiedzieć się na podstawie tego, co Bronisław Geremek mówił, jak i tego, czego nie powiedział. W stosunkach z Moskwą mamy bowiem dziwną schizofrenię. Z jednej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zadzwonił do nas czytelnik ze sprostowaniem. Otóż, jak twierdził, nie jest prawdą, że Tadeusz Mulicki przeszedł przez MSZ cichutko, kryjąc się za plecami innych i z podziwu godną zręcznością łapał niezłe placówki. Otóż miał Mulicki w swoim życiu chwile, kiedy stawał w awangardzie, na pierwszej linii frontu. Tak było w latach 80. (to był chyba rok 1989), kiedy to podczas zebrania PZPR, w Sali kinowej MSZ, wstał i ogłosił, że partyjny aktyw powinien wyjść na ulice, by poskromić kontrrewolucjonistów. Z propozycji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Tydzień temu pisaliśmy, jak to minister Geremek uratował Lecha Wałęsę, przestrzegając go przed wyjazdem do Korei. na imprezę organizowaną przez sektę Mocna. Okazało się. że Wałęsę udało się zatrzymać w ostatniej chwili, w zasadzie za sprawą przypadku. Albo inaczej za sprawą mediów, które jako pierwsze podały, na jaką imprezę były prezydent się wybiera. Dopiero wtedy z Instytutu Lecha Wałęsy wysłane na ręce ministra Geremka pismo z pytaniem (sic!), kto jest organizatorem festiwalu. Tak oto okazało się, że Lech

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Z tą Austrią to mamy szczęście. Podczas gdy jedni już wycofali z Wiednia swoich ambasadorów, a drudzy zastanawiają się, czy wycofać, Polska sytuację ma klarowną. To znaczy taką, że dotychczasowy ambasador, Jerzy Barcz, zakończył swą wieloletnią misję nad Dunajem i wrócił do kraju, a nowy ambasador, Irena Lipowicz, jeszcze do Wiednia nie wyjechała. W sumie placówką kieruje charge d’affaires i niech każdy interpretuje to sobie tak, jak mu wygodnie. W każdym razie wyszło nam genialne, dyplomatyczne posunięcie. A propos Barcza – po powrocie do kraju szybko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W niedzielę pożegnaliśmy Janusza Stańczyka, który wreszcie odleciał do Nowego Jorku, na stanowisko ambasadora RP przy ONZ. Stańczyk bardzo długo do wyjazdu  się przygotowywał, co szczególnie niepokoiło jego następcę, Jerzego Kranza. Jednym z powodów zwłoki j była kwestia mieszkania. Otóż j Stańczyk nie chciał mieszkać w re­zydencji po poprzedniku, Eugeniuszu Wyznerze i kazał szukać sobie j czegoś nowego. Więc mu znalezio­no – apartament w cenie wynajmu 3 tys. USD miesięcznie. Stańczyk gotów był go wziąć, ale okazało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Brak dyscypliny klubowej w AWS-ie podczas głosowania nad wotum nieufności wobec ministra Wąsacza, mało kogo w MSZ zdziwił. Takich dożyliśmy czasów, że z dys­cypliną krucho, także w MSZ. Świad­czy o tym chociażby historia byłego naczelnika wydziału, tłumaczy. Ten prawie 60-letni mężczyzna otrzymał propozycję, której dostać nie powinien – wyjazdu na placówkę zagraniczną. I to nie byle jaką – bo na stanowisko I sekretarza do spraw prasowych ambasady RP w Indiach. Otrzymał i przyjął. Najpierw więc wynajął, na koszt MSZ, ciężarówkę, która przewiozła do New

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Najpierw trochę prywaty. Otóż w MSZ funkcjonuje komórka o nazwie Departament Systemu Informacji (DSI dyrektorem jest tu Grzegorz Dziemidowicz), której jednym z wielu zadań jest opracowywanie przeglądu tygodników czyli biuletynu składającego się z kserokopii artykułów poświęconych sprawom międzynarodowym i MSZ-etu, a zamieszczonych w tygodnikach. Potem taki biuletyn rozsyłany jest po departamentach. Gdy powstał ”Przegląd”, urzędnicy DSI zaczęli umieszczać go w biuletynie. I bardzo szybko przestali. Dlaczego? Początkowo oczy zainteresowanych spoczęły na Dziemidowiczu. Ale teraz mówi się, że wykonał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zbiorowa mądrość jest jak Salomon. Z pustego nie naleje, ale problem rozwiąże. Przez parę miesięcy między MSZ a Kancelarią Premiera toczył się bój o to, kto zostać ma ambasadorem RP w Hiszpanii. Ostatecznie wygrał MSZ. Ambasadorem został wybraniec ministra Geremka, dyplomata jeszcze z czasów gierkowskich, a poza tym bardzo dobry fachowiec – Jerzy Maria Nowak. Ale nie było to zwycięstwo zupełne. Bo oto na zastępcę Nowaka pojechać ma do Madrytu Ryszard Schnepf, wicedyrektor w Biurze Spraw Międzynarodowych w Kancelarii Premiera.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Mieliśmy powiew wielkiego świata. W MSZ zorganizowano spotkanie z Adamem Danielem Rotfeldem, dyrektorem Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem SIPRI. Spotkanie było udane, Rotfeld zna się na polityce międzynarodowej jak mało kto i potrafi o niej opowiadać. Więc i wysłuchano go z uwagą. Ale czy z należytą? Nie bądźmy drobiazgowi. Gdyby Rotfeld, który do czołówki europejskich dyplomatów dobił już w latach 70. nie ewakuował się w porę do SIPRI, pewnie dzisiaj byłby ścigany przez wszystkich tych, którzy tak gorliwie domagali się (i domagają się nadal)

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.