Tag "Bronisław Łagowski"
Entuzjazm psucia
„Mnie się wydaje – powiedział w „Przeglądzie” pisarz Włodzimierz Odojewski – że Europa się rozpadnie”. Z podobnie pesymistycznym poglądem występował już wcześniej. Pisarz żyje od wielu lat w Europie Zachodniej i opiera pogląd na swoich bezinteresownych i sądzę, że wnikliwych obserwacjach. Co czynny polityk proeuropejski ma zrobić z takimi przewidywaniami? Prymitywny nie przyjmie ich po prostu do wiadomości. W przeciwnym razie musiałby się zastanawiać, czy w jego własnym działaniu nie tkwią elementy destrukcji, a zastanawianie się go męczy. Drugi polityk, bardziej
Jeden drugiemu w sumienie właźcie
Prowincjał dominikanów, o. Maciej Zięba, zakonnik silny masą i energią, ale duchem już chyba nie, przy każdej okazji, a niekiedy i bez okazji przypomina, że w PRL-u należał do opozycji. Zastanawiam się, co do rzeczywistej roli duchownego w ateistycznym socjalizmie dodawała opozycyjność polityczna. Nie było przecież w ustroju socjalistycznym, dziś popularnie zwanym komunizmem, opozycji bardziej zasadniczej, bardziej istotnej niż Kościół katolicki. Negował on nie taką czy inną cechę ustroju politycznego. Podważał, odrzucał całą ideologię, na której opierał się
Personalia
Jestem przekonany, że Jerzy Szmajdziński pełniłby urząd prezydenta Rzeczypospolitej rozważnie i z godnością, gdyby jakaś siła wyższa zrobiła go prezydentem. Tą siłą wyższą mogliby być wyborcy, ale do wyborców trzeba przemawiać. Tego żaden ze starych i nowych liderów SLD nie umie. Jeśli chcą powiedzieć coś innego niż to, co mówią wszyscy i od zawsze, dobierają słów z taką ostrożnością, jakby stąpali po jajkach. Widać towarzyszącą im obawę, że wskutek nieodpowiedzialnego wyrażenia coś się stłucze, coś się wyleje i ich
Prawda wyzwalająca
Generał Wojciech Jaruzelski odpowiedział Lechowi Wałęsie, że będąc szefem państwa, nie interesował się takimi szczegółami, jak prawidłowe czy nieprawidłowe działania Służby Bezpieczeństwa przeciw niemu. To stwierdzenie zostało przez komentatorów prasowych uznane za nieszczere. Sądzą oni, że uwaga Generała musiała się skupiać na przewodniczącym „Solidarności” i na wszystkim, co się z nim i wokół niego działo. Z całą pewnością Generał wiedział o Wałęsie wszystko, co mu było potrzebne, ale nie wszystko mu było potrzebne. Teczki Wałęsy z SB z pewnością nie chciał przeglądać. Ciekawość człowieka
Parcie na wschód
Pod wrażeniem wywiadu z prof. Dariuszem Rosatim, byłym ministrem spraw zagranicznych, a teraz eurodeputowanym z listy „borówek” uświadomiłem sobie jaśniej to, co przedtem mi się tylko zdawało, że między lewicą a prawicą nie ma istotnych różnic, jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Prawica wygłasza swoje poglądy za pomocą słów przesadnie ekspresyjnych i w tonie wojowniczym, lewica mówi to samo spokojnie. Stroną dyktującą poglądy jest prawica, lewica akomoduje się do wszystkich faktów dokonanych, także do propagandowego dyktatu przeciwników, co – nawiasem mówiąc
Wnioski
Przedstawię kilka wniosków, jakie narzuciły mi się po moskiewskich uroczystościach 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Pierwszy wniosek jest pacyfistyczny. Ta wojna nie miała sensu. Mówię o całości, obejmującej wszystkie strony walczące. Dla broniących się, Polaków i Rosjan, dwu po Żydach najbardziej zagrożonych narodów, ona miała oczywiście sens – trzeba się było bronić za wszelką cenę. Miała także sens dla Stanów Zjednoczonych, które włączyły się w późnej fazie wojny i których to stosunkowo
Umarło w rzeczywistości, odżyło w słowach
Żaden kraj należący do zwycięskiej koalicji nie zyskał tyle namacalnych korzyści w wyniku pokonania Niemiec co Polska W roku 1944 uważałem się za połowicznie dorosłego, ponieważ umiałem kłamać Niemcom i Sowietom (tak wówczas nazywano radzieckich). Świadczyło to o rozumieniu złożonych sytuacji. Prawdomówne dziecko mogło wydać na śmierć ojca i matkę, i to się podobno zdarzało. Radość z wkroczenia Armii Czerwonej była ogromna, mimo że nie zapomniano krótkotrwałej na tych terenach jej obecności we wrześniu 1939 r. Niestety, już po paru dniach
Nowa jakość?
Unii Wolności nie najlepiej się działo, więc gdy rozeszła się wiadomość, że postanowiła przyjąć do siebie Jerzego Hausnera i Marka Belkę, miało się prawo myśleć, że to poszerzenie składu personalnego ma służyć wzmocnieniu partii i przedstawieniu jej wyborcom w atrakcyjniejszej niż dotąd postaci. Nie wiadomo, jakby na to zareagowali wyborcy, gdyby liderzy Unii Wolności nie zaczęli się natychmiast usprawiedliwiać przed innymi partiami solidarnościowymi, że przyjęli do swojego grona byłych członków PZPR i SLD i do tego ministrów w postkomunistycznym rządzie. Pełen zawsze najlepszej
Zasłona z patosu
Czy „Solidarność” oszukała naród? Zależy, co rozumiemy przez naród. Niełatwo odpowiedzieć, ponieważ to słowo występuje w otoczce patosu, a patos, jak powiada sławny socjolog, „nie jest korzystny dla prawdy”. To samo z jeszcze większą racją trzeba powiedzieć o nazwie „Solidarność”. „Gdziekolwiek mamy do czynienia z patosem, pisał socjolog amerykański, jego przedmiot jest uprzywilejowany. Traktowany jest z pewnego rodzaju afektacją i chroniony przed surowym osądem. Czyniony jest czymś świętym lub uświęconym. Rzecz taka hołubiona bywa z wiarą,
Lękajcie się lub nie, zależnie od sytuacji
Dziennikarze, zwłaszcza telewizyjni, otrzymali z powodu śmierci Papieża tak potężną dawkę mistycznego napromieniowania, że nie wiadomo kiedy się z tego uleczą, żeby wrócić do swoich codziennych zajęć przekręcania faktów i rzucania niesprawdzonych oskarżeń. Wyleczą się jednak i wrócą do normalności. Politycy przycichli, ale długo tak nie wytrzymają, za tydzień wrócą do swego normalnego jazgotu. Podobno Papież „uczynił nas lepszymi”, ale chyba tylko na jeden tydzień. Mistyczne natchnienia, które nagle spadały na niemistycznych ludzi, Kościół zawsze traktował ze specjalną troską, żeby nie powiedzieć







