Tag "historia"
Samozaoranie jako pomysł polityczny
Kiedyś będziemy się dziwić, że żyliśmy w czasach, kiedy wicepremier polskiego rządu słyszał krzyki zamrożonych zarodków, a nie słyszał prawdziwego wołania dzieci osadzonych w klatkach, oderwanych od rodziców tylko dlatego, że ci nielegalnie przekroczyli granicę USA – żeby lepiej żyć, ciężko pracując. Kiedyś będziemy się dziwić, że ten sam człowiek z tytułem doktorskim mógł być ministrem w rządzie, który przeznacza o wiele większe sumy na IPN, instytucję formalizującą kłamstwa historyczne, niż na Polską Akademię Nauk. I jeszcze dorzuca
Śladami „Łupaszki”
Trasa rajdu szlakiem 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” organizowanego pod patronatem „Naszego Dziennika” sprytnie pomija dwie wsie: Potokę i Wiluki. Spalone przez jego oddział po rozstrzelaniu dzieci, kobiet, starców. „Łupaszka” odpowiada też za zbrodnie wojenne i morderstwa w Dubinkach i Glinciszkach. Ale o tym w czasie rajdu nikt nie wspomni. Nikt nie zapali lampki na grobach ofiar. W organizacji rajdu pomagają żołnierze 9. Warmińskiego Pułku Rozpoznawczego, któremu prezydent Komorowski nadał imię Szendzielarza „Łupaszki”.
Polityka wszystkich azymutów
W „Taśmach Kaczyńskiego” drukowanych w „Ale Historii” znajdujemy takie oto prawdziwe twierdzenie: „Gdyby Polska naprawdę odzyskała niepodległość w ’45 roku i gdyby ci ludzie (proradziecka lewica z komunistami na czele) znaleźli się w Polsce, to przecież [to była] zdrada główna w najczystszym tego słowa znaczeniu i w najłagodniejszych liberalnych państwach za zdradę rozstrzeliwano, więc wtedy zapłaciliby głowami”. Tak zwany bieg historii był jednak inny i to KPP-owcy rozstrzygali, kto się dopuścił zdrady głównej i musi zapłacić za to głową. Prawdą jest
Piekło na plaży Omaha
Tylko w pierwszym dniu operacji „Overlord” życie straciło kilkanaście tysięcy żołnierzy niemieckich i alianckich Barki desantowe powoli dobijały do normandzkiego brzegu. Tom Wallance wskoczył do lodowatej wody i ruszył w kierunku plaży. „To jest ten dzień” – taka myśl przeszła sierżantowi przez głowę, kiedy brodził w wodzie, unikając niemieckich kul. A te zbierały śmiertelne żniwo. Niemcy ulokowani w bunkrach znajdujących się na plaży mogli bezkarnie ostrzeliwać amerykańskich żołnierzy, którzy próbowali podejść jak najbliżej. Wallance
Darnica 1944
Zapomniany bój, zapomniane groby polskich przeciwlotników Działo się to 74 lata temu. 7 kwietnia 1944 r. wieczorem na węzłową stację kolejową Darnica pod Kijowem dotarł wojskowy transport, zakodowany w meldunkach pod numerem 15046. Transportem tym dyslokował się na front 1. Samodzielny Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej, wchodzący w skład 1. Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Kijów i Darnica – wówczas jego dalekie przedmieście – wciąż jeszcze znajdowały się w zasięgu hitlerowskiego lotnictwa. Transport z Polakami
Krótki kurs dla niektórych polityków
Dlaczego Żydzi triumfują, a Arabowie ponoszą porażki? Przy okazji objęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ warto przypomnieć niektórym polskim politykom, że o sukcesie wszystkich działań decyduje właściwy wybór celów i sojuszników. Działania podważające sojusze, jak polskie spory z Unią Europejską, prowadzą donikąd. W przypadku Izraela wszystko rozpoczęło się w roku 1948. Decyzja o utworzeniu dwóch niezależnych państw, izraelskiego i palestyńskiego, zapadła w Narodach Zjednoczonych bez sprzeciwu mocarstw reprezentowanych w Radzie Bezpieczeństwa. Wypada
Annus mirabilis (rok cudów) 1968
To był żywiołowy protest młodego pokolenia przeciw dominującej formie kapitalizmu i wojnie w Indochinach Annus mirabilis – łacińskie określenie odnoszące się do roku, w którym nastąpiło wiele ważnych, a nawet wyjątkowych – godnych szczególnego upamiętnienia – wydarzeń zyskało na popularności dopiero w XVII stuleciu. Upowszechnili je angielski dramaturg Thomas Dekker i nadworny poeta dynastii Stuartów John Dryden. Ten ostatni podawał jako przykład rok 1666, gdy doszło do wielkiego pożaru Londynu, który miała zażegnać cudowna
Najstarszy czeski patent: defenestracja
Były takie czasy, że wieczorem na ulicy trzeba było co chwilę wołać: „Idzie się”, żeby nie zostać oblanym pomyjami, które wychlustywano z okien. Po wynalezieniu zlewu i ciepłej wody w kranie zarzucono ten obyczaj, chociaż same okna jako najbardziej poręczne dziury w ścianach pomieszczeń mieszkalnych nic na tym nie straciły. Pozostały bardzo pożytecznym wynalazkiem. Co tylko się da, ludność nadal najchętniej wyrzuca przez okno. Czasem się słyszy, że to DEFENESTRACJA. To pięknie brzmiące słowo słabo jednak pasuje do pomyj,
Lewica musi myśleć
Trzeba trafiać nie tylko do środowiska akademickiego, ale także do młodych, którzy mają aspiracje intelektualne, interesują się historią Dr Paweł Sękowski – nowy prezes Stowarzyszenia „Kuźnica”, doktor historii Uniwersytetu Jagiellońskiego i paryskiej Sorbony, adiunkt w Instytucie Historii oraz wiceprzewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego na UJ. Duże buty pan założył. Do tego w trudnych czasach dla lewicy. Jak pan się w nich czuje? – Mam świadomość, że 30 lat temu szanowne grono kuźniczan być może w ogóle nie dopuściłoby
Patriota – gen. Wojciech Jaruzelski
Panie Generale, na Boga, wiem, że jest Pan człowiekiem uzależnionym od Moskwy, ale przecież jest Pan także patriotą. Powyższą ocenę cytowałem w kilku tekstach, ostatnio przed miesiącem w „Dobro uratowane… dobro poświęcone” (DT 26-28 stycznia 2018), pytając







