Tag "Leszek Konarski"
Przychodzi pies do psychologa
W domu, gdzie jest pies – poucza krakowski specjalista – muszą obowiązywać wilcze prawa Andrzej Kłosiński, właściciel krakowskiej firmy AmiChien – psychoterapia psów, odwiedza swoich czworonożnych pacjentów w ich domach. – Nie mogę przyjąć psa w gabinecie, tak jak weterynarz – twierdzi. – Muszę go bowiem zobaczyć w naturalnym otoczeniu, na jego terytorium. Gdzie ma miskę, legowisko, jak się zachowuje wobec właścicieli i ludzi przychodzących z zewnątrz, jak reaguje na dzwonek do drzwi.
Oblężona psychologia
Jest przebojem tegorocznej rekrutacji. Na jedno miejsce zgłosiło się przeciętnie 20 osób. Najstarsi pracownicy Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego nie pamiętają takiego zainteresowania. Do egzaminu wstępnego przystąpiło 2,3 tys. studentów. O jedno miejsce ubiegało się dokładnie 27,07 kandydata. Egzamin to dwa testy. Pierwszy polegał na udzieleniu odpowiedzi na pytania dotyczące tomu amerykańskiego psychologa Edwarda Halla „Ukryty wymiar”. O tym, że trzeba przeczytać książkę, mówiącą o problemach związanych z komunikowaniem się, szczególnie tym
Zapłacisz, dostaniesz kredyt
Krakowski hotelarz ujawnia prezesów banków, którzy brali od niego łapówki za udzielenie pożyczki Marian Demel, właściciel otwartego w 1992 r. pierwszego prywatnego hotelu w Krakowie, nie zna Lwa Rywina, ale gdyby go spotkał, chciałby mu gorąco podziękować. Od czasu ujawnienia jego domniemanej propozycji łapówki o wartości kilkunastu milionów dolarów do Demela zjeżdżają dziennikarze, ekipy telewizyjne. Gdy trzy lata temu próbował zainteresować krakowską prasę łapówkami, jakie musiał wręczać, aby otrzymać kredyt w banku, nikt nie chciał o tym słyszeć.
Śmierć nad Czarnym Stawem
Żaden tatrzański przewodnik nie poszedłby w zimie na Rysy z 13 osobami i przy II stopniu zagrożenia lawinowego Mieczysław Kołodziejczyk, jeden z najstarszych aktywnych ratowników tatrzańskich, w centrali TOPR dyżurował przez całą noc z poniedziałku, 27 stycznia, na wtorek. O godz. 8 poszedł do domu, zjadł śniadanie i wyprowadził na spacer swojego sznaucera Majora, szkolonego na psa lawinowego. Nic nie zapowiadało tragedii. W Tatrach obowiązywał II stopień zagrożenia lawinowego, więc właściwie lawiny nie powinny schodzić samoczynnie. Po godz. 11 zatelefonowano z dyżurki TOPR, że ma się ubierać
Burmistrz oddaje stołek
Stanisław Kot złożył rezygnację, gdy dowiedział się o pustkach w kasie Myślenic Mieszkańcy Myślenic, leżących 30 km na południe od Krakowa, przy trasie do Zakopanego, w ubiegłorocznych wyborach burmistrza dostrzegli szansę na zmiany i tłumnie poszli głosować, gdyż mieli już dość rosnącego bezrobocia, braku wizji rozwoju gminy i biurokracji w urzędzie miejskim. Wybierać mogli między kandydującym z listy SLD i popieranym przez PSL Stanisławem Kotem, bardzo dobrze wspominanym przez wszystkich naczelnikiem tego miasta w latach 1982-1990, a wieloma
Majchrowski kontra Rokita
Kandydując na prezydenta Krakowa, prof. Jacek Majchrowski chce uwolnić radę miasta od politycznych rozgrywek Zanosi się, że po 12 latach rządów prawicy w Krakowie dojdzie do jej zbiorowego samobójstwa, gdyż o fotel prezydenta miasta walczy między sobą aż ośmiu jej reprezentantów. Prawica tak bardzo tępiła wszelkie lewicowe odruchy, tak zacierała ślady PRL, burzyła pomniki i usuwała tablice z budynków, ziała nienawiścią do prezydenta Kwaśniewskiego, że notowania SLD wzrosły pod Wawelem już do 34%. Spodziewana klęska prawicy nie przyniesie jednak
Między ewangelią, piwem i uczelnią
Krakowskie juwenalia AD 2002 trwały cały tydzień Choć dawniej krakowskie juwenalia trwały trzy dni, nie wszystkim starczało sił, aby wytrwać do samego końca. Tanie wino i piwo łączyło ze sobą wierzących i niewierzących. Tysiące studentów maszerowało we wspólnym pochodzie z miasteczka studenckiego na Rynek Główny. Od siedmiu lat juwenalia trwają w Krakowie przez cały tydzień, na Rynek Główny w różnych dniach idą dwa pochody. – Najpierw są juwenalia bezalkoholowe, potem alkoholowe – tłumaczy mi Marek
Kern żegna się z „Przekrojem”
Przez 52 lata redagował ostatnią stronę tygodnika i gdyby redakcja nie przeniosła się do stolicy, wytrzymałby jeszcze dłużej Wynik osiągnięty przez obchodzącego przed miesiącem swoje 80. urodziny Ludwika Jerzego Kerna powinno się wpisać do księgi rekordów światowego dziennikarstwa. Otóż Kern przez 52 lata, od jesieni 1950 r. do 3 lutego br., tryskając nowymi pomysłami, bez żadnych oznak znużenia redagował jedną i ciągle tę samą stronę – tylną okładkę „Przekroju” noszącą nazwę „Rozmaitości”. Po zamknięciu numeru, poczynając
Curuś wynalazca
Wniosek b. burmistrza Zakopanego o opatentowanie nazwy oscypek wywołał wściekłość górali Wściekłość ogarnęła górali, gdy pod koniec miesiąca dowiedzieli się, że były burmistrz, Adam Bachleda-Curuś, podstępnie stara się opatentować oscypek, sztandarowy produkt regionalny, symbol góralszczyzny, wytwarzany na Podhalu od wieków. W 2000 r., gdy jeszcze był burmistrzem, złożył do Urzędy Patentowego RP wniosek o zarejestrowanie znaku towarowego słowno-graficznego „oscypek i oszczypek”. Pomysłowy burmistrz Dotychczas największym wynalazkiem Curusia – jeszcze nieopatentowanym – jest wymyślenie sposobu
Dama od precelków na żebrach
Przez 40 lat sprzedawała obwarzanki na krakowskim Rynku, teraz władze miasta usunęły ją siłą Najważniejsza jest wieża mariacka, z której trąbią hejnaliści, a tuż po niej Danuta Krukowska – sprzedająca obwarzanki po przeciwnej stronie tego największego w Europie placu. Nigdy nie przypuszczałem, że kiedyś Krukowska i ta wieża będą stały w jednym miejscu. Tymczasem przed kilkoma dniami zauważyłem Krukowską żebrzącą przed wejściem do kościoła Mariackiego. Kobieta, która jeszcze niedawno rządziła na Rynku, teraz z plastikowym opakowaniem po jogurcie prosi przechodniów o wsparcie.






