Tag "Lewica"
Cały kraj potrzebuje psychologa
Nie dajemy ludziom możliwości rozwoju. To niehumanitarne Monika Szymańska – psycholożka, działaczka Stowarzyszenia Wszechnicy Oświeceniowo-Racjonalistycznej, członkini Rady Krajowej Partii Razem oraz aktywistka inicjatyw feministycznych. Dlaczego zaangażowałaś się w działalność publiczną? – Z czystej frustracji. Przyszedł moment, w którym moje schematy wewnętrzne przestały pasować do rzeczywistości. Dotyczyło to różnych sfer, w których się z nią zderzałam – życia zawodowego, rodzinnego, także spraw światopoglądowych. Te nie były pierwsze, ale i tam rzeczywistość przerosła moje najśmielsze wyobrażenia i fantazje. Co cię tak w Polsce frustruje?
Smutek lewicy
Głos lewicy nie przebił się w czasie protestów. Jej powrót do parlamentu pozostaje niepewny „Czas tego Sejmu, w tym składzie, dobiegł końca”, obwieścił dziennikarzom Włodzimierz Czarzasty chwilę po uchwaleniu przez posłów ustawy o Sądzie Najwyższym. Jeszcze tego samego dnia, 20 lipca, Zarząd Krajowy Sojuszu Lewicy Demokratycznej zaapelował „do wszystkich sił parlamentarnych i pozaparlamentarnych o rozważenie możliwości przeprowadzenia wspólnych działań w celu skrócenia kadencji Sejmu”. To wezwanie utonęło w powodzi ważniejszych informacji. Podobnie
SLD niesłusznie oskarżony
Trzeba odkłamać obiegowe opinie o polskiej lewicy, w które wierzą już nawet jej członkowie i sympatycy Politycznym debiutantom łatwo przychodzą oskarżenia o sprzeniewierzenie się lewicowym ideałom. Z tej perspektywy konkurent jest bezideowcem i konformistą. Krytycy nie muszą zwracać uwagi na konteksty, trendy geopolityczne (neoliberalizm, trzecia droga) i społeczne (czego ludzie kiedyś chcieli, jakie mieli poglądy) ani na pragmatykę gospodarczą (budżet) i polityczną (koalicje). Taka jest logika konkurencji pomiędzy nowym i starym. Ale w relacjach „nowej”
Zawsze odpowiadam – jestem Unia Pracy
Ludzie wiedzą, że działamy na rzecz tych naprawdę biednych i nie robimy z tego żadnego happeningu Elżbieta Zakrzewska – przewodnicząca Rady Krajowej Unii Pracy Czy opłaca się dzisiaj działać w partii lewicowej? – W zależności od tego, jakie kto ma poglądy, tak działa. Generalnie ludzie mają dosyć partii, dosyć kłótni, przede wszystkim parlamentarnych, bardziej utożsamiają się z lokalną społecznością, z lokalnymi grupami działania. W efekcie na naszym terenie jest kilka takich organizacji, nie noszą one wprawdzie
Utracona podmiotowość SLD
Zainteresowały mnie wypowiedzi Sławomira Wiatra w poprzednim numerze PRZEGLĄDU i chciałbym niektóre jego spostrzeżenia rozważyć po swojemu. Wydają mi się one zarazem odkrywcze i oczywiste, co – logicznie rzecz biorąc – nie powinno iść w parze. Żyjemy jednak w takim półmroku, że oczywistość trzeba odszukać, sama nie rzuca się w oczy. Dlaczego wyborcy odeszli od SLD i głosują na inne partie lub wybierają bierność? A dlaczego mieliby pozostawać przy SLD? Głosimy – mówi Sławomir Wiatr –
Wierzyć w ludzi
Wielkie inwestycje infrastrukturalne są ważne, ale musimy wiedzieć, komu i czemu służą Paulina Piechna-Więckiewicz – radna Warszawy i członkini stowarzyszenia Inicjatywa Polska Jak wygląda praca lewicowej radnej Warszawy? – W Komisji Ładu Przestrzennego walczę z wieżowcami, a w Komisji Edukacji i Rodziny interesuję się problemami szkół. Bliskie są mi także problemy mieszkaniowe. Wielu mieszkańców przychodzi do mnie w tych sprawach, to ciągle jeden z nierozwiązanych problemów w naszym mieście. Niedawno wraz z Inicjatywą Polska Warszawa złożyliśmy szczegółowe uwagi
SLD widziany od środka
Sojusz jest bez refleksji. A ma ogromny potencjał. Armię ludzi nieprawdopodobnie lojalnych wobec partii Dr Sławomir Wiatr – współzałożyciel SdRP, poseł na Sejm X kadencji. Od 27 lat przewodniczący Fundacji im. K.Kelles-Krauza, od dwóch lat szef Komitetu Koordynacyjnego Forum Postępu. Kieruje pan projektem badawczym, chyba największym w historii badaniem socjologicznym Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ankiety, wywiady. Jaki jest więc SLD? Czy to jeszcze partia, czy już klub wspomnień? – Elementem spoiwa, dzięki któremu SLD istnieje, jest
Ciężki czerwiec pani May
Wybory w Wielkiej Brytanii przyniosły zawieszony parlament Dzień przed wyborami brytyjskie gazety głosiły: ostatnie sondaże pokazują, że torysi wygrają z największą przewagą od czasów Margaret Thatcher. Internet odpowiedział, żeby w to nie wierzyć i iść głosować. „Chodzi o to, żebyście pomyśleli, że Corbyn nie ma szans”, napisali admini popularnej strony Evolve Politics. Trochę później ludzie zaczęli wykupywać nakłady tabloidów wspierających torysów, wrzucać je do koszy na śmieci i podpalać. Zdjęcia tych ognisk wpuszczali do sieci, a jeden z nich napisał: „W
Czy Partia Pracy może wygrać wybory?
Starzy laburzyści przekonali młodych Brytyjczyków Sondaże przeprowadzone tuż po ogłoszeniu przez premier Theresę May, że 8 czerwca odbędą się w Wielkiej Brytanii wcześniejsze wybory parlamentarne, wskazywały wygraną torysów. Badanie dla „Timesa” z 18 i 19 kwietnia dawało im 48% poparcia, a Partii Pracy – zaledwie 24%, co przy ordynacji większościowej zapewniłoby konserwatystom większość ponad 200 posłów. W połowie kwietnia bukmacherzy za każdego funta postawionego na wyborcze zwycięstwo Partii Pracy gotowi byli zapłacić
Medice, cura te ipsum*
Jest cechą głupoty dostrzegać błędy innych, a zapominać o swoich. Cyceron Polscy liberałowie, a de facto – neoliberałowie (a to jest dogmatyczny sposób myślenia o człowieku i rzeczywistości, procesach w niej zachodzących i funkcjonowaniu świata materialnego oraz duchowego, królujący niepodzielnie od ponad






