Tag "Mateusz Morawiecki"

Powrót na stronę główną
Aktualne Pytanie Tygodnia

Czy można wynaleźć algorytm zmian w rządzie?

Czy można wynaleźć algorytm zmian w rządzie? dr Krystyna Łybacka, europosłanka SLD, matematyczka Byłoby bardzo trudno stworzyć algorytm dokonywania zmian w rządzie, ponieważ podstawą każdego algorytmu jest logika. A tutaj, mam wrażenie, mamy do czynienia z posunięciami dość chaotycznymi. Sądzę, że akurat logika była na ostatnim miejscu przy podejmowaniu przez premiera tych decyzji. Przypuszczam, że bardziej liczyły się interesy frakcji w obozie rządzącym. Po drugie, sądzę, że sam premier nie bardzo wierzy w logiczność ogłoszonych zmian,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Gabinet osobliwości

Skutki przesadnej wiary mogą być dla polityków zabójcze. I nie myślę tu o religii, ale o sprawach tak przyziemnych jak sondaże. I jak dwór pochlebców, który oplata każdą władzę i kadzi jej z zapałem proporcjonalnym do osiąganych korzyści. Gdy polityk traci czujność i gdy słabnie jego poczucie realizmu, zaczyna mówić to, co myśli. No i wtedy katastrofy nie da się już zatrzymać. Ględzenie prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego jest dowodem na to, że przy skromnej wiedzy nie należy dzielić się nią publicznie. A już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Rów, w którym płynie mętna rzeka

Dość biadolenia, że premier nie taki, że nie rozumie, co mówi, że mówi rzeczy wykluczające się wzajemnie, że artykułuje samosprzeczne tezy, że niedouczony, choć ponad miarę opłacany, że słaby płynny angielski, że endek lub faszol czystej wody. A prezydent… nie, nawet nie mam siły zaczynać wyliczanki. Doszukałem się pozytywu, znalazłem coś, co mogę wydobyć na światło dzienne, bez wahania pochwalić, i co ma realną wartość. Otóż dzięki Mateuszowi Morawieckiemu wreszcie wracają pytania i kwestie zasadnicze. Wreszcie ktoś miał odwagę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie odbiorą Generałowi zasług

Coraz śmielej poczynają sobie rządzące Polską klony prezydenta i premiera. Coraz bardziej przypominają oni polityków rządzących w latach 30. Panowie Duda i Morawiecki mówią jednym głosem. Te same słowa wygłaszane 1 marca są zamierzoną manifestacją. Niemądrą. Ideologicznie zacietrzewioną. Są kłamstwem kwestionującym nawet ich, IPN-owskie opracowania. A pomysł, by nominacje generalskie powiązać z „żołnierzami wyklętymi”, jest mało wyrafinowaną perwersją upokarzającą tych oficerów. PiS czci 1 marca swoich bohaterów: „Ognia”, „Burego”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Obsesje premiera Morawieckiego

Morawiecki do europejskiego establishmentu przemawiał tak, jakby był nie polskim premierem, tylko urzędnikiem sztabu Trumpa oddelegowanym do Polski Nie jest tajemnicą, że skupione na sobie amerykańskie media – zarówno prasa, jak i telewizja oraz radio – niezwykle rzadko publikują doniesienia z Polski, a jeszcze rzadziej cytują wypowiedzi polskich polityków. Od tej praktyki, która dawno stała się regułą, uczyniono wyjątek dla premiera Morawieckiego. Ledwie zaczął urzędowanie, a już trafił na łamy pism i do dzienników telewizyjnych głównych sieci w USA.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

Polityka historyczna

W przytomnym świecie istnieją polityka, historia oraz historia polityczna – nauka opisująca m.in. relacje pomiędzy władzami różnych krajów, ich rozgrywki dyplomatyczne, a także przedłużenie dyplomacji (jak mawiał Carl von Clausewitz), czyli konflikty i wojny. Gdy chodzi o politykę wewnętrzną, historia polityczna bada walkę o władzę i jej sprawowanie, koegzystencję i starcia poszczególnych grup nacisku, narodowościowych, ideowych itd., starając się, na ile to możliwe, ustalić prawdę o faktach politycznych i ich mechanizmach. Jeszcze w pierwszej połowie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Morawiecki – miał być technokrata, wyskoczył fanatyk

Kaczyński postawił na Morawieckiego. Czy już żałuje? Mateusz Morawiecki miał być otwarciem PiS na Europę i na polityczne centrum. Nowoczesną, technokratyczną twarzą ekipy rządzącej. Takie były oczekiwania, także części prawicowych publicystów. Dziś to już nieaktualne. Morawiecki jako premier nie pokazał technokratycznej twarzy. I pewnie już nie pokaże, zresztą wokół jego kariery bankowej rodzi się coraz więcej pytań. Za to coraz chętniej występuje w roli nauczyciela swojej wersji historii, tłumacząc, jak było. A im więcej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Kto bardziej umęczony

Na początku okupacji Zofia Nałkowska notuje w dzienniku: „Człowiek trzeźwy, czy choćby rozsądny, od razu jest złym Polakiem. (…) Gdy ci, co dotąd rządzili, skompromitowali się bezpowrotnie, wystarczy parę tysięcy zorganizowanych ludzi, by wziąć w ręce władzę, znieść demokrację i zrobić z Polski państwo totalistyczne (…)”. Czy to nie aktualne? Nałkowska była niezwykle krytyczna wobec sanacji, a na endecję miała uczulenie, jak zresztą niemal cała polska inteligencja. Podobnie dzieje się teraz, przecież PiS to neoendecja. Do wczoraj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Premier z Breslau

Ilu absurdów jeszcze trzeba, by Polak się wkurzył i powiedział: „Dość tych bredni!”? Dość robienia z nas durniów, dość kłamstw! Od ponad dwóch lat bierzemy udział w koszmarnym widowisku. Słyszymy, że nadeszła dobra zmiana, a widzimy durnia, który psuje wszystko, czego się dotknie. Łapki ma zaś tak chwytne, że ciągle coś mu się do nich przykleja. Powie ktoś, że i durniów, i złodziei nigdy nie brakowało. Prawda. Ale kiedy było to na tak wielką skalę? Kiedy spółki skarbu państwa dawały setki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Degradacje

W latach szkolnych czytałem opowieść o podróżniku, którego chwyciła olbrzymia małpa i robiła z nim właściwe tym zwierzętom fikołki, skakała po dachach i drzewach i chociaż prawdopodobnie nie miała złych zamiarów, podróżnik drżał ze strachu, bo w każdej chwili mógł być upuszczony na ziemię z wysokości drzewa lub inaczej zginąć dla małpiej zabawy. Uważam to za niezłą metaforę tego, co się od pewnego czasu z nami, Polakami, dzieje. Obóz rządzący, podzielony na dwie bratnie partie i jak to z rodzeństwem bywa, nienawidzące się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.