Tag "Mateusz Morawiecki"
Patrona też nie było
Tu nie ma wątpliwości. Zapał, z jakim pracownicy IPN demolują historię Polski, wygląda na ciężkie schorzenie. A choroba stale postępuje. W Pruszczu Gdańskim zaatakowała nawet szkołę podstawową. Jakiś gorliwiec z oddziału IPN w Gdańsku kazał wymazać z historii szkoły informację, że kiedyś jej patronem był Karol Świerczewski. Tak w praktyce wygląda ipeenowska logika. Skoro nie było państwa polskiego (co głosi Morawiecki), to nie było wtedy i szkoły (Zalewska). No to skąd miałby być patron. Ipeenowcom życzymy powrotu do zdrowia.
Droga do „Elementarza”
Ze współczesnych mężów stanu jedynie Mateusz Morawiecki zasługuje na portret i laurkę w polskim „Elementarzu”. Z czasem, kiedy jeszcze przybędzie premierowi zasług, nie tylko dla naszego kraju, ale także dla całej ludzkości, nasza fundacja, która na co dzień rozsławia imię Polski za granicą, powinna wywrzeć odpowiednią presję na wydawców w innych krajach, by w ten sam sposób doceniły u siebie polskiego premiera. Premier Mateusz Morawiecki sam ruszył w tym kierunku. Jeszcze przed wakacjami pojawił się w szkołach na ulotce zapowiadającej program
Wielki Morawiecki i malutkie Chiny
Znany z milionów na koncie i bojowych, choć kłamliwych występów premier Morawiecki do listy państw, do których ma jakieś anse, dopisał Chiny. A co? Jak szaleć, to po całości. Dołączył do Macierewicza, który wywrócił szanse na nasze zyski z Jedwabnego Szlaku. Wywrócił, bo podlizując się Amerykanom, zablokował rozbudowę terminalu cargo w Łodzi. Antoni blokuje i co mu zrobicie? Podobnie Morawiecki. Nie pojechał do Sofii na szczyt 16+1 (czyli państwa Europy Środkowo-Wschodniej plus Chiny). Wysłał Gowina. Mądrzejsi od Morawieckiego premierzy z Orbánem na czele pojechali. A Chiny?
Pyton zamiast piłkarzy
Skończyło się fatalnie. Ale przecież zaczęło się też marnie. Zamiast przygotowaniami do mundialu piłkarze zajmowali się gośćmi. Na Helu strojącym komiczne miny Dudą. A jak się trochę pozbierali, to na selfie do Arłamowa przyleciał Morawiecki. Szukaliśmy tych zdjęć, ale jakoś wyparowały. Mamy dla „dobrej zmiany” nowy pomysł. Duda złapie pytona nad Wisłą. A Morawiecki będzie trzymał go za pysk. Pytona znaczy się.
Taśmy pamięci
Zmarła Irena Szewińska, z domu Kirszenstein. Na taśmie mojej pamięci zapisane są jej liczne biegi z puentą finiszu. Ale czytam też w pewnym piśmie: „Irena Kirszenstein (Kirchenstein) to żydówka, urodzona w ZSRR, w Leningradzie w roku 1947. Rodzice należeli do rasowo uprzywilejowanej klasy żydostwa, które cieszyło się wszelkimi przywilejami w PRL-owskiej żydokomunie. Dlatego mogli podróżować swobodnie, osiedlać się tam, gdzie chcieli, i nie mieli kłopotu z wyczekiwaniem na mieszkanie”. Jak to możliwe, że rasistowskie pismo dostępne jest wszędzie –
Nie mój plecak
Nieugięci, niepokorni, nieposłuszni, nielękliwi, niepokonani, niehołdujący, niezłamani, nienaruszeni, nieupokorzeni, niewinni, niewysmarkani, niezbadani, niewyleczeni, niepoddani, nie-niesuwerenni, nieśmiali, nieklękliwi. I zarazem elastyczni, z pochylonymi głowami, wiernopoddańczy, bijący pokłony silniejszym, zastrachani, pełni bojaźni i lęków, przegrywający, co się da, pęknięci, nieodpowiedzialni, chorzy z nienawiści, odważni w gębie. Tak naprawdę to nawet nie można się dziwić Prawu i Sprawiedliwości, że jest, jakie jest, i że robi, to co robi właśnie, i tak, jak to robi. Popełnia błędy w polityce zagranicznej? Karygodne. Ale kiedy
Myśliciele „dobrej zmiany”
Takie pytanko przyszło nam do głowy po występach panów Morawieckiego (premier) i Kurskiego (prezes TVP): Jak wam się pomieściły w główkach takie dwie, wykluczające się myśli? Pierwsza, że Polski Ludowej po prostu nie było. Że nie było wtedy państwa polskiego. I druga, że warto pokazywać widzom TVP 13-odcinkowy serial „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. I to w najlepszym czasie antenowym! Przecież ten stary, ale świetny i ciągle aktualny serial został wyprodukowany przez TVP w latach 1979-1981, a pokazano go latem
Co z tą dziurą?
Sukcesy Morawieckiego gonią sukcesy Szydło. Jeszcze nigdy tak wielkie szczęście nie spłynęło na polski lud. Szczęśliwy i od 2015 r. prawdziwie wolny. Wystarczyło nie kraść. I zatkać dziurę vatowską, przez którą uciekały miliardy złotych. Ile? Tego nie wie nikt. Ba, każdy mówi co innego. 37 mld zł? A może 52 mld w 2016 r.? A do tego pojawiła się nowa czarna dziura. Nie można się doprosić o dane za 2017 r. Czy dlatego, że ta luka jeszcze wzrosła? Podobno o 2 mld zł. Albo jeszcze
Jajka od Morawieckiego
Napracowała się ekipa Morawieckiego przy redagowaniu życzeń wielkanocnych. Co gazeta, to inny tekst. Wiemy więc, na co idą nasze podatki. Ukochaną gazetą premiera jest „Nasz Dziennik” o. Rydzyka. Tam tekst był najdłuższy. Morawiecki jako prezes Rady Ministrów złożył życzenia wszystkim Polakom (szkoda, że 99,99% nawet o tym nie wie, bo nie czyta tej gazety). Najwięcej miejsca wykupiono w „Super Expressie”. Głównie na zdjęcie z bobasami ozdobione odręcznym podpisem: premier Mateusz Morawiecki. Czytelnicy Springerowskiego
PiS: miło już było
100 dni Morawieckiego to klęska. A teraz przychodzi czas wewnętrznych wojen Na prawicy rozlewa się defetyzm. „PiS ucieka w politykę zastępczą i wygląda to na początek równi pochyłej” – to Rafał Ziemkiewicz w tygodniku „Do Rzeczy”. „PiS przestał narzucać polityczną narrację i skupił się na gaszeniu pożarów. Mateusz Morawiecki nie ma zbyt wielu powodów do radości z okazji studniówki swego premierostwa. Wielu polityków obozu PiS w wewnętrznych rozmowach coraz częściej pyta: Z czyjej winy aż tyle rzeczy idzie






