Tag "media"

Powrót na stronę główną
Media

Kanał na YouTubie zamiast dziennika

Polski rynek sieciowych prezenterów politycznych w pigułce Słyszeliście o Alexie Jonesie? Nie? A powinniście. W szczycie popularności miał dziennie 80 mln oryginalnych wejść na swój kanał na YouTubie. Na wizji krzyczy, płacze, macha rękami, wygraża pięścią establishmentowi i esemesuje z prezydentem Donaldem Trumpem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby jednocześnie nie rozsiewał masy fake newsów: Baracka Obamę uważa za reptilianina (reptilianie to fikcyjny gatunek humanoidalnych gadów, najczęściej przedstawianych jako obdarzone inteligencją i zdolne do upodabniania się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

„Solid Gold” w roli dziadka z Wehrmachtu

W rocznicę bitwy pod Grunwaldem zaczęło się starcie dwóch mocarzy polskiego kina: Jacka Bromskiego i Patryka Vegi. Jeszcze nie doszło do zwarcia i nie ma krwi, ale już zalatuje potem z jednego z obozów. Vega zrobił film „Polityka”, a Kaczyński zauważył, przeglądając fotosy, że jest podobny do aktora Andrzeja Grabowskiego, który tam gra. Prezes nabrał podejrzeń, że szykuje się jakaś świecka wersja „Kleru”, ale cóż może począć zwykły poseł w takiej sytuacji? Nic nie może. Tak też się stało. Ktoś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Niewidzialna ręka to właśnie wy

Niewidzialni prześcigali się w pomysłach. Budowali, przekopywali ziemię, naprawiali wózki inwalidzkie, łatali dachy i montowali ławki na przystankach Wybrali pierwszego prowadzącego. Został nim aktor Józef Nalberczak. Czasem będę chciał powiedzieć coś od siebie, uprzedził pana Macieja Zimińskiego. Mów tyle, Józuś, ile da się przełożyć na życie. W niedzielny poranek zaczęło się przedstawienie. W eter popłynęły słowa: „TU CENTRALNA BAZA NIEWIDZIALNYCH, TU CENTRALNA BAZA NIEWIDZIALNYCH. ZA CHWILĘ PIERWSZE WIADOMOŚCI”. W studiu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Nerwowi działacze SDP

Kogo reprezentuje Rada Etyki Mediów? Duże kłopoty z odpowiedzią na to proste pytanie mają: Krzysztof Skowroński, prezes SDP, oraz Jolanta Hajdasz i Witold Gadowski, wiceprezesi tej organizacji. No bo jakże to? Piszą, że rada nie reprezentuje środowiska dziennikarskiego. Czyli że Krystyna Mokrosińska, honorowa przewodnicząca SDP, to nie ich środowisko? A Ryszard Bańkowicz, Helena Kowalik i Krzysztof Bobiński to nie są wybitni dziennikarze? Bojkotowanie takich tuzów nie ma sensu. A na skołatane nerwy proponujemy działaczom SDP positivum.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Remontować czy zburzyć

Pokaz bezczelności, z jaką wszystkie programy TVP i większość programów Polskiego Radia odrzuciły standardy mediów publicznych, wprawił w osłupienie opozycję, opiniotwórcze media, środowiska liberalne i artystyczne. Po 1989 r. było pod adresem tych mediów coraz więcej pretensji. I to uzasadnionych. Bo po kolejnych wyborach zwycięzcy rozpychali się coraz bardziej. A media publiczne były coraz słabsze. I coraz gorzej reprezentowały suwerena. Partie polityczne kierowały do zarządzania TVP ludzi mających przede wszystkim dbać o interesy władzy. Spolegliwych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Barwy autorytarne

Można by zacząć idyllicznie: czereśnie są, szpaki, niezalęknione kanonadami z mających je odstraszać armatek, zażerają się w najlepsze – bo nie ma pracowników, żeby owoce zbierać. Jak ktoś słusznie zauważył (nie był to przedsiębiorca), pracownicy są, ale nie ma taniej siły roboczej. Przy zbiorze truskawek i czereśni pracowali w ostatnich latach masowo ludzie z Ukrainy. Ale już nie pracują. Pojawiły się szacunki, że prawie 250 tys. zamierza z Polski wyjechać i nie dać się dłużej wykorzystywać. Dziwne… Dlaczego nie chcą dawać się wykorzystywać?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Tubnięci

Bardzo urozmaicony był w tym roku czerwcowy repertuar strajków i protestów korzystających nie tylko z gościnności Warszawy. Niektóre mają szansę na miejsce w przyszłych podręcznikach szkolnych jako innowacyjne formy buntu i poszukiwania dolegliwych metod perswazji ulicznej. Pierwszeństwo trzeba oddać internistom ze szpitala w Pruszkowie. Otóż wszyscy, jak jeden mąż, zwolnili się z pracy równo 1 czerwca. Z kolei pod Sejmem, to znaczy wśród plątaniny żelastwa naniesionego tam przez policję, pierwszy raz usiadła samotnie uczennica klasy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Jankowski. Transfer od Niemca

Wepchnęli go do Polsat News, bo chcieli wzmocnić głos PiS. A Grzegorz Jankowski, wieloletni szef Springerowskiego brukowca „Fakt”, do tej roli pasuje jak ulał. Jeszcze nie było PiS, a Jankowski miał już takie poglądy, jak trzeba. Na dodatek partia prezesa szczególnie kocha ludzi, na których ma haki. Przygarnia więc nawet tak umoczonych służbą u Niemców jak Jankowski. Może liczyć na ich gorliwość. I Jankowski nie zawodzi. Zdolny to on nie jest. Talentu brak. Ale bardzo się stara. Także jako piskliwy głos bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Okradanie Urbana

Krystyna Janda nie jest ulubienicą pisowskich mediów. Z wzajemnością. Ale z tą różnicą, że pisemka hojnie dotowane przez państwo masochistycznie śledzą każdy ruch aktorki. Zawyły więc, gdy Janda na swoim Facebooku zamieściła rysunek baby klęczącej przed politykiem machającym jej banknotem przed nosem. A skąd ten rysunek? Z tygodnika „Nie”. Jego autor to Wiater. Przypominamy więc, że podawanie źródła, skąd się bierze materiały, to obligo, a nie łaska. „Nie” należy do najczęściej okradanych z pomysłów i tekstów pism w Polsce.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Koniec monopolu „Wiadomości”

Dobra nowina. W przestrzeni medialnej pojawił się nowy serwis wideo dorównujący „Wiadomościom” TVP 1. Nazywa się „Doniesienia”, więc od razu wiadomo, że bez ściemy. Podobieństw jest dużo, a różnic tyle, ile mniej więcej między „Prawdą” a „Izwiestiami”, największymi dziennikami w byłym Związku Radzieckim. W pierwszym nie było wiadomości, czyli izwiestii, a w drugim prawdy. Podobnie tutaj: w „Wiadomościach” mamy doniesienia, a czasem tylko donosy, a w „Doniesieniach” można spotkać jakąś wiadomość. Obejrzałem i polecam wydanie zapowiadające Marsz Równości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.