Tag "polska polityka"
Jutro musi być lepsze
Nie jestem przesądny. Ale pisanie komentarza w piątek 13 października do numeru, który czytelnicy dostaną już po wyborach, w poniedziałek, jest zadaniem prawie beznadziejnym. Podobnie jak wcześniejsze przygotowanie tekstu okładkowego w taki sposób, by nasz tygodnik mógł się obronić w tygodniu powyborczym. A zapowiada się tydzień gorący od emocji. Będzie wszystko. Od triumfu do zawodu. Jak mamy się zachować w tak wybuchowej sytuacji? Zapytaliśmy o to Ewę Woydyłło-Osiatyńską, doktora psychologii i terapeutę. Zachęcam do lektury rozmowy, którą przeprowadził Robert Walenciak.
Nic nie działa
Pewien znany dyplomata zwierzył się kolegom, że polska polityka zagraniczna go fascynuje – bo działania władz są dokładnie odwrotne, niż mówią podręczniki dyplomacji. I pytanie brzmi: czy to przypadek? Następnie w kilku punktach wyłożył, co miał na myśli. Po pierwsze, nie wiadomo, kto tym kieruje. Światowa tendencja wygląda tak, że polityka zagraniczna jest scentralizowana, to głos państwa, tu nie może być bałaganu. Polski jednak to nie dotyczy. U nas polityka zagraniczna została rozparcelowana – prezydent kieruje sprawami bezpieczeństwa i kontaktów
Nadzieja
Wahało się, wahało i już zostało po stronie „wygramy te wybory”. Wcześniej dominował pesymizm, co bezmiernie mnie irytowało. Ciemne widzenie przyciąga mrok i działa mechanizm samospełniającej się przepowiedni. Nie mogłem już słuchać tego marudzenia. Zamiast narzekać, mówiłem: idź w lud, przekonuj, choćby jedną osobę. Ja mam na celowniku dwie. I jadę do Głogowa na spotkania, będę tam też agitował. Waga tegorocznych wyborów większa niż tych z 1989 r. Wtedy wszystko zmierzało do przełomu, wielka rzeka
Ten pierwszy poniedziałek
Takie to zabawy z czasem: felieton pisany w czwartek ukazuje się w poniedziałek, jestem zatem głupszy o wyniki exit poll, a czytelnik nie lubi, kiedy autor jest od niego głupszy. Nie będę zatem się wygłupiał ani tym bardziej wymądrzał. Głowy nie dam (zwłaszcza że w latach szczenięcych nader często byłem nazywany półgłówkiem i niepewność została mi na resztę życia), pół głowy też nie dam, ale czuję w swoich starych już kościach charakterystyczne łupanie „na zamęt”. Na niepogodę duch mnie
Jak nie powinna wyglądać debata
Dziś, gdy czytacie Państwo te moje słowa, wszystko jest już jasne. Już wiecie, kto wygrał wybory. Ja, siadając do napisania tego tekstu, jeszcze nie wiem. Jestem świeżo po obejrzeniu przedwyborczej debaty w TVP. Nie wiem, czy i na ile przełoży się ona na wynik wyborów. Tak czy owak, czuję niesmak. Materiał z tej debaty jest bardzo pouczający i na pewno zostanie w przyszłości wykorzystany. Myślę, że jeśli kiedyś powstanie jakaś Akademia Demagogiczno-Populistyczna (niby czemu nie, bo to pierwsza taka?), materiał z tej debaty będzie
Wybory przechylone w stronę władzy
Obóz rządzący ma zagwarantowaną przewagę w kampanii Jeśli kampania wyborcza jest wyścigiem zbrojeń, to obóz rządzący zapewnił sobie przewagę amunicji i kalibru wszelkich rodzajów uzbrojenia, i to na każdym froncie. Trudno bowiem wskazać w III RP kampanię, w której władza w takim stopniu zaprzęgłaby do pracy na swoją rzecz podległe sobie instytucje. Oczywiście podobne skargi ze strony opozycji słychać było w każdym cyklu wyborczym, czy rządził SLD, czy PO-PSL, czy PiS. Zawsze też do jakiegoś stopnia telewizja będąca w rękach rządzących,
Jak zagłosują „katolicy gorszego sortu”?
Posłuchać, jak zazwyczaj, biskupów czy głosować zgodnie z własnym sumieniem? Oto dylematy katolików, którzy 15 października ruszą do urn Jarosław Makowski jest filozofem, teologiem, publicystą i wykładowcą. Ostatnio opublikował: „Pobudka, Kościele!” i „Kościół w czasach dobrej zmiany”. Kandyduje do Sejmu z okręgu 31 (okręg obejmuje: Katowice, Chorzów, Tychy, Mysłowice, Rudę Śląską, Świętochłowice, Piekary Śląskie, Siemianowice Śląskie, powiat bieruńsko-lędziński) lista nr 6, miejsce 5 1. Dla polskich katolików Kościół zawsze był
Hejter i loser
Oto miara upadku MSZ. Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych, przegrał proces w trybie wyborczym wytoczony przez Marzannę Gądek-Radwanowską, nauczycielkę historii i kandydatkę KO na posła z Kędzierzyna-Koźla. Przegrał dwukrotnie, najpierw w pierwszej instancji, a następnie w apelacji. Historia ta jest dla Jabłońskiego kompromitująca. Wszystko rozpoczęło się od publikacji w lokalnych mediach, że nauczycielka II LO w Kędzierzynie-Koźlu Marzanna Gądek-Radwanowska chciała zabrać uczniów na film „Zielona granica”, ale po interwencji grupki rodziców dyrekcja liceum z tego wyjścia zrezygnowała. Żeby nie było
Tylko po cichutku
Polityka migracyjna w III Rzeczypospolitej jest traktowana jak kiedyś seks w Związku Radzieckim. Oficjalnie seksu tam nie było. Mimo to dzieci ciągle się rodziły. Kiedy byłem posłem opozycyjnego SLD, w 1999 r. napisałem interpelację do premiera Jerzego Buzka z AWS. Zapytałem, dlaczego polski rząd nie ma polityki migracyjnej. Premier podziękował mi bardzo za zwrócenie uwagi na „tak ważny problem” i dodał, że „trwają pilne prace nad stworzeniem takiej polityki”. W 2002 r., jako poseł koalicji rządzącej, taką samą
Ta ostatnia niedziela
Ostatni felieton przed wyborami – doprawdy chciałbym włączyć nawiew optymizmu, ale mechanizm się zepsuł, wentylator zapchały kampanijne fekalia. Odorek ostatecznego upadku liberalnej demokracji w Polsce dominuje. Na szczęście w typowaniu wyników byłem zawsze kiepski, oby to się przełożyło także na intuicje wyborcze. Mam wrażenie, że w najbliższą niedzielę bez względu na ostateczny rezultat kaczyzm nie tylko w Polsce się nie skończy, ale wręcz wkroczy w fazę morderczego wzmożenia. Nie przypominam sobie bowiem, by Jarosław Kaczyński kiedykolwiek uznał niepomyślny dla






