Tag "Przegląd"
Anegdoty spod Okrągłego Stołu
W czasie obrad Okrągłego Stołu nie wszystko było śmiertelnie poważne. Jak wygrzebał dziennik „Polska”, było i tak: • Stanisław Ciosek: Adam Michnik od początku wyzywał mnie od czerwonych pająków. Mówiłem: panie Adamie, niech pan da spokój, może i ja jestem czerwony, ale dlaczego pająk. A on na to, że my wszyscy, czyli PZPR, jesteśmy takim starym, suchym pająkiem, który już nie może złapać muchy i niedługo padnie. • Władysław Frasyniuk: Kwaśniewski różnił się od starszyzny władzy. Pamiętam, w czasie
Lektury obowiązkowe
Chcieliśmy przypomnieć sobie perły polskiej literatury, a że ręce mieliśmy zajęte innymi robótkami, sięgnęliśmy po „Potop” wydany w formie MP3 przez „Gazetę Wyborczą” w serii „Lektur obowiązkowych”. Słuchamy, wzruszamy się, aż dochodzimy do rozdziału, w którym Billewiczówna wyrzuca z Wodoktów swawolących kompanionów Kmicica. I oto co słyszymy w przekonującym wykonaniu Michała Białeckiego: „Pan Kokosiński rzekł przerywanym wściekłością głosem: – Kiedy nas tu tak wdzięcznie przyjęto, to nie pozostaje nam nic innego, jak pokłonić się politycznej gospodyni i pójść, dziękując
Zdążyć przed Gowinem
Prace nad ustawą m.in. o zapłodnieniu in vitro firmowaną przez posła Jarosława Gowina spowodowały nerwowe ruchy par pragnących potomstwa. Ci, u których naturalna droga poczęcia przynosi efekty, odetchnęli z ulgą, ale pary w tradycyjnym pojęciu niepłodne uznały, że „teraz albo nigdy”. W gabinetach przeprowadzających sztuczne zapłodnienie zaroiło się. Kryzys nie kryzys, ale kto jeszcze ma jakieś odłożone pieniądze, wyciąga i próbuje z ich pomocą „postarać się o dziecko”. A przecież mogło być tak spokojnie, gdyby Tusk z kolegami wypełnili obietnicę wyborczą i refundowali zabieg
Niesiołowski źle się ustawił
„Rzeczpospolita” po raz kolejny udowodniła swój obiektywizm, o którym przy każdej okazji mówią jej dziennikarze. Publikując archiwalne zdjęcie Andrzeja Czumy z rodziną z września 1974 r., usunęła z niego Stefana Niesiołowskiego, z którym obecny minister sprawiedliwości próbował zniszczyć Muzeum Lenina. Obaj dostali po siedem lat odsiadki, ale teraz Niesiołowski do „Rzepy” się nie załapał. Można go było zobaczyć tylko w „Wyborczej”. Mój Boże, gdyby to Niesiołowski przewidział, stanąłby pośrodku.
Buty są ważne
Piotr Farfał rozpoczął swoje rządy na Woronicza od oszczędności, ponieważ Telewizji Polskiej grożą w tym roku straty, sięgające nawet 300 mln zł. Pracownicy TVP nie tylko drżą więc o swoje posady – obok cięć finansowych idą cięcia kadrowe – ale i o pensje, a serwisy plotkarskie prześcigają się w spekulacjach, ile stracą największe gwiazdy szklanego ekranu. Tymczasem, jak donosi branżowy „Presserwis”, TVP zamierza oszczędzać na prenumeracie gazet, ale nie na butach. Spółka wyda bowiem ponad 120
„Dziennik” Lisowi nie przepuści
Trwa polityczna wojenka między asami polskiego dziennikarstwa. Tym razem na froncie stawili się Cezary Michalski i Michał Karnowski. Na celownik wzięli Tomasza Lisa. Co im się nie podoba? Pomińmy to, że przede wszystkim kasa, jaką zarabia Lis. O dziwo większa niż w Springerze. Panom nie podoba się to, że Lis pracuje w Farfałowej telewizji. Cóż, Piotr Farfał nie jest naszym wymarzonym prezesem, ale ataki na niego kiepsko wyglądają, gdy wykapują z piór tych, dla których wzorem prezesa był
Ziemkiewicz truje, ale za jaką kasę
Trzeba mieć dużo czasu, by policzyć chałtury Rafała Ziemkiewicza, autora kobylastych tyrad na każdy temat, choć głównie w obronie Prawa i Sprawiedliwości. Jego grafomańskie popisy w „Rzeczpospolitej” dostarczają rozrywki tylko sekretarzom redakcji, którzy jako jedyni muszą je czytać. Reszta nie ma takiego obowiązku, więc się Ziemkiewiczem nie przejmuje. Nie wie więc, że Ziemkiewicz jest najwybitniejszym intelektualistą nie tylko w Polsce, ale w całej galaktyce. Że jest najprzystojniejszym mężczyzną (wśród białych). Że jest najdowcipniejszym pisarzem naszej ery. Tak myśli o sobie sam
Ziobro zmyka do Brukseli
Zbigniew Ziobro znalazł sposób na wykręcenie się od odpowiedzialności za swoje ministerialne dokonania. Próbuje schować się na parę lat za immunitetem europarlamentarzysty. Będzie startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z pierwszego miejsca na liście PiS w Małopolsce. Byłemu ministrowi sprawiedliwości najwyraźniej nie w smak jeżdżenie po całym kraju do kolejnych prokuratur wzywających go na przesłuchania w śledztwach prowadzonych w związku z tym, co nabroił w czasie swoich rządów. Nazbierało mu się tego. W Łodzi musi zeznawać w sprawie śmierci Barbary Blidy. Płocka prokuratura prowadzi
Czarna polewka dla Migalskiego
Wystarczy wymienić to nazwisko. Marek Migalski i wszystko jasne. Ulubiony komentator Prawa i Sprawiedliwości. Bezlitosny bicz chłoszczący wrogów tej partii. Meteorolog publicystyki, bo jak ta pogodynka rzadko się nie myli. Tyle zasług dla PiS, a habilitacji nigdzie nie może uzyskać. Wszędzie wrogowie. Gdziekolwiek się Migalski pojawi, tam każą zamykać bramy. Pogonili go w Katowicach, poszedł do Wrocławia. Pogonili. Trafił do Krakowa. I znowu czarna polewka. Co to jest? Jak to co? To jest ten sławny PiS-owski układ. Wreszcie
„Fakt” przegrał z Kwiatkowskim
Pełnomocnik dziennika „Fakt”, reprezentujący znaną kancelarię adwokacką, w swoim dramatycznym wystąpieniu apelował do składu sędziowskiego Sądu Apelacyjnego w Warszawie, by nie wydawał wyroku, który będzie karą za pomówienie i pisanie nieprawdy o znanym z telewizji red. Andrzeju Kwiatkowskim. Nakaz przeproszenia za pisanie kłamstw i za brak rzetelności dziennikarskiej, obarczanie odpowiedzialnością za publikacje tekstu („Fakt” nr 155 i 156 z 2006 r.) redaktora naczelnego Grzegorza Jankowskiego i wydawcy – to zamach na wolność prasy, to zamykanie ust wolnej prasie w kraju, w którym korupcja szerzy się







