Tag "reklamy"
Nie dla idiotów?
Nie uwolniła w nas dziecięcej radości. Wręcz odwrotnie. Na widok reklamy żelków Haribo z pracownikami korporacji, którzy mówią dziecięcymi głosikami, uwolniło się w nas inne uczucie. Dzika chęć znalezienia autorów tej żenady. Najgłupszej reklamy roku. Tak zabawnej jak ból głowy po imprezie. I tak pomysłowej, jak można się spodziewać po brytyjskiej agencji Quiet Storm. Na żelkowej liście płac są też Hothead i Pakt.
Ani strażak, ani policjant, ani lekarz
Marzenia młodego Polaka Na pytanie, kim chciałby być, gdy dorośnie, nastolatek nie odpowiada natychmiast. Zaczyna się zastanawiać albo ucieka w żart. Powód? Rzadko organizuje się lekcje związane z preorientacją zawodową i młodzi ludzie najczęściej znają tylko specyfikę pracy rodziców, o ile ci nie robią z niej tajemnicy. Czego więc nastolatek oczekuje od życia w przyszłości? Bycia szczęśliwym i zajmowania się ciekawymi rzeczami. Dorośli podpowiadają intratne zawody: lekarz, adwokat, menedżer, informatyk, ale to wymaga dłuższej lub krótszej nauki. Po co,
Biedny zakonnik i biedny redaktor
Jak biedny z jeszcze biedniejszym porozmawiali sobie o. Tadeusz Rydzyk z Michałem Karnowskim („Sieci” nr 43). To, że Rydzyk będzie mówił o kasie, z góry było wiadomo. Zawsze płacze, że mu brakuje. Że ktoś mu nie dał, a powinien. Albo dał za mało. Jak pielgrzymi Rodziny Radia Maryja. Kopert, które od nich napływają, jest mniej niż 10% całej grupy. I jak tu żyć? Karnowski, który wydaje puchnące od reklam pismo, udawał, że aluzji Rydzyka nie rozumie. Nie rzucił grosza na tacę. Mało
Ustawy do kosza
Czego nie uchwalił Sejm Skończyła się kadencja Sejmu, więc przy Wiejskiej niszczarki projektów pracują pełną parą. Przypomnijmy, które z planowanych i nieuchwalonych ustaw pozostaną na kolejne miesiące lub lata w smutnej strefie dobrych chęci. To oczywiście tylko subiektywny przegląd, gdyż lista projektów z wyrokiem śmierci jest o wiele dłuższa. Kobiety urodzone w 1953 r. Ponad pół roku minęło od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, na mocy którego kobiety urodzone w 1953 r. powinny otrzymywać emeryturę obliczaną na bazie wyższej podstawy. Obiecywana
Chemia
Chemia nigdy nie miała dobrej opinii (Monteskiusz w XVIII w. pisał o spowodowanych przez nią spustoszeniach i nazwał ją czwartą plagą, „która w odróżnieniu od trzech plag niszczących masowo, ale z przerwami: wojny, zarazy i głodu, niszczy powoli, ale ciągle”), ale ostatnio ma chyba
Ludzie lubią ulegać złudzeniom
Nie chciałbym, żeby każdy, kto mi coś opowiada o świecie, mnie oświecał Prof. Jacek Hołówka Jak pan się czuje w świecie, w którym prawda jest narracją? – Ta narracja o narracji bardzo mnie irytuje. To, co się stało jakieś 20 lat temu, kiedy zdecydowano i oznajmiono, że nie istnieje nic takiego jak realność, w której żyjemy, i cały świat stał się płynny, nieokreślony, nieopisywalny. Najbardziej zapalczywi postmoderniści – jak Jacques Derrida – twierdzą, że książki nigdy nas nie odsyłają
Google’owa skrzynka narzędziowa
Dawno minęły czasy, kiedy wystarczyło, by firma uruchomiła stronę WWW i czekała, aż klienci trafią na nią za pośrednictwem wyszukiwarki. W większości branż konkurencja jest bardzo ostra, dlatego skuteczne docieranie do odbiorców wymaga sporego wysiłku, a przede wszystkim
Perfidne ogłupianie
Czy nie powinno się zabronić adresowania reklam do dzieci? Dorosły powiedziałby: lalka. To słowo nie pada jednak w telewizyjnym spocie reklamującym zabawkę. Zamiast niego słychać wymawiane półszeptem: magiczny, zaczarowany, niezwykły. I zachęty: stwórz, odkryj, zobacz. Sam produkt nosi imię znanej bohaterki jednego z najnowszych filmów dla dzieci. Przez 30 sekund widzimy, jak ośmiolatka naciska plastikowe gwiazdki na sukience filmowej postaci. Z naciśnięciem każdej usta dziewczynki otwierają się szeroko, a buzia wyraża na zmianę
Co ty wiesz o chrapaniu?!
Redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego” napisał w swojej gazecie, że mu się nie podoba Zdzisław Kręcina. W dziennikarstwie, które pasożytuje na futbolu, to norma, że jeden mężczyzna nieładnie pisze o drugim przedstawicielu tego samego podgatunku z branży piłkarskiej. Nie ma zatem powodu, aby zaraz zawiadamiać UEFA w Nyon. W międzynarodowych centralach ludzie już od dawna mają dość polskiej specyfiki i brakuje im czasu i cierpliwości, żeby bez przerwy studiować istotę kopania się w Polsce i cokolwiek z tego zrozumieć. Próbę wymierzenia sprawiedliwości własnymi siłami







