Tag "Robert Walenciak"
Był olbrzym, został karzeł – rozmowa z prof. Jackiem Kurczewskim
Dziś „Solidarność” nie umie czegoś dać sama z siebie. Jej przywódcy wybrali mariaż z PiS. Na PiS przenieśli ciężar myślenia Prof. Jacek Kurczewski. Socjolog, polityk, pianista jazzowy. W roku 1981 doradca Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, członek Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, uczestnik obrad Okrągłego Stołu, w roku 1991 wicemarszałek Sejmu. Kierownik Katedry Socjologii Obyczajów i Prawa na Wydziale Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW. Autor m.in. książki „Ścieżki emancypacji. Osobista teoria
Sztandar wyprowadzić
„Solidarność” jako założycielka III RP ma dziś na sumieniu zbyt wiele błędów. Zbyt wiele wyrządzonych krzywd Zwijajcie sztandary – radzi Lech Wałęsa liderom dzisiejszego związku „Solidarność”. I pewnie ma rację. Po 30 latach z dawnej „Solidarności” pozostały resztki. Bo czym dzisiaj jest „Solidarność”? Kustoszem pamięci? Wspomnieniem? Przybudówką PiS? Jednym z głównych tabu w polskim życiu publicznym? Takim, którego trzeba się pozbyć, bo nas pęta i ciągnie w dół? Pewnie wszystkim po trochu. Związek, czyli
Jakim prezydentem będzie Bronisław Komorowski?
Donald Tusk zyska równorzędnego partnera. Nie wroga, jakim był Lech Kaczyński, ale i nie wykonawcę poleceń w typie „przyjaznego notariusza” 6 sierpnia zamknięty został trwający od 10 kwietnia okres bez-prezydentury. Zaprzysiężenie prezydenta Bronisława Komorowskiego to ostateczna tego czasu cezura. Państwo wróciło w swoje koleiny, minął okres przejściowy, czas zastępstwa, ni to żałoby, ni to kampanii. Politycznie patrząc, PiS zostało odepchnięte od władzy. Patrząc wstecz, państwo polskie przeszło przez te cztery miesiące w dobrej kondycji. Po 10 kwietnia
Zatapialni politycy, niezatapialne podziały – rozmowa z prof. Wojciechem Łukowskim
Prof. Wojciech Łukowski politolog, socjolog Symbolem koncepcji świata PO jest Orlik, a symbolem koncepcji PiS jest Smoleńsk. Tu jest Polska i tu jest Polska – Zaskoczony jest pan tą egzaltacją, która wybuchła po wyborach? Miało być spokojne PiS, a okazuje się, że jest zupełnie inaczej – Nie jestem zaskoczony. Kampania wyborcza to było chwilowe uspokojenie. To była próba oszukania części wyborców, że warto zagłosować na PiS, bo ono jest już inne. Ale to się skończyło. Następuje powrót do bardzo gwałtownej,
Kalisz wywołuje demencję
Oglądaliście państwo Jarosława Kaczyńskiego, jak zeznawał przed komisją badającą okoliczności śmierci Barbary Blidy? Rozumiem, nie mieliście czasu, inne sprawy was zajmują. Więc tylko informuję – to było przesłuchanie dla smakoszy polityki. Dla tych, którzy mieli ochotę popatrzeć, jak wielki wódz, zawsze nieomylny i pewny swych przekonań, tym razem kluczy, stęka, mówi, że nie pamięta, że w jego przekonaniu, że wydaje mu się itd. Proszę, jak działa komisja Kalisza na świadków – przychodzą i popadają w demencję.
Spełniło się
Oto próbka tytułów wiadomości politycznych z minionego tygodnia: „Szczypińska: Powinniśmy bronić tego krzyża”, „Janusz Palikot: Macierewicz tchórzy”, „Kempa z PiS szlochała. Komisja miała przerwę”, „Palikot się doigrał. Dostał karę”, „Macierewicz tropi katastrofę: „Szokujące rozbieżności””. „”Ciała śpią, dusze czuwają” – projekt tablicy na Wawelu”, „Krzyż to samowola budowlana. Ukarać harcerzy”, „Palikot szukał w Sejmie Macierewicza: on się ukrywa”, „Kempa: nie daruję Sekule”, „Dlaczego Tusk nie podszedł do ciała prezydenta?”, „Damy
PiS z twarzą Macierewicza
Bitwa o krzyż i wojna smoleńska. Ciąg dalszy Królem mediów w Polsce jest bez wątpienia Jarosław Kaczyński. On najskuteczniej potrafi ściągać na siebie uwagę. To jego ścigają kamery, to o nim debatują komentatorzy. Proszę bardzo: Jarosław Kaczyński nic nie mówi – debatują, że nic nie mówi. Zaczął mówić – debatują, że zaczął mówić. Te umiejętności pozwalają Kaczyńskiemu narzucać ton. A ten polega dziś na atakowaniu rządu, na budowaniu podziału Polacy katolicy kontra złodzieje, na budowaniu sieci politycznych
Zdrada buduje
Kaczyński wraca do polityki wojny z nowym przesłaniem Kto dał się złapać na nowy wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, ten z kampanii prezydenckiej, dziś ma prawo czuć się nabrany. „Zła polityka, polityka napastowania konkurentów politycznych, odmawiania im godności i ich poniżania kończy się źle, kończy się tragicznie”, mówił prezes PiS podczas kampanii i apelował: „Musimy umieć się porozumieć, musimy zakończyć szkodliwą polsko-polską wojnę na slogany, epitety, miny i gesty, a przejść do odpowiedzialnej pracy
Zatrute strzały i test krzyża
Ten, kto niefrasobliwie uwierzył, że Jarosław Kaczyński się zmienił, ma prawo czuć się oszukany. Kaczyński jeśli się zmienił, to na gorsze, agresja, którą zaprezentował ostatnio, osiąga poziom jego „najlepszych” dni. „Jeśli Komorowski usunie krzyż sprzed pałacu, będzie jasne, kim jest. Będzie po tej samej stronie co Grzegorz Napieralski i Zapatero”, mówił Jarosław Kaczyński w piątek. I dodawał: „Dopiero gdy przed Pałacem Prezydenckim stanie pomnik ofiar, będzie można zmienić jego miejsce. Każdy, kto
Ambony nie pomogły
Kiedy przyszedł czas wyborów, to mimo że Episkopat w kampanii zachowywał milczenie, kościoły nie milczały Mamy inwazję księży agitatorów. Mówi o tym otwarcie bp Tadeusz Pieronek – że nawet w roku 1991, kiedy Kościół poparł oficjalnie ZChN, w takiej skali agitacji politycznej w świątyniach nie prowadzono. Pieronek mówi też w „Rzeczpospolitej”, że w podkrakowskich miejscowościach wierni wręcz napominali księży, by dali sobie spokój z agitacją. „Cała propaganda Radia Maryja popierała jednego z kandydatów. Nie przebierano w słowach. To skandal”, ubolewa.







