Kalisz wywołuje demencję

Oglądaliście państwo Jarosława Kaczyńskiego, jak zeznawał przed komisją badającą okoliczności śmierci Barbary Blidy? Rozumiem, nie mieliście czasu, inne sprawy was zajmują. Więc tylko informuję – to było przesłuchanie dla smakoszy polityki. Dla tych, którzy mieli ochotę popatrzeć, jak wielki wódz, zawsze nieomylny i pewny swych przekonań, tym razem kluczy, stęka, mówi, że nie pamięta, że w jego przekonaniu, że wydaje mu się itd.
Proszę, jak działa komisja Kalisza na świadków – przychodzą i popadają w demencję. Tak było z oficerami ABW, tak było z prokuratorami. Człowiek słuchał i zastanawiał się, jak takich niezbornych intelektualnie ludzi można było zatrudnić w państwowych służbach. A teraz otrzymaliśmy mgliste wyjaśnienia Kaczyńskiego. Który prowadził nocne narady, wysłuchiwał szefów służb, wydawał dyspozycje, a teraz niewiele z tego pamięta. I ma kłopot, by poprawną polszczyzną to zreferować.
Przesłuchiwani w komisji kluczą i zwodzą, za to żadnych wątpliwości nie ma gromada PiS-owskich politruków. Proszę zerknąć na to, co piszą – że Blida była emocjonalnie niezrównoważona, że z tą łapówką to nie wiadomo, jak było, że jedyny błąd ABW to to, że nie założyli jej kajdanek, że teraz robi się z jej śmierci polityczny show.
Te chamskie okrzyki mają zniechęcić do odkrywania prawdy.
Popełnilibyśmy wielki błąd, gdybyśmy teraz odstąpili od wyjaśnień.
Bo wiemy już bardzo wiele. Więcej, niż zauważyła prowadząca sprawę prokuratura łódzka.
Wiemy, że żadnej łapówki nie było. Wiemy, że teza o samobójstwie jest co najmniej wątpliwa. Blida była osobą pełną życia, miała kochającą i udaną rodzinę. To nie jest profil samobójcy. A dlaczego potem ktoś wytarł broń, ktoś zatarł ślady?
Śledząc sprawę, poznaliśmy też mechanizm niszczenia ludzi poprzez nasyłanie na nich prokuratorów i agentów ABW. Wiemy, jak niektórzy prokuratorzy na zbieraniu materiałów przeciwko Blidzie robili kariery. Wiele wiemy o tajnych naradach u premiera Kaczyńskiego i dyspozycjach, które wydawano. Wiemy, że Zbigniew Ziobro kłamał w Sejmie, mówiąc o sprawie Blidy. A pewnie kłamał i w prokuraturze.
Przekonaliśmy się też, niestety, że funkcjonariusze ABW i prokuratorzy związani są solidarnością korporacyjną. I wzajemnie się chronią.
Sprawa Barbary Blidy nie jest zwykłą sprawą gorliwych prokuratorów i pistoletu, który wystrzelił. To sprawa modelu państwa, w jakim chcemy żyć. Czy ma być to państwo normalne, czy stanu wyjątkowego, z propagandą sterowaną przez służby specjalne, rozwydrzoną władzą i grupą usłużnych, przekonanych o swej bezkarności funkcjonariuszy, którzy doprowadzą każdego. Dla kariery.
Po prostu czy ma być to państwo prawa, czy państwo Prawa i Sprawiedliwości?
Sejmowa komisja śledcza, która pracuje nad sprawą wyjątkowo długo i zdecydowanie za długo, jesienią ma zakończyć prace. To podobno ostateczny termin. Jej przewodniczący już powiedział, że w raporcie końcowym będą wnioski karne i do Trybunału Stanu. I pokazany zostanie cały mechanizm państwa PiS.
Lepiej późno niż wcale.

Wydanie: 31/2010

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy