Tag "sanacja"
Historia
Stale popełniane przez całe narody te same błędy każą zakwestionować prawdziwość rzymskiej maksymy, że „historia jest nauczycielką życia”. Choć pewnie mogłaby nią być, może nawet jest, tylko uczniowie jacyś tępi, a może leniwi, uczyć się nie chcą i nauczycielka przez to jest bezradna, a lekcje nieudane. Wnikliwy obserwator historii, a przy okazji jej czynny uczestnik Winston Churchill pisał o nas, Polakach, że „powtarzamy zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swych rządów”. Powtarzamy te same błędy,
Spacyfikowana opozycja
W czasie wyborów w 1935 r. sanacja dokonała wielu fałszerstw, aresztowań ludowców i socjalistów W 1935 r. w II RP skończyła się demokracja. W kwietniu uchwalono mało demokratyczną konstytucję, we wrześniu zaś przeprowadzono wybory parlamentarne. Z wiadomym wynikiem. Skręcająca coraz bardziej na prawo sanacja utrzymała pełnię władzy, stosując autorytarne, nierzadko brutalne metody rządzenia. Opozycja została spacyfikowana – także w dosłownym znaczeniu – długo przed 1935 r. Głównych przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej, Stronnictwa Ludowego i pozostałych partii niechętnych
Zemsta na strajkujących
Na komendę policjanci położyli się na ziemi, na komendę padła salwa do zgromadzonego tłumu „Ludzie młodzi i starzy, matki z dziećmi na rękach przyszli zobaczyć, co to będzie, że aż tyle policji przyjechało. Policja z daleka otoczyła ludzi zgromadzonych, tworząc kocioł, z którego nie można było się wydostać. Na komendę policjanci położyli się na ziemi, na komendę padła salwa do zgromadzonego tłumu. Powstał krzyk i jęki rannych i umierających. Salwy powtórzyły się. Młoda matka (Brzyska Katarzyna) trzymała synka na rękach – kula
„Ścieżki zdrowia” sanacji
W policyjnych pacyfikacjach wsi w sierpniu 1937 r. zginęły dziesiątki chłopów 15 sierpnia kojarzy się z rocznicą Bitwy Warszawskiej i Świętem Wojska Polskiego, obchodzonym na jej pamiątkę w II RP i po 1989 r. Rzadziej natomiast z Wielkim Strajkiem Chłopskim, którego 80. rocznica przypada w tym roku. Pamięć o tym strajku nie tylko koliduje z treściami, jakie co roku można usłyszeć 15 sierpnia, ale nie pasuje także do sielankowego wizerunku II RP, jaki od 28 lat propaguje się w mediach, podręcznikach szkolnych i publikacjach historycznych. Wcale nie trzeba
Opozycja do więzienia
W 1932 r. zapadły haniebne wyroki w procesie brzeskim Minęło półtora roku, od czasu gdy Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło w Prezydium Sejmu wniosek o uznanie za nieważne wyroków wydanych w 1932 r. na byłych posłów na Sejm II RP skazanych w tzw. procesie brzeskim pod sfingowanymi zarzutami – za działalność przeciw sanacyjnemu państwu, choć w rzeczywistości na rzecz demokratycznej Polski. 85 lat temu w najgłośniejszym procesie politycznym okresu międzywojennego skazano na więzienie przywódców Centrolewu – wybitnych ludowców i członków PPS: Wincentego Witosa,
Piłsudskiego wizja demokracji
W wyborach 1928 r. sanacja pokazała, jak można wpływać na wyniki głosowania 13 marca 1928 r. w mieszkaniu Walerego Sławka odbyło się spotkanie Józefa Piłsudskiego z najbliższymi współpracownikami. Obok gospodarza uczestniczyli w nim m.in. Kazimierz Bartel, Kazimierz Świtalski, Eustachy Sapieha, Marian Kościałkowski i Adam Koc. Innymi słowy – byli, obecni i przyszli ministrowie i premierzy. Temat spotkania był jeden – zakończone dwa dni wcześniej wybory parlamentarne. Komentując nową sytuację polityczną, Piłsudski
Mord na gen. Zagórskim
Tajemnica Piłsudskiego „Zaciekły wróg Piłsudskiego. Znał dobrze jego sprawki i tajemnice. Mówił o tych sprawach. Krzyczał o nich każdemu, kto chciał i nie chciał słuchać. No i rezultat jest jasny. Został po prostu zamordowany, i to w bestialski sposób, przez ludzi Piłsudskiego”, opisywał gen. Włodzimierza Zagórskiego inny wojskowy, gen. Józef Rybak. Rozczarowanie Piłsudskim Sprawa Zagórskiego należała do najgłośniejszych w międzywojennej Polsce. Do tej pory nikt jej do końca nie rozwikłał, choć wiele wskazówek można znaleźć w biografii generała. Urodził
Bereza Kartuska czarna karta historii II RP
Więźniom, tak jak w obozach hitlerowskich, nadawano numery, które musieli podawać zamiast imienia i nazwiska Bereza Kartuska, kompletnie zapomniana jedna z najbardziej haniebnych kart w historii Polski, niespodziewanie zaczyna się pojawiać w gorączce dyskusji nad sprawami bardzo dziś aktualnymi. Jako straszak. Jako miejsce, gdzie należałoby wysłać przeciwników politycznych. Tego rodzaju opiniom nie ma się co dziwić, skoro przeczytać można coś takiego: „Zawsze bronię Berezy Kartuskiej na lekcjach. Bereza Kartuska wtedy to nie jest








