Tag "skrajna prawica"
Prawicowi monterzy historii
Bechta, Muszyński, Żebrowski, Kołakowska – żelazna gwardia IPN Dziś drugi garnitur Instytutu Pamięci Narodowej. W latach 90. hartuje się „żelazna gwardia” IPN – nacjonaliści, którzy zamieniają kurtki Flyers i mundury na marynarki. Jeżeli naziskinheadzi studiują, to często wybierają historię. Tam spotykają starszych o dwa, trzy pokolenia endeckich profesorów. Jeśli wykazują pewną bystrość i pracowitość, czekają na nich u ustawionych protektorów studia doktoranckie. Oto Mariusz Bechta i Wojciech J. Muszyński. Obaj
Pawlak. Mediator „dobrej zmiany”
Nie zawodzi mocodawców Mikołaj Pawlak, nowy rzecznik praw dziecka. Doświadczenie zdobył w nadzorze nad poprawczakami i schroniskami dla nieletnich. Nadaje się więc do zrobienia porządku z tymi rozpuszczonymi przez rodziców liberałów dzieciakami. Ale to później, bo na razie Pawlak będzie mediował. Między skrajną prawicą, która domaga się całkowitego zakazu aborcji, a prawicowymi kunktatorami, którzy nie chcą polec w wyborach i odwlekają ten kretyński pomysł. Jak na prawicowego mediatora przystało Pawlak jest za całkowitym zakazem. Wie, czego tu trzeba. Urodzić i do schroniska. Albo od razu
Panowie od historii
Od lat do IPN napływali ludzie związani ze skrajną prawicą. Instytut stał się przechowalnią radykałów, ekskatechetów i hobbystów Z roku na rok w Instytucie Pamięci Narodowej coraz więcej ideologii, coraz mniej historii. Od początku zdominowany przez prawicę, dziś wspiera coraz mocniej jej skrajne skrzydło. Jego twarzami stały się osoby zaangażowane w bieżącą walkę polityczną. I to historia jest w niej bronią. Oto krótki przegląd najbardziej niesławnych ludzi IPN. Tych, którzy piszą nam nową, skrajnie
Erupcja nienawiści
Wydarzenia w Chemnitz obnażają bezsilność policji i dają przedsmak tego, jak wyglądałyby Niemcy pod rządami ultraprawicy Korespondencja z Chemnitz 27 sierpnia w centrum Chemnitz rozegrała się groteskowa scena – pod pomnikiem Karola Marksa hajlowały hordy neonazistów, wykrzykując: „To my jesteśmy narodem!”. Autor „Kapitału” przewracał się zapewne w grobie i nawet Sławomir Mrożek, gdyby z niego wstał, powiedziałby, że taka dawka absurdu to zbyt wiele. W Chemnitz, trzecim po Dreźnie i Lipsku największym mieście Saksonii, od wielu dni
Cenckiewicz, ostatni wielbiciel Franco
Jeżeli Cenckiewiczem nie zajmie się IPN, będziemy mieli kolejny dowód na to, że propagowanie faszyzmu jest w Polsce możliwe. Musi być jednak uprawiane przez ultraprawicowego historyka, entuzjastę obecnej władzy i… członka kolegium IPN. Sławomir Cenckiewicz spełnia te warunki. Mógł więc bezkarnie napisać na Twitterze: „Generale Franco, wielka wdzięczność za zatrzymanie tych barbarzyńców! Pamięć na zawsze”. Wychwalanie jednego z najokrutniejszych tyranów XX w. to czysta aberracja. Ale prokuratura z pewnością nie zajmie się wielbicielem Franco. Ma przecież
Symetryzm à la polonaise
Prawdziwy symetryzm to technika władzy, którą uprawiają PO i PiS. Jaką rolę ma w tym odgrywać lewica, a jakiej nie powinna? Stawianie znaku równości między demokratycznymi socjalistami a nacjonalistami. Kreowanie się na gwaranta spokoju, racjonalne centrum, obrońcę przed ekstremistami. Wyznaczanie pola dopuszczalnej dyskusji politycznej w oparciu o prawicowe wartości. To właśnie jest prawdziwy symetryzm – technika władzy, którą uprawiają PO i PiS. Jaką rolę ma odgrywać w tym teatrze lewica? A jakiej nie powinna? Jak właściwie działa ta technika? Prawicowe
Zbuntowana Grecja
Trwający od dekady kryzys zradykalizował społeczeństwo. Ofiarami starć są Grecy i imigranci Korespondencja z Aten 9 października 2017 r., w poniedziałkowe popołudnie dwóch pakistańskich imigrantów, Ashfak Mahmoud i Vakas Hussein, jak co dzień wracało do domu po pracy (obaj pracowali na farmie w Aspropyrgos, w strefie przemysłowej w pobliżu Aten). Nagle na swojej drodze napotkali pięciu ubranych na czarno mężczyzn. Napastnicy otoczyli ich. Zaczęły się rasistowskie wyzwiska i groźby: „Wynocha do siebie!”, „Spalimy was żywcem!”. Imigranci rzucili się
Austria: Cała wstecz!
Dwa miesiące po zaprzysiężeniu prawicowego rządu naziści wychodzą z ukrycia, a wicekanclerz uderza w publiczne media – Siedzę sobie w mojej wiosce spokojnie, 10 km od granicy z Bawarią, mówimy sobie z sąsiadami grzecznie Grüss Gott. Czytam zaprenumerowaną „Süddeutsche Zeitung”, dyskutuję politycznie z moim mężem, Austriakiem. Nie mam austriackiej telewizji (nikt mnie nie zmusi do jej oglądania), czasem w niedziele „podnosimy sobie poziom inteligencji”, czytając „Kronen Zeitung” ze stojaka na przystanku autobusowym, jeżeli akurat uprawiamy poranny
Potomkowie szmalcowników doszli do głosu
Kolejny raz PiS przelicytowało ultrasów z prawej strony. Ze strachu przed powstaniem polskiego Jobbiku tak rozhuśtano nastroje, że na pytanie o antysemityzm w Polsce nie da się już odpowiedzieć lekceważąco. Że to tylko jakiś margines. To, co się stało, jest przekroczeniem granicy, która powinna być zamknięta. Prezydent Duda posłuchał żądań narodowców, antysemitów i rasistów. „Zdjął jarmułkę” i podpisał nowelizację ustawy o IPN. Odsuwa to trochę moment, kiedy zjednoczeni i upasieni polityką umizgów, cichych sojuszy i nieformalnego poparcia ultrasi skoczą







