Tag "socjalizm"
Droga do wolności. Waryński
Sprawa niepodległości Polski była Waryńskiemu droższa niż rewolucja ogólnoeuropejska 2 marca 1889 r. rano, gdy więźniowie odbywali spacer, Waryński umarł w samotności w swojej celi numer 14. Sześć lat krótkiego życia (33 lata) spędził w więzieniu, 15 lat w ruchu socjalistycznym. Losy jego współwięźniów różnie się potoczyły. Kazimierz Puchewicz już pięć lat wcześniej zszedł do grobu – zmarł na gruźlicę (1884). [Ludwik] Janowicz po dziesięciu latach Szlisselburga został zesłany
Dziedzictwo Komuny
Paryż, 26 maja 1871 r., 150 lat temu. Jeden z wieczorów „krwawego tygodnia” – zażartych walk paryskiej Komuny z nacierającymi wojskami francuskiego rządu. W mieście obowiązuje zaciemnienie, tymczasem w oknach mieszkania przy Avenue du Bel-Air pali się światło. Oficer rządowy wdziera się do kamienicy i stwierdza, że lokatorzy, Michał Szweycer i Adolf Rozwadowski, są Polakami. „Polacy, więc służycie Komunie!”, wykrzykuje. Starsi panowie zaprzeczają – nic ich z Komuną nie łączy, są wyznawcami sekty Andrzeja
Czas na model skandynawski
Bez wielkiego zdziwienia przyjąłem kolejny tekst Janusza Majcherka głoszący, że lepszego świata nie będzie i trzeba z radością zaakceptować to, co jest – neoliberalny turbokapitalizm („Socjalizm szkodzi w każdym wieku. Polemika z Łukaszem Michnikiem”, „Gazeta Wyborcza”, 2.04.2021). Bez zdziwienia, ponieważ jeśli pojawiają się jakiekolwiek idee odejścia od modelu kapitalistycznego, prof. Majcherek stwierdza, że to się nie uda, co więcej, to nie powinno się udać, albowiem świat, w jakim żyjemy, jest najlepszym z możliwych. Pojawia się tutaj także typowy dla
Czyżby bolszewicy opanowali już MFW?
Polemika z tekstem Janusza Majcherka „Socjalizm szkodzi w każdym wieku” Opinia Janusza A. Majcherka „Socjalizm szkodzi w każdym wieku” („Gazeta Wyborcza”, 2.04.2021) w krótkich, acz stanowczych słowach rozprawia się z ideą socjalizmu. Przy tym autor nie zawraca sobie (ani czytelnikom) głowy roztrząsaniem różnic między, powiedzmy, Szwecją a Wenezuelą. Daje do zrozumienia, że socjalizm szkodzi nie tylko w każdym wieku, ale także w każdej odmianie. Jednak dwa koronne argumenty przez niego przytoczone proszą się o rzeczowy komentarz.
PPS – mit, który wraca
Kolejne pokolenie, już posolidarnościowe, jest pokoleniem lewicującym Prof. Michał Śliwa Jeżeli popatrzymy na historię Polski Ludowej, to wciąż natykać się będziemy na ślady ludzi PPS, ich dokonań, idei, które im przyświecały. – Wpływy polskich socjalistów, może poza okresem stalinowskim (1949-1955), widoczne były w skali całego kraju. Józef Cyrankiewicz był premierem rządu. Polityką zagraniczną kierował przez wiele lat Adam Rapacki. Można udokumentować tezę, że polscy socjaliści wywarli decydujący wpływ
Niepoważna historia
Gdyby nie Róża Luksemburg, wszyscy jej bliżsi i dalsi krewni mogliby się podpisać pod oświadczeniem prof. Andrzeja Friszkego Prof. Andrzej Friszke, prezentując w rozmowie z Robertem Walenciakiem (PRZEGLĄD nr 8/2021) swoją książkę „Państwo czy rewolucja”, rozróżnia Żydów, którzy zasilali Polską Partię Socjalistyczną, oraz tych, którym bliższa była Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy: „Żydzi opowiadali się za głębokimi zmianami, które ich równouprawnią jako ludzi. To pewną ich część poprowadziło do ruchu socjalistycznego. Do PPS, do SDKPiL. Choć mam wrażenie, że jest
Skąd się wzięli komuniści?
Prawica pisze opowieść o lewicy. Prostackie klisze i fałszywe mity mają zastąpić historię Polski Prof. Andrzej Friszke – historyk W przedmowie do książki o polskich komunistach napisał pan: „W powszechnej świadomości współczesnych Polaków komunizm został utożsamiony wyłącznie ze zbrodniami. Zanikła podstawowa wiedza o ideologii, jaką niósł. Szeroko rozpowszechniana w ostatnich latach ideologia nacjonalistyczno-klerykalna zastępuje wykład historii serią schematów i obrazków sławiących bohaterstwo patriotycznych Polaków. Eliminuje się przy tym opis podziałów społecznych,
Lewicowe stulecie
Określenie Polska Ludowa było zapożyczeniem z programów przedwojennych socjalistów i ludowców „Roli dziejowej polskich komunistów” prof. Andrzej Romanowski poświęcił obszerny esej na łamach krakowskiego „Zdania” (nr 3-4/2020). Ponieważ autor jest jednym z najuczciwszych intelektualnie polskich humanistów, nie sposób przejść obok tego tekstu obojętnie. Profesor nigdy nie był człowiekiem lewicy, a w latach 80. aktywnie uczestniczył w podziemiu solidarnościowym. Tym bardziej godny uznania jest jego obiektywizm wobec ludzi rządzących Polską w latach 1944-1989.
Moje wystąpienie inauguracyjne
Mówią, że święta księga prawdę ci powie. Tora, Koran i Nowy Testament, Wedy i Brahmany, Platon i Rorty. Przynajmniej tę jedną prawdę: w życiu nie jest łatwo. I że love hurts (jak przez całe lata 80. śpiewali rozżaleni wokaliści). A ponieważ każda sztuka teatralna, film, baśń czy bajka sprzedają podobny sens, właściwie powinniśmy się dziwić, że się dziwimy, że idzie jak po grudzie i w ogóle – jak to kiedyś napisał poeta – trzeba przerzucać ten gnój. Dwie najsłynniejsze








