Tag "Stany Zjednoczone"
Konwencje lepsze niż seks
Prezydenckie konwencje nominacyjne pokazały nie dwie różne partie, ale dwie różne Ameryki Ostatnie dwa tygodnie lipca były prawdziwym świętem dla tych wszystkich, którzy z zapartym tchem śledzą kampanię prezydencką w Stanach Zjednoczonych. Wydarzeń i emocji, pozytywnych i negatywnych, było wiele: od zdumienia przechodzącego w przerażenie przy kolejnych wystąpieniach i wywiadach Donalda Trumpa po łzy w oczach Michelle Obamy mówiącej o wychowywaniu czarnych córek w domu – Białym Domu – zbudowanym przez czarnych niewolników. Hunter Thompson,
Wyjście przez kanał
Kanał Panamski – niegdyś dowód dominacji, dziś symbol ucieczki Stanów Zjednoczonych z Ameryki Centralnej Howard Zinn, wykładowca Uniwersytetu Bostońskiego i jeden z najbardziej znanych historyków amerykańskiej lewicy, zwykł mawiać, że obecność Stanów Zjednoczonych na Kanale Panamskim i w podobnych miejscach w regionie Ameryki Centralnej i Karaibów (m.in. w bazie Guantanamo na Kubie) to sztandarowy przykład amerykańskiego kolonializmu. Niezwiązany z bezpośrednim podbojem czy jawną interwencją wojska, teoretycznie oparty na uznanych w świetle prawa międzynarodowego umowach, najczęściej też bardzo
Kandydatki jak rodzynki
Kobiety w walce o Biały Dom Od wejścia w życie najstarszej konstytucji w świecie, konstytucji Stanów Zjednoczonych, Amerykanie co cztery lata wybierają prezydenta. Jest on nie tylko głową państwa, ale także szefem władzy wykonawczej, czyli premierem, naczelnym dowódcą sił zbrojnych i tytularnym szefem partii rządzącej. Dotychczas to odpowiedzialne stanowisko zajmowali wyłącznie mężczyźni. Barack Obama jest 44. przedstawicielem płci męskiej na urzędzie prezydenta USA. Nigdy dotąd w Białym Domu nie zasiadała kobieta. Amerykańska anegdota wyjaśnia,
Kandydat nieprzewidywalny
Czy Donald Trump nadaje się na prezydenta USA Zarówno wśród demokratów, jak i republikanów trwa intensywna rywalizacja o partyjną nominację na kandydata w listopadowych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. W tegorocznej kampanii szczególny natłok kandydatów wystąpił w Partii Republikańskiej. W szczytowym okresie było ich 18. Obecnie zostało trzech: biznesmen Donald Trump, senator z Teksasu Ted Cruz oraz John Kasich, były gubernator Ohio. Mistrz autoreklamy W dotychczasowych prawyborach stanowych najwięcej delegatów na lipcową konwencję republikańską
Plecami do Ameryki
Coraz mniej sojuszników USA w Europie Pod koniec lutego czołowi europejscy i amerykańscy dyplomaci, eksperci od spraw zagranicznych i publicyści spotkali się w Brukseli na tegorocznej edycji Brussels Forum, konferencji organizowanej co roku przez europejskie oddziały Funduszu Marshalla. Ten amerykański think tank, mający przedstawicielstwa m.in. w Waszyngtonie, Berlinie, Brukseli i Warszawie, jest obecnie centrum debaty o stosunkach między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Choć w jego nazwie – słusznie – mocno wybrzmiewają jeszcze echa czasów zimnowojennych,
Yes, we can w Hawanie
Faktycznym celem wizyty Obamy było zapobieżenie niekorzystnym dla USA zmianom na Kubie i w regionie Sí, se puede – tym wypowiedzianym po hiszpańsku hasłem Yes, we can z kampanii wyborczej w 2008 r. Barack Obama zakończył przemówienie w Teatrze Narodowym w Hawanie. Kubańczyków, tych na wyspie i tych z Miami, wzywał nie do obalenia czegokolwiek, ale do zgody narodowej i wspólnego budowania. Transmitowane przez telewizję wystąpienie było najważniejszym punktem wizyty prezydenta, kończącej imperialny cykl polityki amerykańskiej rozpoczęty przez Johna Quincy’ego Adamsa
Śmierć nadejdzie z wysoka
Drony zmieniają obraz wojny z terroryzmem. Jednak ich masowe zastosowanie więcej problemów stwarza, niż rozwiązuje Najbardziej śmiercionośny atak z użyciem dronów wydarzył się 6 marca w Somalii. Zginęło 150 osób. Według Pentagonu, celem nalotu byli „terroryści należący do grupy Al-Szabab”, czyli afrykańskiej filii Al-Kaidy. Wspomniane wydarzenie nie doczekało się jednak należytej uwagi. Dawniej drony atakowały pojedynczych terrorystów, których ujęcie było nierealne albo zbyt kosztowne. Teraz liczba ofiar
Prawybory czas zacząć
Republikańscy i demokratyczni kandydaci do nominacji prezydenckiej sprawiają wrażenie, jakby reprezentowali nie dwie różne partie, ale dwa różne światy Im bliżej końca stycznia, tym większa aktywność starających się o nominację na kandydata w wyborach prezydenckich Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej. Debaty telewizyjne, tysiące reklam w lokalnych stacjach telewizyjnych i radiowych, a przede wszystkim dziesiątki town hall meetings (bezpośrednich spotkań z wyborcami) – wszystko po to, by przekonać do siebie wyborców biorących udział w prawyborach, z których pierwsze odbędą się






