Tajemnicza geometria

WIECZORY Z PATARAFKĄ

Od kilku lat zrobiło się głośno o tzw. ley-lines, czyli o liniach prostych (na ogół) łączących ze sobą przeróżne sanktuaria i ważne ośrodki prehistoryczne. Na jednej prostej linii może leżeć trzy, cztery, pięć i więcej takich miejsc, które w bardzo odległej przeszłości najwyraźniej były czymś niezmiernie ważnym. Odkrycia dokonano i sam termin wymyślono już w latach 20. ubiegłego (jak to brzmi: “ubiegłego”!) stulecia, czyli ze 70 lat temu. Odkrywcą był fotograf, niejaki Alfred Watkins, a rzecz dotyczyła angielskich kamiennych kręgów, jak Stonehenge czy Avebury. Współcześnie takie same linie odkryto w Danii, Niemczech, Czechach i Grecji – a podobno na Dalekim Wschodzie jest tak samo. Skąd takie uszeregowanie się wzięło – nie wiadomo.
Rozpisują się o tym wszystkie pisma ezoteryczne, był bardzo poważny serial dokumentalny na kanale Discovery, powstało sporo książek na ten temat. Nawiasem mówiąc i ja mam w tym jakiś udział, bo kilka lat temu zastosowałem tę metodę w Polsce i doszukałem się wręcz zdumiewających “ley-lines”, po czym wszystko opisałem w prasie ezoterycznej. Ale nie dysponowałem ani helikopterem, ani specjalnymi mapami, więc była to czysta amatorszczyzna. Zresztą nie zamierzałem nigdy specjalizować się w tym zakresie. Są to dość trudne badania, ponieważ w Polsce nie ma megalitów, kręgi bywają na Pomorzu, a nie każdy kościół stoi przecież na miejscu dawnego kultu. Zresztą liczą się tylko kulty sprzed wielu tysięcy lat, kiedy właśnie takie proste linie powstawały.
Co prawda, istniała zasada, że każda nowa religia budowała swoje świątynie na miejscach, które już dawniej były uznane za święte. Mogło to trwać bardzo długo i zmieniać się wielokrotnie. Najsłynniejszym przypadkiem jest chyba Jerozolima, ale to samo można powiedzieć np. o Płocku. Cała sprawa przypomniała mi się z powodu książki Dänikena “Zagadki w dawnej Europie”, napisanej już dziesięć lat temu, ale przełożonej na polski zupełnie świeżo. Däniken, jak to on, wszystko wytłumaczył działalnością przybyszy pozaziemskich i połączył to dodatkowo i z UFO, i ze słynnymi kręgami, wytłaczanymi w zbożu, co zresztą stanowi zagadkę samą w sobie. Notabene nie bardzo wierzę w związku z tym w datę pierwodruku oryginału – 1991 r., ale w końcu cóż to za różnica. Książka jest zresztą rodzajem powieści z bardzo naiwną fabułką, autorowi marzyło się być może coś na kształt platońskiego czy galileuszowego dialogu, mógł sobie to darować.
Däniken wprawdzie swojej kosmicznej tezy nie udowodnił, ale przy okazji został wspaniałym specjalistą od prehistorii. A okres megalitów rzeczywiście kryje jakąś zagadkę. Najnowsze prace w zakresie egiptologii zdają się dowodzić, że Sfinks, wielka piramida i inne zabytki rzeczywiście są o wiele starsze, niż dotąd sądzono, to samo dotyczy Stonehenge, czy menhirów Bretanii, a nawet najbardziej konserwatywna archeologia nie przeczy, że mury Jerycha mają dziesięć tysięcy lat. Na to samo wskazują badania chińskie, polinezyjskie i japońskie. Sytuacja w Ameryce jest tak zagmatwana, że nie wiadomo już zupełnie nic. Teza, że przed ostatnim ociepleniem 12 tys. lat temu istniały już jakieś poważne ośrodki cywilizacji, które w wyniku podniesienia się poziomu oceanów leżą teraz na ich dnie, wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. A to, co zostało na lądzie, jest po prostu niezrozumiałe.
Kto i po co podejmował tak gigantyczne zadania w czasach, kiedy nie istniało ani koło, ani papier, ani pismo, jest naprawdę niepojęte. Skąd się wzięły odkryte w naszych czasach regularności geometryczne figury, linie proste? Chyba żeby całkiem serio potraktować tezy Macieja Kuczyńskiego o magicznych czy w ogóle szamańskich podstawach pierwotnej wiedzy. Na przykład znajomość formuły DNA przez prekolumbijskich Indian. Ale to jest znacznie obszerniejszy temat i o Kuczyńskim trzeba osobno.
Tajemnice przeszłości są nie tylko wiedzą abstrakcyjną, mogą także określać i naszą przyszłość. Przeszłość i przyszłość to niby dwa skrzydła tego samego ptaka: lecieć można jedynie na obu razem.

Wydanie: 11/2001

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy