Umarła jak Marilyn Monroe

Umarła jak Marilyn Monroe

Tajemniczy zgon modelki skandalistki pogrążył wielu Amerykanów w żałobie

Marilyn Monroe jest moim idolem. Czuję z nią duchową więź – lubiła głosić Anna Nicole Smith, skandalistka, piosenkarka, modelka, dziewczyna „Playboya”, zwana królową tabloidów Ameryki (często bowiem gościła na pierwszych stronach bulwarowej prasy).
Podobnie jak Marilyn pochodziła z ubogiej rodziny, stała się symbolem seksu, bohaterką niezliczonych afer, szukającą sensu życia w alkoholowych ekscesach i narkotykowych snach. Tak jak Marylin, Anna Nicole Smith zmarła tajemniczą śmiercią. Miała tylko 39 lat. Amerykańskie marzenie zmieniło się w koszmar.
8 lutego prywatna pielęgniarka znalazła modelkę konającą w dwupokojowym apartamencie na szóstym piętrze Seminole Hard Rock Hotel w Hollywood (dzielnica Miami na Florydzie). Ochroniarz usiłował ratować Annę Nicole, ale masaż serca i sztuczne oddychanie nie zatrzymały uchodzącego życia. Dawna gwiazda „Playboya” zmarła w szpitalu. Szybko rozeszły się pogłoski, że zadławiła się własnymi wymiocinami, że zabił ją śmiertelny koktajl kokainy i whisky.
Królowa tabloidów pozostawiła pięciomiesięczną córeczkę Dannielynn. Dwóch mężczyzn, nieformalny mąż Anny Nicole, adwokat Howard Stern, oraz fotograf Larry Birkhead, rości sobie przed sądem pretensje do ojcostwa.
Urodziła się w 1967 r. w Hou- ston w Teksasie jako Vicki Lynn Hogan, dorastała bez ojca, za to z pięciorgiem rodzeństwa. W wieku 17 lat wyszła za mąż, rozwiodła się, zarabiała na życie jako striptizerka i tancerka topless. Pewnego dnia zrobiła sobie zdjęcia polaroidem i wysłała do redakcji „Playboya”, poszukującej nowych piękności. Fotografie zrobiły piorunujące wrażenie – dziewczyna z Teksasu o krągłych kształtach i obfitych piersiach wydawała się urzeczywistnieniem męskich snów, jej głos małej dziewczynki rozpalał marzenia o Lolicie.
W 1991 r. zdjęcie Anny Nicole znalazło się na okładce „Playboya”, dwa lata później została „Dziewczyną roku” tego erotycznego magazynu Niespodziewanie w lokalu ze striptizem spotkała 89-letniego nafciarza, J. Howarda Marshalla, dysponującego bajeczną fortuną. Kiedy starzec ujrzał uwodzicielsko rozbierającą się Annę, dosłownie osłupiał z zachwytu. Obsypywał ją prezentami, kupił swej wybrance mercedesa, rancho, dom i kolie z brylantami. W czerwcu 1994 r. 26-letnia dziewczyna poślubiła bogacza w kaplicy samochodowej. Nazywała go pieszczotliwie „moją kochaną łapką” i wyznawała dziennikarzom: „Kocham Howarda, bo tak wiele dla mnie zrobił”.
Miliarder używał życia z młodą małżonką przez 14 miesięcy, lecz w końcu przeniósł się na tamten świat. Nie zostawił testamentu, sąd przyznał młodej wdowie 88 mln dol., lecz pani Smith zażądała połowy majątku – 474 milionów. Powoływała się przy tym na rzekomą dyspozycję ustną Marshalla.
W końcu przegrała, lecz w maju 2006 r. osiągnęła niespodziewany sukces – Sąd Najwyższy USA polecił rozpatrzyć sprawę ponownie. Były pasierb Anny Nicole, 67-letni E. Pierce Marshall, zmarł w czerwcu ubiegłego roku, lecz wdowa po nim wciąż prowadziła z modelką pojedynek prawny o rodzinną fortunę.
Królowa tabloidów wywoływała kolejne skandale. W 2002 r. zaczęła prowadzić własny show telewizyjny, który początkowo bił rekordy popularności, jednak po dwóch latach zniknął z ekranu. Gospodyni programu zbyt często pojawiała się oszołomiona alkoholem lub lekami, mówiła tak niewyraźnie, że nikt nie potrafił jej zrozumieć. 17 czerwca 2006 r. w szpitalu w Nassau na wyspach Bahama poprzez cesarskie cięcie wydała na świat córeczkę. Sędzia zarządził przeprowadzenie testów genetycznych, aby ustalić, kto jest ojcem. Szczęśliwą matkę odwiedził w szpitalu jej 20-letni syn z pierwszego małżeństwa, Daniel. Długo siedział w fotelu przy łóżku Anny, wydawało się, że drzemie. Ale młodzieniec był martwy. Sekcja zwłok wykazała, że kombinacja leków antydepresyjnych oraz methadonu, preparatu zwalczającego uzależnienie od narkotyków, zatrzymała akcję serca. Ostatnie zdjęcia Daniela Anna Nicole sprzedała tygodnikowi „In Touch Weekly” oraz programowi telewizyjnemu „Entertainment Tonight” za 650 tys. dol. Po pogrzebie matka poradziła Annie: „Uważaj, z kim się zadajesz, ty możesz być następna”.
Trzy tygodnie po śmierci syna modelka poślubiła, zresztą całkowicie nieformalnie, adwokata Sterna. Ceremonia odbyła się na pokładzie katamaranu. Potem młoda para wskoczyła do morza, ona – w białej sukni, on – w czarnym garniturze. Za zdjęcia magazyn „People” zapłacił milion dolarów. Złośliwi mówią, że Anna Nicole, gdyby tylko mogła, sprzedałaby fotografie własnej śmierci.
Zgon modelki zasmucił wielu Amerykanów. Niektórzy porównują Annę Nicole do Marylin Monroe czy nawet do księżnej Diany. Co bardziej trzeźwi komentatorzy zastanawiają się jednak, czy po kilku latach ktoś będzie jeszcze pamiętał o dziewczynie z „Playboya”.

 

Wydanie: 7/2007

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy