Widmo komunizmu

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY

Jeśli wierzyć mediom, prawie wszyscy pracownicy cukrowni Guzów i Kętrzyn pozytywnie odpowiedzieli na apel zagranicznych inwestorów. Ci obiecali tym pracownikom, którzy dobrowolnie, od razu, zwolnią się z roboty, rekompensatę w postaci dwunastu pobieranych przez nich pensji.
Wygląda na to, że lud pracujący nie ma już złudzeń co do intencji zagranicznych inwestorów. Wie, że po prywatyzacji zakładu pracy, po przejęciu go przez zagraniczny kapitał z robotą będzie kiepsko. Po okresie ochronnym, dłuższym, a pewniej krótszym, i tak większość załogi pójdzie na kuroniówkę. Może zatem lepiej już teraz brać forsę i w nogi? Pokombinować trochę, może jakiś interesik otworzyć, albo przynajmniej przez rok pożyć jeszcze jak król. Kupić sprzęt audio-wideo, agd, może nawet samochód?
Wedle badań CBOS-u z lutego, ankietowane społeczeństwo RP najbardziej boi się: bezrobocia i ruchawek społecznych.
Strach przed bezrobociem jest zrozumiały. W styczniu tego roku poziom bezrobocia osiągnął 15,6% – niechlubny rekord ostatnich dziesięciu lat. Blisko 80% z 2,9 miliona bezrobotnych nie ma już prawa do zasiłku. Warto dodać, że rzeczywista liczba bezrobotnych jest większa niż zarejestrowana, bo dochodzą do tego bezrobotni ukryci, na wsi. Najboleśniej odczuwają brak ofert pracy ludzie młodzi, do 24. roku życia. W tej grupie wiekowej poziom bezrobocia sięga aż 34%.
W lutym obliczany przez DEMOSKOP wskaźnik optymizmu konsumentów (WOK) zmalał do poziomu 74 punktów. Na 200 możliwych. To również rekordowo złe notowanie, podobne odczytywano w połowie 1993 roku. To znaczy, że obywatele RP odsuwają większe inwestycje, zakupy na czas późniejszy, bo boją się stracić rezerwy finansowe. Albo w ogóle ich nie posiadają. Zaskakujący jest spadek poziomu WOK wśród osób najzamożniejszych. Być może to ich absencja konsumpcyjna spowodowała pesymizm sprzedających.
W tym samym czasie Rada Ochrony Pracy wystąpiła do Ministerstwa Pracy, ministra sprawiedliwości i rzecznika praw obywatelskich o interwencję w sprawie notorycznego łamania praw pracy zatrudnionych w supermarketach. Wedle informacji Rady, pracownicy nie otrzymują urlopów wypoczynkowych, wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i należnych im dni wolnych od pracy.
Supermarkety były symbolami nowego handlu. Protestowali przeciwko nim kupcy, alarmując, iż rozwój marketów wiedzie ich na bezrobocie.
W odpowiedzi słyszeliśmy, że markety to wielki pracodawca, antidotum na grożące wśród młodzieży bezrobocie. Okazuje się, że zatrudnienie jest, ale kosztem pracowniczego wyzysku
Drugim strachem obywateli RP są przewidywane niepokoje społeczne, strajki, chaos. Analizując społeczne nastroje, obawy co do przeszłości, frustracje, bunt społeczny wydają się i zrozumiałe i pewne. Pozostaje tylko pytanie, kiedy, kto i przeciwko której ekipie rządzącej?

Wydanie: 9/2001

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy