Wieś narodowa, katolicka i socjalistyczna

Wieś narodowa, katolicka i socjalistyczna

Wieś jest egalitarna, podejrzliwa wobec ludzi sukcesu, nie toleruje dużego rozwarstwienia, bogatych

Prof. Jacek Raciborski

Czy Prawo i Sprawiedliwość odbierze wieś Polskiemu Stronnictwu Ludowemu?
– Wieś nigdy nie była tak zupełnie PSL-owska. Od 2005 r. na wsi wygrywa PiS, w 2001 r. spektakularny sukces odniósł Sojusz Lewicy Demokratycznej – miał tam 32% poparcia, a PSL – 20% (dane PKW dla gmin wiejskich). W wyborach w latach 2007 i 2011 na terenach wiejskich z PSL-em wygrywała też Platforma Obywatelska. Porzućmy więc te zaklęcia, że kto wygrywa na wsi, ten wygrywa w ogóle. PSL, z wyjątkiem niektórych regionów, nigdy nie było partią zwycięską wśród ogółu mieszkańców wsi. Natomiast wśród rolników w latach 2007 i 2011 prawie równoważyło wpływy PiS.

Proces utraty tożsamości

Odróżniamy mieszkańców wsi od rolników.
– Oczywiście, rolnicy to ci, którzy żyją z rolnictwa, a jest to mniejszość mieszkańców wsi. W Polsce – jak podaje raport ,,Polska wieś 2018” – jest ponad 1,3 mln gospodarstw, ale tylko nieco ponad 200 tys. z nich ma powierzchnię większą niż 15 ha. Tylko 23% mieszkańców wsi utrzymuje się przede wszystkim z rolnictwa. I to właśnie dla tej grupy PSL powinno być partią pierwszego wyboru. Bo to jest partia rzeczywiście klasowa i jak żadna inna dbająca o interes rolników. PSL poza tym rozumie zmieniającą się wieś. Chociaż na jej społecznym wizerunku negatywnie zaciążył klientelizm uprawiany przez tę partię – obsadzanie swoimi kadrami wszystkich agencji, instytucji rządowych i samorządowych obsługujących wieś i rolnictwo. A teraz PiS brutalnie wszystkich wyrzuciło.

Czyli…
– Tysiące ludzi. Ale chyba ten wstrząs kadrowy PSL ma za sobą i stronnictwo nadal utrzymuje znaczne wpływy w wiejskim społeczeństwie obywatelskim: w straży pożarnej, w kołach gospodyń wiejskich, w bankach spółdzielczych, w Ludowych Zespołach Sportowych. PSL zabiega, z różnym wprawdzie skutkiem, o dobre relacje z Kościołem, który na wsi jest wpływowy. Jest tam w dużej mierze organizatorem życia społecznego. Sądzę więc, że ta partia ma szansę się odbudować. Proszę zwrócić uwagę na wynik wyborów samorządowych – PSL jakoś się obroniło.

Ale też wiele straciło.
– Z danych exit poll w wyborach samorządowych wiemy, że dawni wyborcy PO podtrzymali PSL. Dla dawnego dużego elektoratu PO partią drugiego wyboru są ludowcy. Natomiast w drugą stronę przepływów nie ma. Wystarczy przeczytać te badania i wiadomo, że PSL postąpiło słusznie, wchodząc do Koalicji Europejskiej.

Bo zyska.
– Toteż jest to koalicja jedyna możliwa, teraz już dla wszystkich. Jej zawarcie uruchomiło proces utraty tożsamości tworzących ją podmiotów. PO, PSL, SLD – wszyscy mają gorsze wyniki, niż mieli w ostatniej chwili przed zawiązaniem koalicji. A zarazem nowy podmiot stał się realną alternatywą dla rządów PiS. To jest droga przynajmniej do wyborów parlamentarnych. Później dość szybko może dojść od rozpadu tej koalicji, nawet w przypadku sukcesu, bo będzie perspektywa nowej gry, odbudowy tożsamości i ugrania być może więcej w innej konfiguracji. Natomiast teraz nikt nie ma już manewru.

Wieś bogata, wieś biedna

Polska wieś w początkach lat 90. była zepchnięta do narożnika, skazana na nędzę. Wejście do Unii Europejskiej ją podniosło. Jak więc jest teraz?
– Trzeba zacząć od tego, że w przypadku polskiej wsi mamy do czynienia z dziedzictwem wielowiekowego zacofania. Poważny impuls modernizacyjny nastąpił dopiero w latach 70. – w dekadzie Gierka. Wcześniej była reforma rolna 1944 r., nieudane próby kolektywizacji. Te działania w gruncie rzeczy pogłębiły zacofanie wsi. Uwaga ta w mniejszym stopniu odnosi się do zachodniej i północnej części Polski, dawnego zaboru pruskiego. Ale tu z kolei niefortunna była transformacja, zaczęła się od upadku PGR-ów. Gwałtownego, wymuszonego i w sensie ekonomicznym nieuzasadnionego. Produktywność w PGR-ach była znacznie wyższa, czy to biorąc pod uwagę wysokość plonów, czy w przeliczeniu na jednego zatrudnionego niż w Polsce centralnej i południowej. Jak podają autorzy raportu ,,Polska wieś 2018”, do dziś produktywność na jednego zatrudnionego w rolnictwie w województwach zachodnich jest pięć-sześć razy większa niż na przykład w Podkarpackiem. W Zachodniopomorskiem, które przecież nie jest bastionem rolnictwa, wynosi ona blisko 130 tys. zł na jednego zatrudnionego, a w Podkarpackiem ok. 19 tys. zł i niewiele więcej w Małopolsce – 23 tys. zł.

Transformacja zatem nie zmieniła geografii zacofania polskiej wsi.
– Upadek PGR-ów był dramatyczny, ale w sumie ich produktywność została odzyskana. Te gospodarstwa zmieniły właścicieli, pojawiła się klasa prawdziwych farmerów, ludzi bogatych, do tego doszła Unia, to jest rynek zbytu i dopłaty. Natomiast wieś w Polsce centralnej i południowej przez całe lata 90. biedniała. Przed przystąpieniem do Unii zaczęło trochę się poprawiać, ale tak naprawdę radykalna zmiana nastąpiła dopiero po roku 2004, kiedy zsumowały się te korzystne czynniki – dopłaty z Unii i otwarcie wielkiego rynku dla produktów rolnych. Bo skok polskiego rolnictwa, w sensie produkcyjnym, polegał przede wszystkim na dostarczaniu surowca do efektywnego przemysłu rolno-spożywczego. On był już rozwinięty w PRL, ale po prywatyzacji unowocześnił się i był zdolny wykorzystać szanse stworzone przez rynek unijny. Bo samo rolnictwo jest nadal mało produktywne.

To znaczy?
– Wieś, zwłaszcza w dawnej Kongresówce i Galicji, w znacznej mierze żyje dzięki pieniądzom z zewnątrz. Dochody z pracy najemnej stanowią jedynie 48,5% całego dochodu w gospodarstwach domowych na wsi (według raportu „Polska wieś 2018”), reszta to transfery z budżetu w postaci emerytur, rent, zasiłków, świadczeń 500+ itp. (to prawie 32% dochodów) oraz dopłaty bezpośrednie. W transferach na wieś trzeba też uwzględnić transfery podatkowe. Rolnicy płacą symboliczne składki z tytułu ubezpieczenia emerytalnego i zdrowotnego. Łącznie jest to 136 zł miesięcznie od jednej osoby ubezpieczonej w KRUS, a podatek rolny też jest niski.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 21/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.


Prof. Jacek Raciborski, socjolog polityki, Instytut Socjologii UW. Ostatnio opublikował książki „Obywatelstwo w perspektywie socjologicznej” (Warszawa 2011), „Państwo w praktyce: style działania” (Kraków 2017): Dlaczego jako socjolog polityki wypowiadam się na temat wsi i jej przemian? Wymieniłbym trzy powody. Pierwszy – wydaje mi się, że nadal znam wieś, czuję jej rytm i emocje. Bo ja jestem Raciborski ze wsi Racibory Nowe. I we wczesnej młodości pracowałem na roli, ojciec miał spore gospodarstwo (ponad 40 ha), nawet obsługiwałem traktor itd. Często odwiedzam tę wieś, rodzinne gospodarstwo nadal istnieje i się rozwija. Wielowiekowa tradycja gospodarowania odkłada się w tym, co myślę o wsi, co o niej wiem. Drugi powód – ostatnio jako wydawca miałem okazję wspierać publikację kilku ważnych książek wszechstronnie prezentujących polską wieś, m.in. wielką monografię przygotowaną przez Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN „Ciągłość i zmiana – sto lat polskiej wsi”, pracę zbiorową pod red. Marii Halamskiej, Moniki Stanny i Jerzego Wilkina oraz wydaną przez Fundację na rzecz Rozwoju Rolnictwa publikację „Polska wieś 2018. Raport o stanie wsi” pod red. Jerzego Wilkina i Iwony Nurzyńskiej. Trzeci powód – odbyłem właśnie z moimi studentami z IS UW tygodniową podróż badawczą do gminy Kobylin-Borzymy. Myślę, że była bardzo owocna zarówno dla mnie, jak i studentów.


Fot. Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 21/2019

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. ireneusz50
    ireneusz50 22 maja, 2019, 10:24

    Wieś jest egalitarna, podejrzliwa wobec ludzi sukcesu, nie toleruje dużego rozwarstwienia, bogatych – trudno nazwać spekulanta, cwaniaczka, aferzystę i zwykłego złodzieja ludźmi sukcesu, przeciez polskie elity finansowe to element kryminalny, nie potrafiący udowodnić pochodzenia swojego majątku. Człowiek bogacący sie dzięki swojej pracowitości i mądrości jest autorytetem dla przeciętnych ludzi, ale tez i wrogiem dla elit rządzących, bo po takim mozna sie wszystkiego spodziewać, i na wszelki wypadek warto go ześwinić.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy