Władyka z dystansem do siebie

Władyka z dystansem do siebie

Podwójny jubileusz abp. Abla   W tym roku prawosławna diecezja lubelsko-chełmska obchodzi podwójny jubileusz. 25 lat temu odrodziła się jak mityczny Feniks z popiołów. Tego cudu, jak twierdzą prawosławni, nigdy by nie było, gdyby nie osoba abp. Abla (Andrzeja Popławskiego), jej ordynariusza od samego początku, właśnie w 1989 r. wyświęconego na biskupa. – Wśród hierarchów dystans do siebie to wyjątkowa cecha. Arcybiskup ją ma i każde spotkanie z nim to sama przyjemność. Pamiętam, jak zapraszałem go na poczęstunek po jednym z finałów festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej. „Myślisz, że ona to później przetrzyma?”, powiedział, wskazując na swoją škodę, i mi odmówił – wspomina wysoki podlaski urzędnik. – Przed jego przyjściem to była bida z nędzą. Ani życia parafialnego, ani kulturalnego. Czuliśmy się jak obywatele drugiej kategorii i trochę tak byliśmy traktowani przez wyznaniową większość. Władyka Abel pomógł nam odzyskać poczucie godności – mówi jeden z lublinian. – Wspaniały człowiek, kontaktowy i z poczuciem humoru. Ale dyscyplinę też trzyma, nasi księża kilka razy o tym się przekonali – opowiada Piotr Gruszewski, parafianin z Lublina. – Przed emeryturą pełniłem funkcje kierownicze i od ćwierćwiecza z wielką radością obserwuję, jak sprawnie można zarządzać tak skomplikowanym mechanizmem jak nasza diecezja, organizować pieniądze na budowę i remonty cerkwi. A jak tu przyszedł, miał ledwie 31 lat i był jednym z najmłodszych wyświęconych biskupów w historii naszego Kościoła. Beneficjent jak marzenie – Zarówno wojewoda Wojciech Wilk, jak i pracownicy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego mają bardzo dobre relacje ze zwierzchnikiem prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej abp. Ablem – informuje rzecznik wojewody Marcin Bielesz. – Współpraca wojewody i urzędu wojewódzkiego z diecezją prawosławną polega m.in. na zachowaniu wielokulturowego dziedzictwa regionu. Dobrym przykładem jest realizowany właśnie przez diecezję projekt „Wschodniosłowiańskie dziedzictwo kulturowe – konserwacja, renowacja, digitalizacja zabytkowych cerkwi” dofinansowany ze środków pochodzących z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego na lata 2009-2014. Podczas uroczystości podpisania umowy na realizację tego projektu 2 maja w Lublinie Monika Smoleń, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, powiedziała, że diecezja lubelsko-chełmska jest od wielu lat najlepszym w całej Polsce beneficjentem tego rodzaju środków. To nie była kurtuazja, bo diecezja kierowana przez abp. Abla, ubiegając się o dofinansowanie remontów obiektów sakralnych, wciąż uzyskuje najwyższe noty. – Ekscelencję pamiętam jeszcze z mojej poprzedniej pracy i mogę tylko się podpisać pod słowami pani minister. Jego diecezja to bardzo solidny beneficjent europejskiej pomocy, poza tym prywatnie to miły, otwarty na inne środowiska człowiek – opowiada Beata Górka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego, a wcześniej rzeczniczka KUL. Emigracyjne rozterki Z arcybiskupem po raz pierwszy rozmawiałem w 2008 r. w trakcie pracy nad publikacją o zmarłym tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach proboszczu parafii prawosławnej w Narwi, ks. Piotrze Popławskim. Zmarły uczył przyszłego hierarchę religii w rodzinnej Narwi i gorąco namawiał do zostania duchownym. – W 1985 r., gdy zmarł ks. Pawłowski, opiekowałem się prawosławną diasporą w Niemczech i prawdę mówiąc, byłem wtedy na takim duchowym rozdrożu – mówił mi wtedy. Z grzeczności nie ciągnąłem tego wątku, ale teraz widzę, że jego rozterki na emigracji i sama jego tam obecność miały głęboki sens. Nawiązanie kontaktów z ewangelikami i organizacjami religijnymi tamtego obszaru kulturowego ciągle procentuje. Ekumenizm i abp Życiński „Gdy Kościół prawosławny odzyskał w centrum Lublina grunty – czytamy na stronie internetowej diecezji – narodziła się idea wzniesienia tu Domu Spokojnej Starości dla wiernych diecezji, w którym mogliby godnie i z zachowaniem własnych tradycji spędzić ostatnie lata życia. Inicjatywa spotkała się z wielkim zainteresowaniem. Dom Spokojnej Starości zaprojektował znany lubelski architekt A. Załuski. Będzie się w nim mieścić także cerkiewka pw. Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Budowę rozpoczęto w 1994 r. Pewną kwotę na tę inwestycję przeznaczył Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Inicjatywę wsparł finansowo także Ewangelicki Okręg Kościelny Balingen. Prawosławny Dom Pomocy Społecznej w Lublinie funkcjonuje od 2003 r. Zarówno po I, jak i po II wojnie światowej Kościół prawosławny pozbawiony został wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2014, 40/2014

Kategorie: Sylwetki