Wojna insulin

Wojna insulin

Firmy farmaceutyczne do walki o rynek wykorzystują dziennikarzy i urzędników

Mam przed sobą stos sprostowań i listów otwartych, które redakcje, głównie prasy regionalnej, otrzymały po fali publikacji podważających jakość polskiej insuliny produkowanej przez Bioton. Lekarze wyjaśniają, że przypisano im krytykę, której nie wypowiedzieli. Tytuły są różne: „Chorzy robią zapasy”, „Igłą w plecy”, „Cukrzycy się boją”, ale wszystkie teksty ostrzegają przed rezygnacją z droższej, zachodniej insuliny na rzecz tańszej, polskiej, szczególnie że jest ona źle oczyszczona. Poza tym przestawienie się jest groźne dla zdrowia.
W firmie Bioton panuje przekonanie, że artykuły to czarny PR.
Jest o co walczyć, bo polski rynek insulin to 600 mln zł. W sprawę zaangażowało się nawet Stowarzyszenie Diabetyków, namawiające do droższej insuliny.
Ale fala artykułów nagle się zakończyła. Dlaczego? Czyżby dlatego, że minister zdrowia wpisał jedną z zachodnich insulin na listę leków refundowanych, gdzie była już krajowa? W tej sytuacji dziennikarze przestali przestrzegać przed „polską”, brudną insuliną, a stowarzyszenie chorych na cukrzycę stwierdziło, że nie ma do niej zastrzeżeń. Czarny PR był już niepotrzebny.
Wojna insulin idealnie pokazała, jak niebezpiecznie dziennikarze angażują się w spory firm farmaceutycznych. Nie jest to trudne, bo tekst z pozoru może wynikać z troski o zdrowie pacjentów. I tak w prasie pojawiają się falami teksty podważające jakość generyków, czyli leków polskiej produkcji, będących kopią oryginału. W tle zawsze jest interes firmy zachodniej, producenta oryginału. Głośny był spór polskiego Adamedu i zachodniego Novartisu. Adamed rozsyłał sprostowania, że jego lek zafiron stosowany w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc jest naprawdę preparatem na tę chorobę. Konkurencja twierdziła, że nie. Sprawę wyjaśniono, ale zanim tak się stało, media podjęły temat i nastraszyły pacjentów. Jedna firma straciła finansowo, inna zyskała.
Ciekawym czarnym PR jest także wojna środków przeciwbólowych. Od czasu do czasu pojawia się w brukowcach informacja, że pyralgina zabija. Co oczywiście jest prawdą, ale jak w przypadku każdego leku, gdy wielokrotnie przekroczy się dawkę.
Przykłady można mnożyć. Jednak wojna insulinowa, która wybuchła w prasie i zgasła, gdy przestał istnieć temat sporu, czyli walka o pieniądze, pokazuje, że dziennikarzom też potrzebna jest kuracja. Nazwijmy ją oczyszczającą.

 

Wydanie: 11/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy