Wróblowe wzgórza

Wróblowe wzgórza

Nie chcę o polityce, mam dosyć! Napiszę więc o Wróblewie, projekcie Sparrow Hills Estate of Happiness, warto tam zajrzeć choćby w internecie. Wróblewo, wieś w powiecie poznańskim, pałac z połowy XIX w. Jesteśmy już blisko, ale ta wieś niedaleko Poznania wydaje nam się jednak podejrzana. Co gorsza, mieszkaniec mówi, że tu żadnego pałacu nie ma. Tak to jest, jak się ufa ślepo nawigacji.

Właściwe Wróblewo jest po drugiej stronie Poznania. Jedziemy najpierw opłotkami, wybaczając nawigacji, nie mamy zresztą wyjścia. Już nie potrafimy czytać papierowych map i nawet ich nie mamy. Małe, smutne wsie, szpetne miasteczka. Nie ma biedy, jest dostatek, ale i dojmująca brzydota architektury odziedziczonej po PRL. Nieutalentowane dziecko ładniej by kreśliło fasady domów. A przecież kreślili je na deskach kreślarskich architekci i nawet im za to płacono. Znowu na autostradę – i wraca Europa. I duma ze skoku cywilizacyjnego, jaki zrobiliśmy. A ta szpetna Polska głosuje zwykle na skrajną prawicę, im głupiej i brzydziej, tym bardziej prawicowo…

Pałac z 1864 r. – niedawno w ruinie, teraz perła architektury. Zachwycające wnętrza. Na ścianach dobre malarstwo, jest obraz znakomitej Małgorzaty Mirgi-Tas. Apartamenty dla gości ogromne, każdy urządzony w innym stylu, też z obrazami. Dostajemy z żoną osobne obszerne komnaty, to tu obowiązkowe. Wypieszczony park, duży basen. Pałac stoi na wzgórzu, w neorenesansowych oknach krajobrazy jak w Toskanii. Raj na ziemi dla kogoś, kto ceni piękno i luksus. Posiłki przyrządza kucharz geniusz. Opowiada o nich po angielsku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 29/2026

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun
Tagi: Wróblewo